Bułgaria mówi “NIE” genderowej konwencji! Kiedy kolej na Polskę?

Jak zdecydował dzisiaj Sąd Konstytucyjny w Bułgarii; genderowa Konwencja Stambulska Rady Europy zwana również Konwencją Stambulską lub Antyprzemocową jest niezgodna z konstytucją kraju z południowo-wschodniej Europy. Decyzja została podjęta większością głosów 8:4 i kończy ona burzliwy okres debaty na ten temat.

Dr Bogdan Penew, który był koordynatorem protestów z ramienia Kościoła Katolickiego podkreśla wielkie zaangażowanie społeczne i współpracę wspólnot protestanckich, Cerkwi Prawosławnej oraz aktywizację obywateli Bułgarii:

REKLAMA/Advertisement

Dzięki sprzeciwowi wobec Konwencji odkryliśmy, że jesteśmy bardzo liczną grupą, że potrafimy się skrzyknąć i organizować wspólne akcje, a także, że jest wiele możliwości przeciwstawieniu się ideologii gender – podkreśla.

Jako przykład podaje on, że w Ruse organizowane są warsztaty anty-gender, które uczulają na wszelkie próby wprowadzania tej ideologii tylnymi drzwiami. Penew podkreśla zaangażowanie i współpracę członków różnych wyznań i nagłaśnianie merytorycznych argumentów przeciwko ideologii gender oraz Konwencji Stambulskiej.

REKLAMA/Advertisement

Dr Penew zaznacza, że jest to “jedynie epizod w wielkiej batalii”. Jego zdaniem propagatorzy gender będą za wszelką cenę chcieli powracać ze swoimi postulatami i próbować sączyć tę ideologię w bułgarskim społeczeństwie. Podkreśla on, że osoby, które zaangażowały się w walkę z ideologicznym dokumentem nadal będą brały udział w życiu społecznym i broniły rodziny i jej praw:

– Marsze dla Rodziny będą odbywać się co roku i w jego organizację będą angażować przedstawiciele wszystkich wyznań oraz obywatele, którzy doceniają jej rolę – zaznacza.

REKLAMA/Advertisement

Wielka praca i zaangażowanie Bułgarów pokazało, że można wygrać nawet z tak potężnym przeciwnikiem jak światowe lewicowe lobby. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie zaangażowanie Kościoła i innych wspólnot religijnych, które głośno mówiły o zagrożeniu, jakie stwarza Konwencja Stambulska. Jakże inaczej wygląda sytuacja w Polsce, w której prawicowi rzekomo politycy Zjednoczonej Prawicy nie chcą wypowiedzieć dokumentu, a z ambon kościołów nie zawsze słychać nawoływań do walki o rodzinę i jej prawa.

za: pch24.pl