REKLAMA

REKLAMA

Bezczelne oświadczenie MSZ Ukrainy ws. ludobójstwa na Wołyniu. Kijów nie zgadza się na jego “upolitycznienie”

5162

MSZ co prawda potępiło w czwartek ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, ale stwierdziło, że nie godzi się na “jednostronną i upolitycznianą” ocenę tego wydarzenia, które ma być tak przedstawiana przez polskich polityków.

11 lipca obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa ustanowiony w 2016 roku. Ukraińska strona w komunikacie resortu dyplomacji potępiła te bestialskie czyny, ale nie zabrakło próby relatywizowania prawdy.

Ocalała z rzezi wołyńskiej: Krew ludzka płynęła strumieniami. Zabijano siekierami i młotkami

REKLAMA

 

– Jesteśmy przekonani, że każde życie jest bezcenne. Dlatego oddajemy hołd wszystkim, którzy zginęli w wyniku Tragedii Wołyńskiej. Jednoznacznie i zdecydowanie potępiamy zbrodnie wobec ludności cywilnej: Ukraińców, Polaków, Żydów, Czechów i innych, którzy (w nich) ucierpieli – czytamy.

REKLAMA

– Nie możemy jednocześnie zgodzić się z jednostronną i upolitycznianą przez polskich polityków i dyplomatów oceną tragicznych wydarzeń z lat 1943-1944 – głosi arogancki komunikat ukraińskiego MSZ.

Co więcej, można przeczytać o “próbach manipulowania tragiczną historią, jej jednostronnym traktowaniu i wykorzystywaniu w celach politycznych”, a to Ukraina uważa za “niedopuszczalne”.

– Wyzwala to jedynie negatywne emocje między Ukraińcami i Polakami i nie sprzyja dochodzeniu do prawdy – czytamy. MSZ w Kijowie wyraziło też nadzieję, że dojdzie do wznowienia dialogu historyków i przeanalizują oni sporne kwestie “w duchu porozumienia, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za przyszłość relacji między naszymi państwami i narodami”.

REKLAMA

Kijowska gazeta pyta Ukraińców, czy powinno się przeprosić Polaków za Wołyń?

 

Tak właśnie wygląda postawa Kijowa ws. ludobójstwa dokonanego w latach 1943-47, którego kulminacją była Krwawa Niedziela – 11 lipca, gdy zbrodniarze z UPA zaatakowali modlących się w kościołach bezbronnych Polaków. Tego dnia mogło zginąć 8 tys. Polaków, a łączna liczba ofiar ludobójstwa nie jest znana – z powodu blokady ekshumacji i urządzenia pochówków dla ofiar. Historycy szacują, że może sięgać nawet 200 tys. ofiar.

REKLAMA

za: rmf24.pl