Australia rozważa ułatwienia wizowe dla białych farmerów z RPA: Potrzebują pomocy z cywilizowanego kraju, takiego jak nasz

RPA odrzuciła zarzuty, że biali farmerzy są w tym kraju prześladowani po tym, jak australijski minister powiedział, że potrzebują pomocy od “cywilizowanego” kraju.

Minister spraw wewnętrznych Australii, Peter Dutton, powiedział że rozważa wprowadzenie ułatwień dla białych farmerów z Afryki Południowej, by dać im dostęp do szybko przyznawanych wiz pobytowych z przyczyn humanitarnych. Decyzja może zostać podjęta w odpowiedzi na wezwania do odbierania własności ziemi białym na rzecz czarnych rolników w RPA i obawy o wzrost liczby zabójstw na farmach.

REKLAMA/Advertisement

Dutton powiedział wcześniej dziennikarzom, iż biali w Afryce Południowej potrzebują pomocy “z cywilizowanego kraju, takiego jak nasz”.

– Jeśli spojrzycie na nagrania i przeczytacie relacje, usłyszycie opowieści, to uznacie je za przerażające – stwiedził szef MSW. – Chcemy ludzi, którzy chcą tu przyjechać, przestrzegać naszych praw, integrować się w naszym społeczeństwie, ciężko pracować, nie prowadzić życia na zasiłku i myślę, że ci ludzie zasługują na szczególną uwagę.

REKLAMA/Advertisement

Parlament południowoafrykański przegłosował pod koniec lutego wniosek o zmianę konstytucji, aby umożliwić wywłaszczenie gruntów będących własnością białych farmerów bez odszkodowania.

– Czas na pojednanie się skończył. Teraz jest czas na sprawiedliwość – powiedział wnioskodawca i lider Ruchu Bojowników o Wolność Gospodarczą, Julius Malema, parlamentowi. – Musimy zapewnić, że przywrócimy godność naszego narodu, nie rekompensując niczego przestępcom, którzy ukradli naszą ziemię.

REKLAMA/Advertisement

Od wielu lat (szczególnie po 1994 r.) dochodzi do ataków o podłożu rasistowskim na farmy w Republice Południowej Afryki. W wyniku ataków śmierć poniosło ponad 5 tys. białych farmerów. Mordercy wywodzą się z ludności murzyńskiej. Kobiety w większości przypadków były przed zamordowaniem gwałcone (często na oczach mężów). Farmerów poddawano wielogodzinnym, wymyślnym torturom, m.in. przypalaniu gorącym żelazkiem, wlewaniu gorącej wody do gardła, a nawet paleniu żywcem. Odnotowano również przypadki obdzierania małych dzieci ze skóry.

Rzecznik rządu południowo-afrykańskiego, Ndivhuwo Mabaya, powiedział BBC że nie ma żadnego powodu, aby jakikolwiek kraj na świecie podejrzewał, że część ludności jego kraju jest zagrożona.

– Nie trzeba nikogo przerażać ani niczego się obawiać – powiedział. – Program redystrybucji ziemi odbędzie się zgodnie z prawem. Chcemy powiedzieć naszym przyjaciołom na całym świecie, że nie ma powodów do paniki. W Republice Południowej Afryki pozostajemy zjednoczonym narodem – zarówno czarnym, jak i białym.

za: bbc.com