REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Arcybiskup nie tylko ostrzega przed nacjonalizmem. Powtarza też niemiecką narrację ws. reparacji wojennych.

800

Abp Alfons Nossol – emerytowany biskup opolski w wywiadzie dla niemieckiej, publicznej stacji Deutsche Welle stwierdził, że nie podoba mu się podkreślanie polskości oraz że nacjonalizm może być zagrożeniem. Żeby tego było mało, hierarcha wpisał się w narrację rządu w Berlinie dotyczącą reparacji wojennych, który mówi o tym, że Polska przejęła część terenów Niemiec po II wojnie światowej oraz straszył wybuchem nienawiści.

Pytany o stosunki polsko-niemieckie i rzekome pojednanie, które miało mieć miejsce między tymi dwoma krajami, abp Nossol ma pretensje o podkreślanie roli polskości oraz straszy nacjonalizmem:

– Oczywiście, nie ma już tej pierwotnej radości nowego początku, bo teraz, w ramach zjednoczonej Europy, to się stało pewną normalnością. Wtedy to było coś przezwyciężającego. Coś, co dawało nowy początek i wielką nadzieję. Dzisiaj to ostygło, a polityka naszego państwa koncentruje się bardziej na polskości niż na europejskości. A szkoda, bo europejskość jest czymś bardzo wzniosłym, przyszłościowym. A z nacjonalizmem trzeba być ostrożnym. Jak zanadto będziemy patrzyli przez pryzmat nacjonalizmu, to może on wcześniej czy później przejść w szowinizm. Nasz wielki nauczyciel narodowy, który rozsławił Polskę w całym świecie, Jan Paweł II, pouczał nas, że mamy dbać też o patriotyzm, który jest czymś wzniosłym, człowieczym i wielkim. Ale nam, chrześcijanom, nie wolno zapominać, że patriotyzm musi być zawsze kształtem miłości, a nie nienawiści – mówi.

Reklama / Advertisement

Ponadto, emerytowany ordynariusz diecezji opolskiej wpisuje się w narrację powtarzaną przez Niemcy i przychylne im środowiska, starając się łączyć walkę o reparacje wojenne z faktem przejęcia przez Polskę ziem należących do Niemiec po II wojnie światowej. Według niego, “rozpętywanie konfliktu nie ma sensu”:

– To zagadnienie [reparacji wojennych] nigdy nie zostało do końca rozwiązane. Ale nie możemy w tym kontekście też zapominać, że Polska otrzymała po II wojnie światowej bardzo dużą część Niemiec. I to się też musi jakoś liczyć. Ja się boję, żeby ten spór nie rozwinął się na nowo, bo wtedy wszystkie te nasze sąsiedzkie relacje znów wezmą w łeb. I to, co Europa osiągnęła, na nowo stanie się polem nowej, zaostrzonej nienawiści. Byliśmy już tak daleko, że zapomnieliśmy, że mamy być wrogami. Staliśmy się autentycznymi sąsiadami. A z sąsiadami trzeba usiłować żyć w zgodzie, tak jak w rodzinie. Rodzeństwa sobie nie wybieramy, sąsiadów też nie. I w tym duchu logicznego myślenia trzeba na to patrzeć. Rozpętywanie nowego konfliktu nie ma sensu, bo wtedy cała ta już zainicjowana autentyczna przyjaźń weźmie w łeb. I cała pomoc Niemców po tej naszej mizerii komunistycznego niszczenia Polski, kiedy Solidarność zdobyła władzę – dodaje.

za: dw.com.pl

Reklama / Advertisement

Reklama / Advertisement