Ambasador RP na Ukrainie obiecuje możliwość odbudowania zburzonego pomnika UPA w Hruszowicach [WIDEO]

– Pomnik żołnierzy UPA w Hruszowicach zostanie odrestaurowany, jeśli znajdą się pod nim szczątki ludzkie – powiedział na konferencji prasowej w Kijowie polski ambasador, Jan Piekło.

Pomnik ku czci UPA na cmentarzu komunalnym w Hruszowicach na Podkarpaciu został nielegalnie wybudowany w październiku 1994 r. z inicjatywy byłych bojowników UPA z Polski i Ukrainy. Na napisach na płytach pomnika (w języku ukraińskim), oprócz naczelnego: Chwała bohaterom UPA/bojownikom o wolność Ukrainy, wymieniono z nazwy poszczególne cztery kurenie UPA, działające niegdyś w regionie. Miał upamiętniać 14 członków UPA z kurenia “Żelaźniaka”, którzy zginęli w walce z wojskiem polskim w pobliżu Hruszowic w 1946 r. o tzw. Zakerzonie.

26 kwietnia 2017 r. pomnik został rozebrany w ramach akcji czynu społecznego. Cmentarz, na którym stanął pomnik, był własnością gminy Stubno. Decyzję o rozbiórce obiektu podjął wójt Janusz Słabicki, podkreślając, że naruszał on co najmniej 11 aktów prawnych. Według Janusza Słabickiego pomnik UPA nie był pomnikiem lecz nielegalnym upamiętnieniem. Zostało ono usunięte również ze względów estetycznych, i jego zdaniem popierała to większość mieszkańców gminy i wszystkich Polaków.

REKLAMA/Advertisement

– Zaczęliśmy od Hruszowic, bo w tej miejscowości pomnik ku czci UPA był najbardziej okazały i budził największe emocje wśród Polaków. Nasi rodacy często zadawali pytanie, jak to jest możliwe, że przez tyle lat na polskiej ziemi stoją pomniki ludobójców Polaków na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Taka sytuacja jest niedopuszczalna – mówił portalowi nowiny24.pl Marek Kulpa, organizujący rozbiórkę.

Demontaż monumentu został potępiony przez Związek Ukraińców w Polsce, który określił ją jako antyukraińską prowokację.

REKLAMA/Advertisement

W końcu marca b. r. wiceminister spraw zagranicznych, Bartosz Cichocki, udzielił wywiadu ukraińskiej „Europejskiej Prawdzie”, w którym mówił o stosunkach polsko-ukraińskich, masowej imigracji Ukraińców do naszego kraju i polityce historycznej obu krajów.

– To był jedynie symboliczny pomnik, pod nim nie ma pochówków. Napisano na nim, że byli tam pochowani żołnierze kilku kureni UPA. Nie ma żadnej informacji o tym, kto tam miałby być pochowany, a nawet więcej: strona ukraińska nie wykazała zainteresowania, aby to ustalić. Dlatego wierzymy, że jest to jedynie symboliczny pomnik. A decydowanie o takich pomnikach należy do kompetencji samorządu lokalnego. Inną rzeczą jest to, że metoda demontażu była dość kontrowersyjna. I właśnie z tego powodu wicepremier Gliński zaapelował do przedstawicieli województw wschodnich, aby w takich przypadkach działali rozsądne, bez obrażania czyichkolwiek uczuć narodowych – mówił minister.

Wypowiedź amb. Piekły nt. pomników od 7 minuty

REKLAMA/Advertisement

za: ukrinform.ua