REKLAMA/Advertisement

Al-Assad: Syria i USA nie współpracują ze sobą, bo nie może być współpracy między zwalczającymi i popierającymi terroryzm

1485

Prezydent Baszszar al-Assad potwierdził, że wojna z terroryzmem w Syrii jeszcze się nie zakończyła, pomimo znacznego postępu w tej sprawie a terroryzm nadal istnieje na obszarach północnych. W wywiadzie udzielonym francuskiemu tygodnikowi ilustrowanemu “Paris Match” powiedział, że wsparcia terrorystom nadal udzielają: Turcja, USA, Wielka Brytania i Francja.

Oświadczył m.in., że obecność wojsk francuskich na terytorium Syrii bez zgody rządu syryjskiego jest uważana za okupację i formę terroryzmu i chciałby, by rząd francuski powrócił do stosowania się do prawa międzynarodowego. Prezydent zwrócił uwagę, że Syria i USA nie współpracują ze sobą, ponieważ nie może być współpracy między zwalczającymi terroryzm a tymi, którzy go popierają oraz wskazał, że prezydent Bush zabił półtora miliona Irakijczyków pod pretekstem wprowadzania demokracji; francuski prezydent Sarkozy przyczynił się do zabicia setek tysięcy Libijczyków pod pretekstem przynoszenia im wolności; a dziś Francja, Wielka Brytania i Ameryka łamią prawo międzynarodowe pod pretekstem wspierania Kurdów, którzy są częścią populacji syryjskiej.

REKLAMA/Advertisement

Na uwagę dziennikarza, że Francuzi przybyli do jego kraju, aby wesprzeć Kurdów walczących z ISIS, syryjski lider odparł:

– A czy możemy wysłać siły syryjskie do walki z terroryzmem we Francji, bez prośby francuskiego rządu ?! Globalnie państwa podlegają prawu międzynarodowemu, a nie ich intencjom. Nie wystarczy pragnienie walki z terroryzmem; istnieją międzynarodowe zasady walki z terroryzmem i oczywiście tutaj zakładam, że istnieją dobre intencje (…) I dlaczego rząd francuski walczy z ISIS, a mimo to wspiera al-Nusrę, skoro w rzeczywistości obie są organizacjami terrorystycznymi?

REKLAMA/Advertisement

– Wojna jest trudna i niełatwa, a my nie jesteśmy supermocarstwem. Walczymy z najbogatszymi i najpotężniejszymi krajami na świecie. Logicznie rzecz biorąc, nie ma wątpliwości, że wsparcie naszych przyjaciół zmniejszyło straty i pomogło nam odzyskać nasze terytoria – przyznał al-Assad, podkreślając postępującą odbudowę kraju po zniszczeniach wojennych, w tym obiektów gospodarczych. – Niemniej jednak niektóre nasze branże się rozwinęły, a nie na odwrót. Na przykład sektor farmaceutyczny rozwinął się. Jeśli chodzi o odbudowę tego, co zostało zniszczone, można odwiedzić Aleppo, które ucierpiało na wielką skalę z rąk terrorystów, a rokrocznie widać różnicę i że państwo odbudowuje miasto wraz z jego populacją. Ostatnio w ciągu ostatnich sześciu miesięcy niektóre firmy zaczęły inwestować w Syrii. Oczywiście w tych okolicznościach inwestycje zagraniczne są powolne, ale istnieją sposoby na obejście sankcji, a my zaczęliśmy współpracować z tymi firmami, które wkrótce zainwestują. Ale to nie znaczy, że proces inwestycji i odbudowy będzie szybki, jestem realistyczny w tej kwestii.

REKLAMA/Advertisement

Na pytanie, jak długo potrwa odbudowa, odpowiedział:

– Zależy to od tego, ile lat będzie obowiązywać embargo, oraz metod, które zastosuje. Zależy to również od powrotu z innych krajów Syryjczyków, którzy zaczynają to robić stopniowo. Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie, ale oczywiście jest to proces, który będzie trwał przez lata. Ponad milion Syryjczyków wróciło w niecały rok, a proces ten przyspiesza, szczególnie po wyzwoleniu Damaszku, regionu południowego i okolic. Oczywiście powrót Syryjczyków wiąże się również z odbudową infrastruktury i dostępnością innych usług, takich jak elektryczność, szkoły i szpitale; niestety, a te trzy sektory najbardziej ucierpiały z powodu embarga. Ponadto istnieje zachodnia presja, aby uchodźcy nie wracali do Syrii, ponieważ jest to karta humanitarna, którą można wykorzystać do osiągnięcia celów politycznych.

– Najwięcej ludzi wyemigrowało z powodu samej wojny i jej konsekwencji ekonomicznych, więc nie ma problemu z ich powrotem; ci ludzie mogą wrócić normalnie i bez amnestii. Inni to dysydenci, którzy nie popełnili żadnych zbrodni i nie ma dla nich żadnego uzasadnienia. Fakt, że sprzeciwiają się mnie, nie stanowi problemu, ponieważ mamy dysydentów w Syrii i stale się z nimi spieramy. W odniesieniu do amnestii udzieliliśmy amnestii więcej niż raz, ostatnio kilka miesięcy temu, ponieważ niektórzy ludzie obawiają się powrotu bez amnestii i wierzą, że zostaną aresztowani; chociaż tylko ci, którzy nosili broń, zostali aresztowani, a nawet ci zostali ułaskawieni – tłumaczył prezydent.

REKLAMA/Advertisement

za: parismatch.com