Akcja ratunkowa w Tatrach. Brak kontaktu z dwoma grotołazami

– Do Jaskini Wielkiej Śnieżnej, gdzie utknęło dwóch grotołazów wysłano w niedzielę kolejną grupę ratowników TOPR. Pierwszej grupie nie udało się nawiązać kontaktu z uwięzionymi – poinformował ratownik dyżurny Kamil Suder. Radio RMF FM mówi też o braku kontaktu z pierwszą grupą ratowników.

– Na pomoc w niedzielę o świcie z Zakopanego wyruszyła kolejna grupa 11. ratowników – dodał ratownik. Ratownik TOPR i nurek jaskiniowy Tomasz Witkowski mówił na antenie Polsat News, że do jaskini udała się “szybka grupa”, aby skontaktować się z poszkodowanymi.

REKLAMA/Advertisement

– To się nie zawsze udaje, tak jak teraz. Trzeba przetransportować duże ilości sprzętu i ludzi. W jaskini nie ma możliwości łączności na długich dystansach – trzeba komunikować się na krótkich dystansach. Do tego należy rozłożyć system telefoniczny, kabel, po którym porozumiewają się ratownicy – mówi. Dwójka grotołazów utknęła w sobotę w Przemkowych Partiach – 500 metrów poniżej wejścia do jaskini.

– Dwóch grotołazów utknęło w korytarzu, który wypełniła woda. Nawiązali kontakt głosowy ze swoimi towarzyszami, którzy powiadomili ratowników. Wody jest na tyle dużo, że grotołazi nie mają szansy wyjścia. Znajdują się oni w dość odległej od otworu partii tej jaskini w okolicy tak zwanej Studni Wiatru – mówił Roman Kubin, który koordynował akcję.

REKLAMA/Advertisement

Zdaniem ratownika woda w jaskiniach pojawiła się po ostatnich, intensywnych deszczach. W takiej sytuacji może ona niespodziewanie wypełnić korytarze. Wielka Śnieżna to najdłuższa i najgłębsza jaskinia w Tatrach – korytarze liczą prawie 24 km i dotąd nie zostały całkowicie zbadanie.

za: polsatnews.pl

REKLAMA/Advertisement