Reklama

Zbigniew Siemaszko: Brygada Świętokrzyska (1945 – 1946) – cz. II

412

Reklama

Rano 16 stycżnia o godz. 7-mej rozpoczął się dalszy marsz w kierunku na Zawiercie. W ostatniej chwili przed odejściem Brygada została ostrzelana przez czołgi sowieckie. Pod miejscowością Koziegłowy marsz został wstrzymany i z rozkazu dowódcy delegacja w składzie mjr „Rusin”, por. „Most” i ppor. Karolewicz udała się do niemieckiego dowództwa w celu uzyskania zezwolenia na przejście linii obronnej. Pułkownik niemiecki wydał rozkaz przepuszczenia Brygady przez rowy przeciwczołgowe, które przekroczono o god. 16-tej, zatrzymując się na nocny postój w miejscowości Kamieniec.

Następnego dnia, 17 stycznia rano rozpoczął się dalszy marsz przez Koszęcin w kierunku na Lubliniec. Brygada została przepuszczona przez granicę Generalnego Gubernatorstwa bez żadnych trudności i zatrzymała się na nocleg pod Lublińcem. 18 stycznia lokalne dowództwo niemieckie zażądało złożenia broni. Jednak nie doszło to do skutku, gdyż mjr Marcinkowski zdołał uzyskać od niemieckiego generała dowodzącego na tym terenie, zezwolenie na przejście Brygady do Czech. Potwierdzenie zawarcia tej umowy z wojskowymi władzami niemieckimi znajduje się w rozkazie dowódcy Brygady z 19 stycznia 1945 r. nr 159, który zawiera między innymi takie stwierdzenie:

Reklama

„Weszliśmy w stan niewojowania z Niemcami na czas nieokreślony. Mam nadzieję, że szybko toczące się wypadki wojenne pozwolą nam w niedalekiej przyszłości zameldować się u Naczelnego Wodza i prawowitego Rządu Polskiego i według jego rozkazu zwrócić nasz oręż przeciwko wrogowi, którego każe nam zwalczać” (Zeszyt III do Historii NSZ, Zał. 11).

W dniu 18 stycznia Brygada zatrzymała się na nocleg w miejscowościach Solarnia i Dziewicza Góra, a 19 stycznia, po przekroczeniu granicy polskiej z 19 39 roku, w miejscowości Łazisk. Tej nocy, na skutek zbliżania się oddziałów sowieckich, miał miejsce alarm i wymarsz o godz. 2-ej. Przez most na Odrze, między miejscowościami Otmęt i Krapkowice, Niemcy przepuścili najpierw swoje własne oddziały, potem uchodźców cywilnych i wreszcie na końcu nad ranem, Brygadę Swętokrzyską.

Pomiędzy 20 i 26 stycznia Brygada kontynuowała dalszy marsz na zachód przez miejscowości Elgut, Hammer, Feldheim (koło Neisse – obecna Nysa), Gruenwald i Kaubitz (koło Frankenstein- obecna nazwa Ząbkowice Sląskie), oddalając się od frontu kilkadziesiąt kilometrów. W czasie postoju w Kaubitz dogoniła Brygadę ciężarówka, którą przyjechał kielecki oddział AS pod dowództwem kpt. „Gustawa” wraz z członkami organizacji „Toma” z Częstochowy. Ekipa ta musiała mieć jakieś specjalne względy u władz niemieckich, co znalazło swój wyraz w tym, iż z miejsca po jej przybyciu, w nocy z 26 na 27 stycznia, dowódca Brygady płk Dąbrowski, szef sztabu mjr Zub-Zdanowicz, rtm. Zaleski, oraz świeżo przybyli kpt. Maciej Niedziela („Gustaw”) i ppor. „Jacek” udali się do dowództwa niemieckiego w Ząbkowicach Sląskich. Jako środek lokomocji użyto ciężarówki, którą przybyli ludzie „Toma” i kielecka AS.

Niemiecki pułkownik, z którym przeprowadzano naradę, sugerował, iż Brygada powinna objąć odcinek na przygotowanej linii obronnej. Odpowiedział na to Zub-Zdanowicz stwierdzając, że żołnierze Brygady w obecnym stanie nie nadają się do walki regularnej i mogliby być użyci do tego rodzaju zadań po odpowiednim przeszkoleniu. W czasie narady niemiecki pułkownik był w kontakcie telefonicznym z Berlinem i po zakończeniu rozmowy, wyraził zgodę na przemarsz Brygady bocznymi drogami w kierunku Pragi czeskiej. Niewątpliwie sprawy zaopatrzenia Brygady w czasie przemarszu zostały również załatwione na tej naradzie. Między 27 stycznia i 8 lutego Brygada przechodziła przez miejscowości Peterswald, Seifersdorf, Altlaessig, Petersdorf i Kottwitz koło Arnau w pobliżu granicy protektoratu Czech i Moraw, gdzie zatrzymała się na dłuższy postój. Nie udało się ustalić dokładnego położenia miejscowości Kottwitz, prawdopodobnie znajduje się ona w Sudetach, na południe od Jeleniej Góry.

Reklama

Wieczorem 8 lutego, wzdłuż pobliskiej szosy, przechodziła kolumna AK’owców, jeńców wojennych z Powstania Warszawskiego, ewakuowanych z obozu Lamsdorf na Śląsku. Widząc polskie mundury żołnierzy Brygady 120 jeńców uciekło z kolumny marszowej i dołączyło do Brygady. Przyczyniło się to do stworzenia w dniu 15 lutego czwartego batalionu pod dowództwem kpt. Niedzieli; batalion ten nazwano poznańskim. Rozkazem z 7 lutego powołano do życia kurs przygotowujący do działań na tyłach nieprzyjaciela. Przydzielono nań 60 żołnierzy spośród ochotników, którzy zgłosili się w ilości paru setek. Kilku oficerów i podoficerów niemieckich przebywało stale w rejonie tego kursu.

Dnia 12 lutego, w czasie postoju w Kottwitz, władze niemieckie wystąpiły ponownie z żądaniem podporządkowania im całości Brygady. Jednak żądanie to zostało przez dowództwo Brygady
odrzucone. Po kilkunastodniowym postoju, w dniu 20 lutego, Brygada została skierowana na teren protektoratu Czech i Moraw w kierunku południowo-wschodnim. Tym razem tempo marszu było znacznie wolniejsze. Posuwając się w kierunku na Blansko (około 20 km. na północ od Brna), Brygada przechodziła przez miejscowość Pecky położoną 35 do 40 km. na wschód od Pragi. Wreszcie 18 marca Brygada dotarła do Rozstani, opustoszałej wioski położonej wśród lasów, około 15 km. na północny-wschód od Blanska w pobliżu przepaści Macocha.

Reklama

W Rozstani kwaterowała Brygada aż do 13 kwietnia. Była to pierwsza możliwość do dłuższego odpoczynku po pieszym marszu z okolic Miechowa, który wyniósł przeszło 600 km. Przez cały ten czas – od 13 stycznia 1945 Brygada była oderwana od świata zewnętrznego, nie mając żadnych kontaktów ani ze swoim dowództwem, które pozostało w kraju, ani też z przywódcami politycznymi, którzy ewakuowali się na Zachód przez Wiedeń. Usiłowano jednak nawiązać zewnętrzne kontakty.

Jeszcze 16 stycznia, z miejscowości Solca położonej między Zawierciem i Szczekocinami, został wysłany z powrotem na wschód, w celu nawiązania łączności z dowództwem NSZ, patrol pieszy w składzie por. „Boguś”, łączniczka „Barbara” i jeden strzelec. Prawdopodobnie patrol ten zdołał dotrzeć do dowództwa. Por. „Boguś” został aresztowany w Krakowie dopiero w kwietniu 1945 r. i następnie był więziony przez 12 lat.

za: Zbigniew Siemaszko, Zeszyty Historyczne 1976, zeszyt 38