REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Zawisza o działaniach PiS ws. Marszu: Najpierw pozorowane negocjacje, potem powoływanie się na nieistniejącą podstawę prawną [WIDEO]

536

– Można się było spodziewać, że jakaś zagrywka się szykuje i tak zagrywka właśnie ma miejsce, a więc próba upaństwowienia Marszu. (…) Mamy do czynienia z upaństwowieniem, jak to na neosanację przystało, Marszu Niepodległości, próbę zawładnięcia jego uczestnikami. Swego rodzaju „wrogie przejęcie”, mówiąc językiem biznesowym. Najpierw chodzimy na pozorowane negocjacje, później mówimy „was tu nie ma, tylko mu jesteśmy”, tu z powołaniem się na nieistniejącą podstawę prawną, wedle której ceremonia państwowa miałaby mieć pierwszeństwo przed zgromadzeniem – mówi Artur Zawisza w rozmowie z Rafałem Mossakowskim z portalu Polskie Sprawy.

– Ten pogląd, że za każdym razem kiedy władzy się spodoba [robienie w miejsce innego, społecznego zgromadzenia – przyp. red.] to jest rodzaj takiej postfaszystowskiej statolatrii, takiego nieuzasadnionego, nieuprawnionego kultu państwa. (…) Dzisiaj mamy do czynienia właśnie z sytuacją statolatryczną, tą etatystyczną, tą sanacyjną gdzie próbuje się powiedzieć, że organizator Marszu nie ma do niego żadnych praw – dodaje Zawisza.  – (…) Natomiast koniec końców, przepraszam, że tak to złowieszczo powiem, ja nie pełnię w tej chwili takich funkcji wykonawczych, politycznych więc mogę trochę bardziej od serca powiedzieć… No obawiam się, że koniec końców, narodowcy dostaną w łeb od republiki okrągłego stołu, tak to się zakończy. (…) Znaleźliśmy się w sytuacji podbramkowej. Ona może mieć dla narodowców pewną korzyść. W tym sensie, że najpierw konfrontując się z liberałami, z Platformą, przypomniała o tym prawicowo-patriotycznym charakterze marszu i duża część tej patriotycznej opinii publicznej, po zakazie HGW, skupiła się na nowo wokół Marszu, Marsz o sobie przypomniał, jest solą w oku liberałów, kosmopolitów, internacjonalistów i pisowcy stanęli po stronie marszu, krótko powiedzmy, którzy stanowią obozu patriotycznego. Ale przyszedł wieczór tego samego dnia kiedy została ogłoszona inicjatywa marszu państwowego (…)

REKLAMA / Advertisement

Zawisza wyraził pogląd, że narodowcy byli do tej pory postrzegani jako taka ostrzejsza przybudówka PiS, ale po decyzji o marszu państwowym siłą rzeczy narodowcy zostali wepchnięci w konfrontację z PiS:

I tu narodowcy idą na konfrontację z obozem rządzącym, pisowskim, która będzie bolesna, być może krwawa w pewnym sensie, a może w dosłownym sensie. Ale ona może pomóc wyostrzyć tę narodową tożsamość. I z powodu tożsamościowego może to być bardzo in plus.

 

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement