REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Wysiedlenie Polaków ze Lwowa – cz. II

510

Obiecując Grabskiemu „powrót do dyskusji o Lwowie” po powołaniu nowego rządu polskiego z udziałem komunistów Stalin wprowadzał polską delegację w błąd. Niemal równocześnie prowadząc rokowania z Polakami, Rosjanie zainicjowali wielką akcję odwrócenia stosunków narodowościowych w mieście. Za pomocą specjalnie organizowanych transportów kolejowych i samochodowych do Lwowa ściągano dziesiątki tysięcy ludzi z głębi Rosji i Ukrainy, aby następnie rejestrować ich jako mieszkańców miasta. Według nie do końca wiarygodnego zestawienia władz sowieckich w dniu 1 października 1944 r. we Lwowie mieszkały 154 284 osoby, z czego 102 983 Polaków, co stanowiło 66,7% ogółu mieszkańców oraz 40 743 Ukraińców, czyli 26,4% ogółu.

Zaledwie miesiąc później tzn. 1 listopada 1944 Lwów liczył już 244 285 mieszkańców, w tym 112 413 Polaków, czyli 46% ogółu. Liczba Ukraińców i Rosjan wzrosła w tym czasie o około 80 tysięcy. W ten sposób strona sowiecka wytrącała z polskich rąk jedyny atut i argument, który mógł zaważyć na konferencji w Jałcie – argument stosunków narodowościowych w mieście.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Aresztowania Polaków w styczniu 1945

W dniach 2-4 stycznia 1945 miały miejsce masowe aresztowania Polaków zamieszkałych we Lwowie (patrz wspomnienia Marii Kulczyńskiej Lwów-Donbas 1945). Objęły one według szacunków AK około 17 tys. osób, w tym 31 pracowników naukowych Uniwersytetu i Politechniki. Część aresztowanych po kilkudniowym śledztwie została zwolniona, jednak większość deportowano w głąb Związku Radzieckiego. Zostali wówczas aresztowani następujący profesorowie Politechniki Lwowskiej: Włodzimierz Burzyński, Edward Sucharda, Marian Janusz, Ewa Pilatowa, których po pewnym czasie zwolniono z więzienia we Lwowie. Innych aresztowanych kilkunastu polskich profesorów przewieziono do łagru Krasnodon (m.in.: Juliusz Makarewicz, Tadeusz Kuczyński, Stanisław Fryze, Witold Minkiewicz, Emil Łazoryk, Kazimierz Przybyłowski, Edwin Płażek, Aleksander Kozikowski. Skazani na 5, 10, lub 15 lat, zostali oni skierowani do ciężkiej fizycznej pracy przy wyrębie lasów lub w kopalniach antracytu w Zagłębiu Donieckim. Dwóch profesorów nie przeżyło tych ciężkich warunków (Tadeusz Kuczyński i Emil Łazoryk), pozostałych zwolniono po ok. 6 miesiącach.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Konferencja w Jałcie i bierny opór przeciw przymusowym przesiedleniom

W dniu 10 lutego 1945 roku zakończyła się konferencja w Jałcie. Oznaczała ona fiasko polskich i alianckich prób ratowania Lwowa jako miasta polskiego. Sprawa została przegrana definitywnie (patrz: linia Curzona). W mieście przez dłuższy czas nie ogłaszano jej postanowień. Związane to było z faktem, że mieszkańców w ówczesnych realiach nie można było przesiedlić, gdyż granica zachodnia Polski nie była wciąż wyznaczona, a tereny które miały Polsce przypaść były wciąż bronione przez armie niemieckie. Do akcji przesiedleńczej przystąpiono w maju 1945 roku. W mieście rozpoczęła działalność Polska Komisja Ewakuacyjna, której zadaniem było wydawanie we współpracy z władzami sowieckimi kart ewakuacyjnych, rejestracja przesiedleńców i ich mienia, które podlegało ewakuacji. Mieszkańcy miasta stawili jednak bierny opór przymusowemu przesiedleniu. Nie zgłaszali się do rejestracji i nie pobierali kart ewakuacyjnych. W tym oporze umacniała ich postawa Kościoła, a zwłaszcza niezłomny przykład ówczesnego metropolity lwowskiego Eugeniusza Baziaka. Ten swoisty bojkot wywózek na zachód utrzymywał się mimo coraz brutalniejszych nacisków sowieckich i napływu nowej ludności ze wschodu. Wśród lwowian ciągle panowało przekonanie, że czas radzieckiej władzy „da się jakoś przeczekać”. Jednak uznanie przez USA i Wielką Brytanię w dniu 28 czerwca 1945 roku Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej oraz cofnięcie 5 lipca 1945 roku uznania rządowi RP w Londynie przypieczętowało w sensie prawnym decyzje jałtańskie.

REKLAMA / Advertisement

Misje Stanisława Grabskiego

Brak postępów w ewakuacji polskiej ludności ze Lwowa zaniepokoił komunistyczne władze polskie oraz władze sowieckie. Aby skłonić mieszkańców miasta do wyjazdu, wysłano z trudną moralnie misją Stanisława Grabskiego. W dniach 25-30 sierpnia 1945 roku przebywał on we Lwowie, tocząc rozmowy z radzieckimi notablami, polskim środowiskiem akademickim i zwykłymi mieszkańcami. W swych przemówieniach dobitnie wykazał, że sprawa granic została nieodwołalnie przesądzona, a zachodni alianci zgodzili się na wszystkie żądania Stalina ze względu na jego wkład w zwycięstwo nad nazizmem. Zaakcentował, że trzeba uratować potencjał ludzki i umysłowy Lwowa dla Polski. Pewien większy oddźwięk znalazła wśród mieszkańców przepowiednia Grabskiego, że miasto do Polski powróci, gdyż tego wymagają prawa geopolityki. Powołał się na opinię znakomitego geografa i geopolityka Eugeniusza Romera o geopolitycznym ciążeniu terenów nad górnym Bugiem i Dniestrem ku Polsce, a nie w stronę Kijowa. Po powrocie do Polski przedstawił Grabski 4 września 1945 roku szczegółowy plan ewakuacji polskiej ludności.

We wrześniu 1945 po raz drugi udał się z misją do Lwowa. Ta druga misja oprócz przyspieszenia przesiedleń miała na celu wytargowanie od Rosjan polskich dóbr kulturalnych zmagazynowanych w mieście m.in. w Ossolineum, w muzeach sztuki, w archiwach i bibliotekach. Udało się wynegocjować jedynie niewielką część polskiej spuścizny kulturalnej. Władze sowieckie prawem zwycięzcy przywłaszczyły sobie m.in. około dwóch tysięcy bezcennych obrazów malarstwa polskiego pozostających we Lwowie do dziś, cenną kolekcję kilkuset obrazów malarstwa europejskiego, setki manuskryptów, ksiąg i egzemplarzy polskiej prasy z XIX i XX wieku. W ten sposób na nowo uformowane po II wojnie światowej państwo polskie zostało pozbawione około 30%-45% spuścizny kulturalnej zgromadzonej w postaci obrazów i zbiorów bibliotecznych. W dniu 11 października 1945 bawił Grabski we Lwowie po raz trzeci. W rozmowach ze stroną radziecką próbował wtedy odroczyć akcję przesiedleńczą do wiosny 1946 roku, wiążąc z tym jakieś nieokreślone nadzieje na „częściowe uratowanie polskości miasta”. Jego ostatnia misja miała zaowocować utworzeniem komitetu pomocy społecznej Polakom przesiedlanym do Polski.

Ewakuacja polskich instytucji oświatowych ze Lwowa

Po wyjeździe Grabskiego jedynymi instytucjami wspierającymi moralnie polską ludność miasta w oporze przed wysiedleniem były polskie środowisko uniwersyteckie, politechniczne oraz arcybiskupstwo lwowskie. Wkrótce jednak polskie instytucje naukowe musiały ustąpić i poddać się przymusowym przesiedleniom. Uczeni polscy opuszczali Lwów stopniowo. Umowa między Polską a ZSRR stanowiła, że mogą oni zabrać swój warsztat pracy, czyli prywatne książki, aparaturę, jednak w rzeczywistości – z powodu trudności transportowych, a także niechęci urzędników sowieckich, było to bardzo trudne. Natomiast wywóz zbiorów uniwersyteckich i zasobów materialnych był w ogóle niemożliwy. Na przełomie maja i czerwca 1945 roku ewakuowała się pierwsza grupa uczonych Politechniki Lwowskiej oraz Uniwersytetu Jana Kazimierza pod przewodnictwem profesora Edwarda Geislera. Transport oznaczony jako GRUPA I jechał do Krakowa, Gliwic i Gdańska, gdzie odłączano kolejne wagony z uczonymi. Po wizycie Grabskiego 31 października 1945 roku ruszył transport oznaczony jako GRUPA IIa pod kierownictwem profesora Roberta Szewalskiego. Liczył on 85 wagonów. Grupy uczonych zostały kolejno rozmieszczone w Krakowie, Gliwicach, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu i Łodzi. Grupa IIb pod kierownictwem Włodzimierza Kuryłowicza i profesora Zygmunta Czernego opuściła Lwów 6-7 listopada 1945 roku.

REKLAMA / Advertisement

Ostatnia Grupa III została skompletowana z pomocą profesora Roberta Szewalskiego, który w styczniu 1946 powrócił w tym celu do Lwowa. Objęła ona naukowców zwolnionych z Donbasu, więzień i łagrów. Była kierowana przez profesora Włodzimierza Burzyńskiego i opuściła miasto w czerwcu 1946 roku. Uczeni z tego transportu zostali rozmieszczeni w Krakowie i Gliwicach.

Złamanie oporu arcybiskupa lwowskiego

Główną ostoją biernego oporu mieszkańców Lwowa przed wysiedleniem pozostawał w pierwszych miesiącach 1946 roku arcybiskup lwowski Eugeniusz Baziak. Silnie związany z miastem metropolita (sprawował tę funkcję od listopada 1944 roku) stawiał do kwietnia 1946 roku opór zarówno sowieckim szykanom, jak i perswazjom Stanisława Grabskiego i długo nie dawał się złamać w obliczu coraz bardziej dramatycznej sytuacji ludności polskiej w mieście. Dopiero w momencie, gdy sytuacja w mieście stawała się beznadziejna, a władze radzieckie groziły polskim mieszkańcom deportacją do Kazachstanu i Donbasu arcybiskup zdecydował się przenieść stolicę metropolii biskupiej do Lubaczowa na obszar polski. Data tego wydarzenia 26 kwietnia 1946 roku jest pewnym momentem zwrotnym, jeśli chodzi o postępy wymiany ludności Lwowa. Mieszkańcy stracili ostatnią moralną podporę przed wysiedleniem.

Przebieg i efekty tzw. „akcji repatriacyjnej”

Polska Komisja Ewakuacyjna od maja 1945 roku do 15 czerwca 1946 wydawała w porozumieniu z władzami sowieckimi karty ewakuacyjne, ewidencjonowała wyjeżdżających oraz ich mienie, rejestrowała liczbę polskich mieszkańców przeznaczonych do przesiedlenia. Ludność przesiedlaną ładowano wraz z ich ściśle ograniczonym mieniem, które władze radzieckie pozwoliły zabrać do 34-osobowych wagonów. Tak uformowane transporty kierowano w trzech kierunkach:

– południowym (Kraków, Bytom, Gliwice, Opole, Wrocław, Kłodzko),
– środkowym (przez centrum kraju w kierunku na Szczecin),
– północnym (Pomorze, Mazury).

Chodziło o maksymalne rozproszenie lwowian, którzy byli postrzegani przez komunistyczny rząd jako „element wrogi” po całym obszarze kraju. Ponieważ tzw. umowa repatriacyjna ściśle ograniczała ilość i rodzaj ruchomości, które można było wywieźć, wyjeżdżający poddani zostali rygorowi drobiazgowych kontroli mienia przez organa radzieckie. Zdarzało się, że kontrole te pozbawiały przesiedlanych uwożonego dobytku nawet już na dworcu kolejowym, gdy mienie zostało załadowane do wagonów transportowych. Po 15 czerwca 1946 Polska Komisja Ewakuacyjna zaprzestała wydawania kart ewakuacyjnych. Do 29 listopada 1946 trwała operacja „zamykania akcji przesiedleńczej”. Ograniczano się do egzekwowania wyjazdu od osób, które otrzymały wcześniej kartę i dotąd nie wyjechały oraz rejestrowania wyjeżdżających. W maju i czerwcu 1946 roku terror i nacisk sowiecki na lwowian stał się już nie do zniesienia. Przymusowo zamykano kościoły i klasztory, brutalnie wymuszano wyjazdy. Zdarzały się ponure mordy na tle politycznym. Na krótko przed swym wyjazdem został zamordowany przez funkcjonariuszy NKWD Janusz Witwicki – znany architekt i historyk sztuki, twórca Panoramy Plastycznej Dawnego Lwowa. Mieszkańcy trwali w biernym oporze, dekorując kwiatami drzwi zamkniętych świątyń i wznosząc do nich modły jako do ołtarzy. Zrozpaczeni i zdesperowani lwowianie wspólnie zanosili swoje prośby o ocalenie miasta do ponadnaturalnych sił wyższych klęcząc na chodnikach wzdłuż lwowskich ulic. Ginące w „odmętach stepu” polskie miasto po raz ostatni starało się stawić czoła zalewającemu je zewsząd wschodniemu żywiołowi – ta ostatnia obrona Lwowa miała wymiar przede wszystkim duchowy i symboliczny. Pomiędzy ludnością polską a nową ludnością napływową coraz częściej dochodziło do groźnych zatargów i napięć, atmosfera w mieście stawała się trudna do zniesienia. Grupy nowych, sprowadzonych ze wschodu mieszkańców miasta na własną rękę, w drodze samosądów wymuszały na polskich mieszkańcach, by ci opróżnili z dawnych lokatorów mieszkania i lwowskie kamienice.

W okresie pierwszej masowej akcji wysiedleńczej, której kulminacja przypadła na drugą połowę 1945 i pierwsze półrocze 1946, z zachodnich terenów Ukraińskiej SRR (przed wojną południowo-wschodnich terenów II RP) przesiedlono od 778 do 792,7 tys. osób, w tym 752,1 tys. Polaków, 30,3 tys. Żydów i 10,3 przede wszystkim Ukraińców (członków rodzin) i Romów. Z b. Galicji Wschodniej przesiedlonych zostało 652 tys. osób, w tym ok. 618,2 tys. Polaków, 24,5 tys. Żydów i ponad 9,2 tys. Ukraińców, z czego ze Lwowa – 104 446 osób, w tym 98 865 Polaków, 3 349 Żydów i 2 232 innych.

We Lwowie, mimo przymusu wyjazdu, zdecydowało się pozostać ok. 12 tysięcy jego polskich mieszkańców w tym politycy II RP (Maria Jaworska), a także szereg uczonych i profesorów:

Zofia Albinowska-Minkiewiczowa (1886-1971, malarstwo – artystka malarz, prezes Związku Artystów Polskich we Lwowie),
prof. Witold Aulich (1889-1948, maszynoznawstwo – profesor Politechniki Lwowskiej),
prof. Jan Bagieński (zm. 1967, architektura – profesor Politechniki Lwowskiej),
Stanisław Batowski Kaczor (1866-1946, malarstwo – artysta malarz),
prof. Marceli Chlamtacz (1865-1947, prawo – profesor Uniwersytetu Lwowskiego),
dr Jerzy Chodorowski (1920-2011, prawo – docent w Instytucie Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Wrocławskiego),
Wincenty Czarnecki (zm. 1960, medycyna),
prof. Przemysław Dąbkowski (1877-1950, prawo – profesor Uniwersytetu Lwowskiego),
prof. Mieczysław Gębarowicz (1893-1984, historia sztuki – profesor Uniwersytetu Lwowskiego, ostatni polski kierownik słynnego lwowskiego Ossolineum),
dr Ludwik Grajewski (1900-1987, historia sztuki – muzeolog, pedagog, historyk sztuki, bibliotekarz, pracownik Muzeum Etnografii we Lwowie
Piotr Hausvater (1891(4)-1966, polonistyka – założyciel Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie),
ks. Serafin Kaszuba (1910-1977, Sługa Boży, zakonnik kapucyn zgromadzenia franciszkanów),
prof. Adam Kuryłło (1899-1980, inżynieria – profesor Politechniki Lwowskiej),
prof. Tadeusz Majerski (1888-1963, muzykologia – profesor konserwatorium Polskiego Towarzystwa Muzycznego we Lwowie)
prof. Juliusz Makarewicz (1872-1955, prawo – profesor Uniwersytetu Lwowskiego),
Adam Maksymowicz (1880-1970, matematyka – wykładowca Politechniki Lwowskiej),
ks. dr Henryk Mosing (1910-1999, medycyna – epidemiolog),
prof. Wilhelm Mozer (zm. 1958, kolejnictwo – profesor Politechniki Lwowskiej),
Marian Nikodemowicz (1890-1952, architektura – wykładowca Politechniki Lwowskiej),
dr Wilhelm Rappé (1883-1975, prawo – znawca prawa fundacyjnego, urzędnik),
Artur Rogowski (ur. 1936, sport – strzelec sportowy, żołnierz, trener, olimpijczyk),
prof. Wincenty Skowroński (zm. 1972, medycyna – farmakolog, profesor Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie),
prof. Franciszek Smolka (1883-1947, filozofia – papirolog, bibliotekarz i historyk filozofii),
prof. Gabriel Sokolnicki (1877-1975, maszyny elektryczne – rektor Politechniki Lwowskiej),
prof. Adam Sołtys (1890-1968, muzykologia – profesor konserwatorium Polskiego Towarzystwa Muzycznego we Lwowie),
prof. Tadeusz Szubert (Schubert) (1899-1972, drogi i mosty – wykładowca Politechniki Lwowskiej),
Janina Szybalska z domu Szymonowicz[10] (1923-2011, medycyna – farmaceutka, córka Władysława Szymonowicza – światowej sławy lwowskiego histologa i embriologa, oraz siostra Zbigniewa Szymonowicza – pianisty, laureata 8 nagrody IV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie (1949)),
Maria Tereszczakówna (1881-1977, działaczka społeczna, zasłużona w ratowaniu szczątków polskich bohaterów w trakcie profanacji i zrównywania z ziemią Cmentarza Obrońców Lwowa w latach 70. XX wieku),
Irena Trapszo-Chodowiecka (1868-1953, teatr – aktorka),
prof. Grzegorz Trubicki (leśnictwo – profesor Instytutu Nadleśnictwa),
prof. Tadeusz Wilczyński (1888-1981, botanika – profesor Uniwersytetu Lwowskiego),
Janusz Witwicki (1903-1946, architektura – twórca Panoramy Plastycznej Dawnego Lwowa).

Rocznik statystyczny z 1937 r. szacował liczbę mieszkańców miasta na 317 tys., a w innej tabeli dzielił tę ludność według języka ojczystego. Posługujących się polskim [językiem] było 198 tys., żydowskim i hebrajskim 75 tys., ukraińskim i ruskim 25 tys. Te brakujące 46-56 tysięcy polskich lwowian to grupy ludności, która w 1939 roku odpłynęła na Węgry i do Rumunii, została wywieziona w trakcie sowieckich deportacji 1939-1941, uszła przed frontem w roku 1944, została zamordowana, zmobilizowana do Armii Żymierskiego i Berlinga latem 1944 roku, w tym samym czasie deportowana albo wyjechała dobrowolnie z miasta w latach 1944-1945. Według danych polskich pełnomocników do spraw ewakuacji ludności polskiej we Lwowie sumarycznie zarejestrowano do ewakuacji 108 523 osoby narodowości polskiej oraz 3691 osób narodowości żydowskiej z tego ewakuowano 98 865 osób narodowości polskiej oraz 3349 osób narodowości żydowskiej[11]. 29 listopada 1946 roku Polska Komisja Ewakuacyjna zamknęła swą działalność, a następnego dnia 30 listopada 1946 opuściła Lwów i terytorium ZSRR.

W świetle historiografii ukraińskiej

Historiografia ukraińska różni się od historiografii polskiej w ocenie lwowskiej akcji ewakuacyjnej, zwłaszcza jeśli chodzi o liczbę wysiedlonych lwowian”[4]. Za punkt wyjścia przyjmuje się tam spis ludności z roku 1931, który wykazał, że w mieście żyło 312 231 mieszkańców, w tym 50,44% Polaków (157 489), 31,9% Żydów (99 602) oraz 15,9% grekokatolików (49 645). Prawosławni i protestanci stanowili wówczas 1,5% ludności miasta (4 683).

Następny spis radziecki z 1 października 1944 roku wykazał w mieście 154 284 mieszkańców, w tym:

Polaków – 102 983 osoby (66,7%),
Ukraińców – 40 743 osoby (26,4%),
Rosjan – 8426 osób (5,5%),
Żydów – 1689 osób (1,1%).

Kolejny spis z 1 listopada 1944 roku wykazał w mieście 112 413 Polaków, co dawało 46% ludności miasta, które zwiększyło liczbę swych mieszkańców do 244 285 osób.

Według zestawień z sowieckich agend nadzorujących wysiedlenie Polaków ze Lwowa w dniu 30 listopada 1944 przesiedleniu do Polski miało podlegać 84 681 osób. W roku 1945 jako liczbę „kwalifikujących się do przesiedlenia” ze Lwowa podawano liczbę 86 671 osób. W specjalnym raporcie władz sowieckich z 20 maja 1946 roku podawano ostatecznie, że kwalifikowało się do wyjazdu z miasta 94 743 osoby. Natomiast taką chęć wyraziło znacznie więcej osób, bo 104 036 osób. Historiografia ukraińska tłumaczy te niezgodności znaczną liczbą nie-Polaków, którzy w obliczu obnażającego przed nimi swą nieludzką twarz systemu sowieckiego zdecydowali się na wyjazd ze Lwowa.

Strona ukraińska akcentuje, że początkiem akcji wysiedleńczej była umowa z dnia 9 września 1944 roku między PKWN, a USRR o tzw. wymianie ludności między obu stronami układu, która to wymiana miała zostać zapoczątkowana od 15 października 1944 roku. Należy zaznaczyć, że wszystko to działo się jeszcze przed konferencją jałtańską, która miała ostatecznie wyznaczyć wschodnią granicę Polski. Były to więc w świetle prawa międzynarodowego umowy bezprawne, gdyż ani PKWN nie był uznanym przez społeczność międzynarodową rządem polskim, ani linie graniczne nie były oficjalnie wyznaczone. Ukraińscy historycy akcentują opór polski przed wysiedleniem zwłaszcza jesienną (1944 rok) akcję polskich organizacji podziemnych polegającą na kolportażu ulotek z zachęcaniem do oporu przeciw deportacji oraz manifestacyjne, antysowieckie obchody dnia Wszystkich Świętych. Także zaznacza się opór polskich czynników oficjalnych przeciwko przesiedleniom ludności. Akcję mającą zniechęcić Polaków do pospiesznej ewakuacji z miasta prowadził pełnomocnik rządu polskiego w lwowskim rejonie ewakuacyjnym Riger oraz jego urzędnicy. Straszyli oni lwowian, że po wyjeździe będą mieli w Polsce trudne warunki materialno-bytowe”. Dnia 10 stycznia 1945 roku przebywał we Lwowie główny pełnomocnik rządu polskiego ds. ewakuacji J. Wolski, który z ogromną rezerwą wyrażał się o sowieckich metodach przesiedleń oraz wydał nakaz wstrzymania wysiedleń wszystkich lwowian, którzy nie mieli rodzin w Polsce. Dosyć niejasne pozostają zamierzenia Stanisława Grabskiego, który 11 października 1945 po raz trzeci przebywał we Lwowie z oficjalnym celem utworzenia komitetu pomocy społecznej Polakom przesiedlanym do Polski. Wtedy usiłował odwlec akcję wysiedleńczą do wiosny 1946 roku. Miało to doprowadzić do „częściowego uratowania polskości miasta”. W kręgach polskich panowało nieuzasadnione przekonanie o zbliżającym się konflikcie między ZSRR a USA, który miał doprowadzić do unieważnienia uchwał jałtańskich i rewizji nowych granic na spodziewanej kolejnej „konferencji światowej”. Przedstawiciele grupy około 20 tysięcy lwowian (prawdopodobnie silnie zagrożonych sowieckimi represjami) wymogli na Grabskim, aby nie opóźniać wyjazdów tych, którym na tym szczególnie zależało.

Władze radzieckie stosowały różne formy nacisku na Lwów, aby zmusić jego oporną ludność do wyjazdu z miasta”. W listopadzie 1944 roku wydano dyrektywę, aby polską ludność Lwowa i Drohobycza w razie oporu stawianego władzom ZSRR wysiedlać na wschodnią Ukrainę. Nikita Chruszczow nakazywał wcielanie ludności polskiej do Armii Czerwonej. W dniach 3-8 stycznia 1945 roku we Lwowie doszło do szeroko zakrojonej akcji aresztowań, w wyniku której uwięziono 17 300 Polaków. W dniach 26-29 kwietnia 1945 roku toczył się we Lwowie proces pokazowy polskich konspiratorów z okolic Tarnopola. Władze ZSRR przeprowadzały rewizję mienia przesiedleńców nierzadko już w wagonach bezpośrednio przed odjazdem, odbierając ludności część uwożonego dobytku. Aby dodatkowo zantagonizować stosunki polsko-ukraińskie wcielano Polaków do tzw. „niszczycielskich batalionów” NKWD, które miały pacyfikować ukraińskie wioski popierające UPA. Władze radzieckie starały się w pierwszej fazie operacji przesiedleńczej zatrzymać w mieście ludzi niezbędnych dla funkcjonowania miasta tzn. wyspecjalizowany personel techniczny i związany z miejską infrastrukturą: maszynistów, mechaników, inżynierów, ślusarzy, kowali, kolejarzy, tokarzy, robotników wyspecjalizowanych itd.. Natomiast starano się prędko pozbyć właścicieli kamienic, posesji, sklepów oraz robotników niewykwalifikowanych”.

Efekty akcji przesiedleńczej nie prezentują się jasno. Do 12 marca 1945 roku zarejestrowano do wyjazdu 29 919 osób, z których wyjechało zaledwie 7472 osoby. Według spisu z 25 lipca 1945 roku zarejestrowało się łącznie 53 450 osób, a wyjechało 20 558. Według zaś stanu z 25 października 1945 roku zarejestrowano 76 849 osób, wyjechało 49 812 osób. Ostatni raport pochodzi z 20 maja 1946 roku, gdzie jako liczbę zarejestrowanych od roku 1944 do wyjazdu podaje się 104 036 osób natomiast jako liczbę osób, które wyjechały 62 612 Polaków. Ostateczna liczba przesiedlonych nie jest znana. Historyk ukraiński oszacował ją orientacyjnie na 78 500 osób. Jeśli dodać do tego 12 tysięcy pozostających w mieście w listopadzie 1946 roku oraz niezweryfikowaną liczbę 17 300 Polaków zaaresztowanych w styczniu 1945 roku, a więc nie podlegających przesiedleniom otrzymamy liczbę 107 800 osób zbliżoną do liczby Polaków podanych w sowieckim spisie z 1 listopada 1944 roku. Polskie szacunkowe liczby przesiedlonych ze Lwowa oscylują pomiędzy 100 a 140 tysiącami.

Foto: Sowiecka defilada w zdobytym Lwowie

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<

za: Wikipedia

REKLAMA / Advertisement