REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Wrocław: W tajemniczych okolicznościach zmarła kobieta, której zeznania wsadziły Tomasza Komendę za kratki [WIDEO]

1929

– Kto i dlaczego doprowadził do oskarżenia, a następnie skazania Tomasza Komendy? Odpowiedzi na to pytanie od kilku tygodni szukają prokuratorzy z Łodzi. I prawdopodobnie już nigdy prawda o tej sprawie już nigdy może nie wyjść na jaw – pisze „Fakt”.

Jak ustalili dziennikarze tej gazety, w sobotę w jednym ze szpitali we Wrocławiu zmarła (w tajemniczych okolicznościach, jak podaje autor artykułu) Dorota P., szczególnie istotna osoba w sprawie Komendy. To jej fałszywe zeznania sprawiły, że Tomasz Komenda przesiedział 18 lat w więzieniu. Zeznała m.in., że jeden z czterech portretów pamięciowych, które pokazano w programie „997” to obraz wnuka jej sąsiadki, którym był Komenda.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Powiedziała ponadto śledczym, że Komenda był na dyskotece w Miłoszycach w noc, gdy zginęła zamordowana Małgosia. Dodała, że Komenda pożyczył od niej pieniądze na benzynę, aby dotrzeć na tę imprezę. Jej zeznania i testy DNA (ostatecznie dowiedzieliśmy się po latach, że nie były prawdziwe) wystarczyły, by zaczęła się 18-letnia gehenna mężczyzny.

– To bardzo dziwne, że Dorota zmarła akurat teraz (…) Kilka razy ją przesłuchiwali. Opowiadała, że zabierali ją do ciemnych pomieszczeń, straszyli, a później badali wariografem, jakby chcieli coś na niej wymusić – powiedział w rozmowie z dziennikarzem gazety jeden z jej przyjaciół.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement