REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Walki o Cytadelę: ważny epizod walk o Lwów w 1918 roku

131

Najsłynniejszym epizodem wojny polsko-ukraińskiej były walki o Lwów między 1 a 22 listopada 1918 roku. Najczęściej kojarzą się one jedynie z Orlętami Lwowskimi oraz Cmentarzem Obrońców Lwowa. Jedne z najkrwawszych walk toczyły się jednak o Cytadelę.

Cytadela lwowska została zbudowana w latach 1852-1856 przez władze austriackie w odpowiedzi na powstanie, jakie wybuchło w mieście w 1848 roku. Miała pomóc w tłumieniu zamieszek oraz stanowić schronienie dla żołnierzy. Pozwalały na to nie tylko umocnienia, ale również położenie kompleksu: cytadelę wybudowano na trzech wzniesieniach – Kalecza, Pełczyńskiej i Szembeka (dawniej Szemberka) – w ówczesnej południowej części miasta. Wysokość wzniesień, jak również ich znikome zalesienie, utrudniała potencjalnemu oponentowi szturmowanie twierdzy – podczas ataku żołnierze wroga lub powstańcy mieliby niewielkie możliwości ukrycia się przed ogniem obrońców. W listopadzie 1918 r. posiadanie Cytadeli pozwalało Ukraińcom na ostrzał i dogodny atak na polskie pozycje oraz uniemożliwiało przeciwnikowi uderzenie na pl. Mariacki, Rynek i Wały Hetmańskie.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

W centrum kompleksu znajdowały się murowane koszary z grubymi ścianami i dwiema, flankującymi budynek czworobocznymi wieżami. Koszary były długie na ok. 150 m i lekko załamane w środku, w kierunku południowym. Przed koszarami znajdował się plac do parad i musztry. Głównymi elementami obronnymi Cytadeli były cztery cylindryczne, masywne bastiony, zbudowane z cegły. Na miejsce ich budowy obrano strome wzniesienia. Wieże służyły dodatkowo za bezpieczne stanowiska obserwacyjne. Były one również otoczone fosą i w razie potrzeby dodatkowymi umocnieniami ziemnymi. Bastiony na wzniesieniach Kaleczej (nr II) i Szembeka (nr I) wyróżniały się wielkością. Wysokość terenu zajmowanego przez Cytadelę pozwalała również na rozmieszczenie artylerii.

Ukraiński przewrót

Jesienią 1918 roku monarchia Habsburgów zaczęła pękać w szwach a Wielka Wojna zbliżała się ku końcowi. Na gruzach Austro-Węgier zaczęły powstawać nowe państwa, a wraz z tym wybuchały nowe konflikty, głównie dotyczące przebiegu granic. Jednym z takich konfliktów była wojna polsko-ukraińska o Lwów i Galicję Wschodnią. Jej geneza sięgała starań przedstawicieli obu narodowości o włączenie całego regionu do Polski lub Ukrainy. Działania miały wymiar oficjalny (w tym kierunku działali przede wszystkim politycy) jak i konspiracyjny (tę grupę reprezentowali głównie wojskowi obu narodowości). Większość ukraińskich konspiratorów stanowili oficerowie Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych (USS). Pod koniec września 1918 roku ukraińscy wojskowi powołali we Lwowie Ukraiński Generalny Komisariat Wojskowy. Spiskowcy podzielili Galicję Wschodnią na okręgi, wyznaczyli emisariuszy do oddziałów armii austro-węgierskiej z dużym odsetkiem Ukraińców oraz planowali konkretne zadania dla zaangażowanych oficerów i tzw. jednorocznych ochotników.

ParkerShop.pl: Zestawy Parker Urban już od 199 zł

W nocy z 31 października na 1 listopada sotnyk (tj. kapitan) USS Dmytro Witowski utworzył Naczelną Komendę Wojsk Ukraińskich, która miała zrealizować plan zagarnięcia miasta. Przewrót we Lwowie organizować miały te oddziały, których większość lub znaczną część składu osobowego stanowili Ukraińcy: 15 Pułk Piechoty, 19 Pułk Strzelców i część Batalionu Asystencyjnego (jedyny wyszkolony do walk miejskich) z 41 Pułku Piechoty, 50 Baon Wartowniczy, część 30 Baonu Strzelców oraz 30-40% funkcjonariuszy policji i żandarmerii. Liczebność Ukraińców w tych oddziałach wynosiła na 25 października: 15 Pułk Piechoty – 450-600 osób, 19 Pułk Strzelców – 338 osób, Baon Asystencyjny – ok. 300 osób, policja – 120 osób, 30 Baon Strzelców – 90 osób, 50 Baon Wartowniczy – ok. 870 osób. Konspiratorom udało się również sformować z ukraińskich mieszkańców oddział milicji, którego liczebność dochodziła do ok. 300 osób. Dodatkowo we Lwowie miało się znajdować ok. 150 oficerów i żołnierzy narodowości ukraińskiej, którzy byli na przepustkach lub odbywali leczenie w mieście i wzięli udział w walkach.

Razem daje to ok. 60 oficerów i 2558-2708 żołnierzy w stanie żywieniowym, z których aż 800 w niewielkim stopniu nadawało się do walki, czego przyczyną był wiek, aktualny stan zdrowia oraz morale – 50 Baon Wartowniczy składał się np. z mężczyzn w wieku od 40 do nawet 50 lat. Z tych też powodów w momencie rozpoczęcia przewrotu okazało się, że zamachowcy dysponują mniejszymi siłami w stanie bojowym – zaledwie ok. 1500 bagnetów. Były to siły zbyt skromne, by utrzymać w ryzach całe miasto.

Mimo wszystko Witowski dał „zielone światło” do rozpoczęcia przewrotu, licząc na element zaskoczenia. Spiskowcy spieszyli się, gdyż namiestnik Karl von Huyn zamierzał przekazać Polskiej Komisji Likwidacyjnej władzę w mieście oraz nie pozwolił na sprowadzenie Legionu USS do Lwowa – stało się jasne, że władze austro-węgierskie poprą polskie roszczenia. Tymczasem Polacy lekceważyli ukraińskie działania, również za sprawą zapewnień von Huyna o tym, że Ukraińcy nie przejmą miasta, a on sam przekaże władzę Polskiej Komisji Likwidacyjnej, która już zdążała do Lwowa.

Zgodnie z planami NKWU przejęcie kontroli nad Lwowem miało się odbyć nad ranem podczas zmiany wart. Ukraińscy oficerowie mieli zapewnić możliwie najbardziej bezkrwawe przejęcie najważniejszych punktów w mieście. Zdobycie Cytadeli było jednym z głównych obiektów jakie chcieli zająć. Wedle słów autora jednego z raportów z 1 listopada udało się ją obsadzić bez rozlewu krwi siłami ukraińskich żołnierzy z Baonu Asystencyjnego 41 Pułku. Część jego składu osobowego pozostawiono na miejscu w charakterze załogi fortów. Zabezpieczono broń oraz znalezioną na miejscu kasetę z pieniędzmi. Być może jeszcze 1 listopada NKWU wydała rozkaz obsadzenia Cytadeli żołnierzami z 50 Baonu Wartowniczego.

Zaprzepaszczona szansa

Opanowanie władzy w mieście przez Ukraińców spotkało się z reakcją polskich organizacji niepodległościowych, głównie Polskich Kadr Wojskowych i Polskiej Organizacji Wojskowej, niezrzeszonych w nich polskich weteranów oraz cywilnej ludności, przede wszystkim młodzieży. Sformowano Naczelną Komendę Wojska Polskiego we Lwowie pod dowództwem majora Czesława Mączyńskiego. Jego szefem sztabu został porucznik Stanisław Łapiński-Nilski. Bardzo szybko zaczęto organizować pierwsze oddziały, gromadzić broń i planować akcje przeciwko zamachowcom. Jeszcze w popołudnie 1 listopada kapitan Wit Sulimirski planował wykorzystać oddział, sformowany przez siebie w siedzibie organizacji paramilitarnej „Sokół-Macierz”, do zajęcia Cytadeli. Jego plan został jednak odrzucony przez Naczelną Komendę Wojska Polskiego. Zdaniem prof. Michała Klimeckiego, wybitnego badacza wojny polsko-ukraińskiej 1918-1919 i stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku, „tak zaprzepaszczono szansę opanowania bardzo istotnego dla dalszego rozwoju sytuacji obiektu wojskowego”.

Żołnierze 50 Baonu Wartowniczego zostali zmienieni na swych stanowiskach 3 listopada. Wtedy to w południe na podlwowskiej stacji Sichów wylądował pierwszy eszelon Legionu USS, składający się z 4 sotni (tj. kompanii) strzelców, kompanii sztabowej oddziału szkoleniowego oraz dwóch czet (tj. plutonów): broni maszynowej i wsparcia ogniowego (ta druga wyposażona głównie w moździerze). Znajdowały się one pod dowództwem sotnyka Osypa Bukszowanego, weterana Legionu. Następnie zgodnie z rozkazem NKWU dowództwo nad trzema sotniami USS przejął czetar (tj. porucznik) Teofil Szuchewycz, z którymi ruszył na Dworzec Główny, podczas gdy pozostałe dwie sotnie oraz czety broni maszynowej i wsparcia ogniowego Bukszowany poprowadził do Cytadeli. Tam dotarł o godzinie 22:00, gdzie USS spędzili nieprzespaną – z powodu strzelaniny – noc.

Właśnie od tego momentu Cytadela stanie się jednym z filarów ukraińskiej linii obrony, a zarazem jednym z najważniejszych celów polskich oddziałów. Poza niemal stałą strzelaniną karabinową rozgrywającą się wokół wzniesień i bastionów Polacy nie podejmowali częstych prób zdobycia tej niezwykle ważnej taktycznie pozycji (prawdopodobnie było ich sześć). Było to spowodowane tak walorami obronnymi jak i bitnością przeciwnika. Pomimo tego, że „usacy”, jak polscy żołnierze określali przeciwnika, nie byli szkoleni do walk w terenie zurbanizowanym, to jednak okazało się, że zorganizowali oni bardzo skuteczną obronę – na tyle, że ukraińskie dowództwo szybko stwierdziło, iż pozycje na Cytadeli są na tyle licznie obsadzone doświadczonym żołnierzem, iż jej załogę można „odchudzić”.

Przykładowo 4 listopada celem wzmocnienia załóg Sejmu i Poczty Głównej wysłano w ich kierunku 2 oficerów z 27 legionistami oraz czetami broni maszynowej i wsparcia ogniowego. Tego samego dnia o godzinie 8:55 Witowski wysłał do Bukszowanego rozkaz z żądaniem wysłania wsparcia na Dworzec Główny, o który toczono zacięte walki. Ostatecznie Witowski pozostawił w Cytadeli jedną sotnię USS, która, jak pokazał czas, w zupełności wystarczyła do jej utrzymania.

Pojawienie się USS w Cytadeli zbiegło się z dwiema bardzo ważnymi zmianami w zakresie prowadzenia walk. Otóż 6 listopada nabrały one charakteru starć pozycyjnych. Ukraińcy starali się umocnić część budynków do walk frontowych i dobierali pozycje tak, by ogień prowadzony z jednej pozycji mógł wspierać załogę innej placówki. Nowy sposób walki bardzo wyczerpywał psychicznie, gdyż bliskość pozycji przeciwnika i ciągłe zagrożenie atakiem z jego strony zmuszały żołnierzy do stałej czujności. Szczególnie dramatycznie ten problem po stronie polskiej przedstawiał porucznik Antoni Jakubski z Polskiej Organizacji Wojskowej. Malał napływ ochotników, gasł też zapał do uczestniczenia w walkach ze względu na ich trudy. Sytuację pogarszały na dodatek nieregularne dostawy amunicji i żywności. Dochodziło do pierwszych dezercji.

Podobnie rzecz wyglądała po stronie ukraińskiej, gdzie służyło wielu ochotników ze wsi, również młodych, jak i starszych mężczyzn z byłego austriackiego Landsturmu (czyli pospolitego ruszenia, do którego wcielano osoby nie będące w wieku poborowym, ale zdolne jeszcze do służby wojskowej). W ich przypadku demoralizujący był fakt walki w dużym mieście – terenie mocno zurbanizowanym. Na dodatek było to dla nich miasto obce, co bez ogródek przyznawali sami weterani strony ukraińskiej.

Drugą ze wspomnianych zmian była reorganizacja polskich oddziałów we Lwowie z dnia 5 listopada. Po jej przeprowadzeniu za walki o Cytadelę odpowiadała Grupa kpt. Zdzisława Tatar-Trześniowskiego (otrzymała numer porządkowy I), która miała w swym składzie oddziały dwóch Odcinków: I (znanego potocznie Odcinkiem „Domu Techników”, w jednym z raportów określony również mianem Odcinka A), pod dowództwem por. Bolesława Bujalskiego, oraz II (zwany Odcinkiem „Marii Magdaleny”, w jednym z raportów określony również mianem Odcinek B), pod dowództwem por. Adama Świerzawskiego. Oddziały pierwszego z wymienionych odcinków miały za zadanie bronić swych pozycji, podczas, gdy Odcinek II otrzymał rozkaz odzyskania Ogrodu Jezuickiego i ul. Kopernika oraz prowadzenia patroli w kierunku Cytadeli, a także zdobycie jej.

Odcinek II został prawdopodobnie 8 lub 9 listopada podzielony przez kpt. Tatar-Trześniowskiego na następujące Pododcinki:

„A”, obejmujący front od ul. Mickiewicza, przez ul. Matejki, park Tadeusza Kościuszki, ul. Kraszewskiego, bramę przechodnią z Kraszewskiego na ul. Sykstuską, ewentualnie również budynek Dyrekcji Policji;
„B” w Poczcie Głównej;
„C” w Pałacu Sapiehów;
„D” obejmujący ulice Sykstuską, Kopernika, posterunek żandarmerii, ul. Szaszkiewicza i Chrzanowską do stawu Pełczyńskiego (10 listopada włączono go w skład Pododcinka „C”).
Odcinek II wystawił na każdej ulicy prowadzącej do Cytadeli posterunki składające się z kilku żołnierzy każdy. Miały one zawczasu uprzedzić główne siły kpt. Tatar-Trześniowskiego przed działaniami zaczepnymi ukraińskiej załogi. Były to ulice: Łazarza, Kadecka, Pełczyńska, Wulecka i Wnorowska. Jako stanowiska strzeleckie wykorzystywano okna mieszkań w kamienicach wychodzących na Cytadelę.

Za walki z załogą Cytadeli odpowiadać miał również jeden z sektorów Odcinka I – Pododcinek „Remiza – Cytadela”. Jego pozycje zazębiały się z prawym skrzydłem Pododcinka „D” Odcinka II, następnie ciągnęły się wzdłuż ul. Pełczyńskiej. Były więc narażone na ostrzał z dwóch małych bastionów Cytadeli (III i IV) oraz znajdujących się pomiędzy nimi umocnień ziemnych. Dowódcą był tu por. Bernard Stanisław Mond.

Polski front pod Cytadelą (domena publiczna). Jeszcze przed wspomnianymi zmianami, dnia 4 listopada, miał miejsce pierwszy atak na Cytadelę. Z pewnością nie miał on dużego rozmachu i kosztował obie strony niewielką liczbę ofiar – przykładowo Ukraińcy stracili zaledwie 1 zabitego i 2 rannych, a polski III pluton 1 Kompanii Strzelców przynajmniej jednego rannego. Kolejnych informacji o stratach dostarcza III tom Obrony Lwowa, który zawiera niepełną ewidencję polskich uczestników walk, poległych, rannych i wziętych do niewoli. Otóż tego dnia stracili życie na tym odcinku miejskiego frontu chorąży sanitariusz Krywald (co ciekawe brał czynny udział w walkach) i sierżant Rapak. Poza lakonicznymi wzmiankami w kilku raportach o starciu wspominał również biorący udział w walkach harcerz Tadeusz Szumowski.

Tego dnia jeden z polskich oddziałów zajął Pałac Sapiehów oraz seminarium grecko-katolickie i szykował się do kontynuowania ataku na Cytadelę. Wtedy drogę zastąpił mu oddział USS wspierany ogniem z bastionów. Po krótkim starciu Polacy zrezygnowali z dalszej walki. Kolejny dzień charakteryzował się zaś ciągłą strzelaniną – bez strat dla załogi, a także tym, że nad Cytadelą latały dwa polskie samoloty, z których jeden zrzucił ulotki propagandowe w języku ukraińskim.

Drugi szturm przeprowadzono 6 listopada. Co ciekawe, miał on miejsce pomimo zawieszenia broni. Z tego powodu, a także z racji początkowego rzucenia na Cytadelę niewielkich oddziałów, w ukraińskim raporcie pojawiło się stwierdzenie, że fortyfikacje ostrzeliwują niezdyscyplinowane „bandy”. Ukraińcy odpowiedzieli ogniem. Po chwili atak wsparła polska artyleria. Ostatecznie udało się trafić jedynie w wieżę nr 1 nie wyrządzając jej większych szkód. Ostrzał przerwano bardzo szybko, co było spowodowane zaklinowaniem się kolejnego z ładowanych pocisków artyleryjskich w armacie. Z powodu problemów z artylerią Tatar-Trześniowski wydał rozkaz wstrzymania szturmu. Po starciu rozeszła się pogłoska o rzekomym zdobyciu jednego z bastionów Cytadeli. Po latach por. Bernard Mond powtórzył ją, ale została ona zdementowana przez innego uczestnika walk o nią, wspomnianego wyżej ppor. Felsztyna.

7 listopada stan żywnościowy załogi Cytadeli wynosił 11 oficerów i 144 strzelców, a bojowy 8 oficerów i 113 strzelców. Zdaniem Bukszowanego „mimo wielkich trudów i ciężkich walk załoga Cytadeli trzyma się dzielnie i zasłużyła na największe pochwały”. Tego też dnia miały trwać ciągłe walki o tę pozycję. „Sąsiedztwo” USS było dla polskich żołnierze bardzo niebezpieczne. Świetnie wyszkoleni w strzelaniu i posiadający spore doświadczenie ukraińscy legioniści prowadzili często celny ogień. Szumowski wspominał, że właśnie 7 listopada

– jeden z ochotników, Jerzy Sieradzki, syn profesora lwowskiego Uniwersytetu, nieostrożnie wychyliwszy się poza pałac [Leona Sapiehy], zginął na miejscu otrzymawszy kulę w głowę. Ja sam omal nie oberwałem. Gdy z pokoju I piętra przez szyby w oknie obserwowałem [północny] bastion, kula ukraińska rozerwała mi kołnierz.

Powyższą relację o zagrożeniu ze strony USS obsadzających Cytadelę potwierdził dowódca Odcinka II, por. Adam Świerzawski:

– W jej bastionach byli tak znakomici strzelcy, że większość ich strzałów była celna. W ten sposób zginęło wielu naszych żołnierzy, a jeszcze znacznie więcej ludności cywilnej. Można zaryzykować stwierdzenie, że przeważająca część naszych strat spowodowana była strzałami z dachów kamienic przy ul. Sykstuskiej i z Cytadeli.

Kolejny atak na fortyfikacje miał miejsce 11 listopada, gdy próbowano zająć część umocnień przy wsparciu artylerii. Następna nieudana próba zdobycia Cytadeli miała miejsce 14 listopada. Bez sukcesu zaatakowano wtedy również budynek Ossolineum. Z kolei następnego dnia oddział por. Monda odparł atak ukraińskiej załogi. Na podstawie szacunków umieszczonych w raporcie ppor. Adolfa Massara z 16 listopada można domniemywać, że w dwóch poprzednich dniach Pododcinki „A” i „B” Odcinka II straciły w zabitych i rannych 8 osób, w tym jednego oficera. Jeśli wierzyć ukraińskiemu raportowi z 16 listopada tegoż dnia doszło do piątego, małego szturmu na Cytadelę, ale nie udało się na razie odnaleźć potwierdzenia tej informacji.

Walki we Lwowie na kilka dni przerwał rozejm. Zawieszenie broni miało obowiązywać 48 godzin od godziny 6:00 18 listopada do godziny 6:00 dnia 20 listopada 1918 roku. Polacy oczekiwali na przybycie wsparcia z Krakowa i Przemyśla (w sile 149 oficerów, 1228 żołnierzy, 507 koni, 8 dział), określone w historiografii mianem Odsieczy.

Ostatni dzień walk

Ta dotarła do Lwowa 20 listopada. Dowodził nią podpułkownik Michał Karaszewicz-Tokarzewski. Następnie opracowano plan zlikwidowania ukraińskich sił, który zakładał zajęcie północnej i południowej części miasta przy użyciu większości posiadanych wojsk, w tym w szczególności oddziałów Odsieczy. W centrum polskie oddziały pod dowództwem kpt. Tatar-Trześniowskiego miały jedynie pozorować natarcie celem odciągnięcia ukraińskich rezerw na ten odcinek. Jednym z atakowanych obiektów miała być Cytadela. Do tego zadania wyznaczono oddział w sile 8 oficerów, ok. 160 żołnierzy z 2 działami, 1 haubicą, 1 moździerzem oraz 1 karabinem maszynowym. Nie planowano zdobywania tej pozycji zdając sobie sprawę z przewag jakimi dysponowali ukraińscy obrońcy. Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z planem, w czym prawdopodobnie zawiniły ambicje.

Dzień 21 listopada Lwów stał się areną zaciętych walk z wykorzystaniem wszelkich rodzajów broni: piechoty, kawalerii, artylerii, pociągów pancernych oraz, w ograniczonym stopniu, lotnictwa. W części północnej polskie natarcie zakończyło się porażką. Znacznie lepiej poradziła sobie grupa południowa, która wyparła Ukraińców do podlwowskich miejscowości i dotarła, pomimo strat, do ulicy Łyczakowskiej. Jak wspomniano wyżej zupełnie nieoczekiwanie potoczyły się za to wydarzenia w centrum miejskiego frontu.

Pod Cytadelą polskie oddziały przeszły bowiem z akcji demonstracyjnej do natarcia mającego na celu zdobycie fortyfikacji. Od zakończenia rozejmu bez przerwy ostrzeliwano pozycje Ukraińców, szczególnie bastion południowy. W pewnym momencie zmuszono jego obrońców do odwrotu – o godzinie 10:00 zaczął się szturm. Po ok. 30 minutach boju Ukraińcy ostrzelali atakujących z cegielni między ulicami Stryjską i Obertyńską, a także z koszar. Po tym „usacy” przeprowadzili kontratak na prawą flankę szturmujących Polaków. Zaraz po wycofaniu się oponentów USS ponownie zajęli uprzednio opuszczone stanowiska. Z kolei lewe skrzydło grupy szturmowej, które zajęło okopy naprzeciwko bastionu nr IV od strony ul. Bogusławskiego dostało się pod flankujący ogień z wieży nr I i również zostało zmuszone do odwrotu. Dopiero ppłk Karaszewicz-Tokarzewski wstrzymał nieskuteczne natarcie.

Grupa kpt. Zdzisława Tatara-Trześniowskiego straciła co najmniej 3 oficerów oraz 20 szeregowych (wg A. Jakubskiego liczba samych zabitych miała wynieść 36 osób). Wśród rannych znalazł się szef sztabu Naczelnej Komendy por. Łapiński-Nilski, którego kula ugodziła w lewe ramię. Należy również wspomnieć, iż w trakcie starcia załoga Cytadeli zorientowała się po rozciągniętym drucie, że na wieży kościoła św. Marii Magdaleny stworzono stanowisko obserwacyjne. Z tego też powodu Ukraińcy obrali ją za cel ostrzału. Ppor. Felsztyn wycofał się z niej, ale wieża wraz ze stanowiskiem broni maszynowej została trafiona pociskiem artyleryjskim. Rannych zostało dwóch polskich żołnierzy.

Kto odpowiadał za wydanie rozkazu ataku?

Po starciu zadawano sobie pytanie: kto zmienił rozkaz wydany oddziałom demonstrującym atak na Cytadelę? W gronie podejrzanych wymieniano m.in. mjr. Maczyńskiego, kpt. Tatar-Trześniowskiego i por. Łapińskiego-Nilskiego. Pierwszy z wymienionych oficerów podczas całych walk o Lwów wykazywał niechęć do prowadzenia większych działań ofensywnych, pomimo niechęci i zarzutów kierowanych w jego kierunku przez podwładnych. Stąd wątpliwym jest by miał skorygować rozkaz. Z kolei kpt. Tatar-Trześniowski zdążył zorientować się w przewagach jakie przeciwnikowi dawały fortyfikacje i wysokie położenie Cytadeli. Nie mniej, jak zaznaczał wspomniany Felsztyn, był osobą bardzo upartą – jeszcze przed ogłoszeniem rozejmu z 17 listopada miał powiedzieć por. Łapińskiemu-Nilskiemu: „Zawziąłem się na Cytadelę; ambicja moja każe mi ją zdobyć”.

Felsztyn był zdania, że powierzając te zadanie kpt. Tatarowi-Trześniowskiemu należało się liczyć z tym, że atak demonstracyjny przerodzi się w klasyczny szturm. Stąd też nie można wykluczyć częściowej inspiracji Łapińskiego-Nilskiego w tym wydarzeniu, jak i współodpowiedzialności za niepotrzebną śmierć polskich żołnierzy. Natomiast Antoni Jakubski i Jerzy Błeszyński-Ferek w pełni obarczali szefa sztabu Naczelnej Komendy odpowiedzialnością za nieudany atak na Cytadelę. Miał on według drugiego z wymienionych nawet targować się o dodatkowych żołnierzy do wsparcia szturmu. Zdaniem por. Monda Tatar-Trześniowski i Łapiński-Nilski byli w równym stopniu autorami niepozorowanego ataku na Cytadelę.

Zagadkę w dużej mierze wyjaśnia dokument znajdujący się w jednej z teczek zgromadzonych w archiwum Wojskowego Biura Historycznego. To „Plan operacyjny” autorstwa kpt. Tatar-Trześniowskiego z 20 listopada. W dokumencie zawarto rozkaz szturmowania i zajęcia fortyfikacji, a przebieg ataku pokrywał się z pierwszymi założeniami „Planu operacyjnego”. Ponadto dowódca grupy wyraźnie zaznaczał, iż tylko „w razie nieprzewidzianych wypadków tj. gdyby miotacz min lub artylerya zawiodły, akcyę ograniczy się tylko do cernowania [tj. blokowania] Cytadeli”. Powyższy dokument nie wyklucza jednak inspiracji ze strony por. Łapińskiego-Nilskiego.

Epilog

Wieczorem tego samego dnia do Lwowa przybył kolejny pociąg pancerny z oddziałem gen. Bolesława Roji. Skłoniło to ukraińskie dowództwo do wydania rozkazu ewakuacji z miasta. Plany oddania Lwowa spotkały się jednak ze sprzeciwem części oficerów – głównie USS, w tym Bukszowanego, który skutecznie dowodził obroną Cytadeli. W nocy z 21 na 22 listopada wszystkie oddziały ukraińskie przeprowadziły sprawny odwrót ze Lwowa. Oznaczało to koniec wyczerpujących walk miejskich. Od tego momentu zaczynał się nowy etap wojny polsko-ukraińskiej, czyli oblężenie miasta ciągnące się do kwietnia 1919 roku.

Wstępnie można przyjąć, iż w walkach o Cytadelę od 5 do 21 listopada zginęło ok. 70-80 polskich żołnierzy, na 439 poległych uczestników bitwy miejskiej o Lwów. Daje to od 16% do 18% spośród wszystkich zabitych polskich żołnierzy. Liczba rannych mogła być nawet trzykrotnie lub czterokrotnie wyższa co wynika z analizy materiału archiwalnego – średnio tylu rannych żołnierzy przypadało na jednego zabitego. Jeżeli chodzi o straty załogi Cytadeli to relacje i raporty wskazują na to, iż były one znikome – wynosiły najczęściej kilka osób na każde większe starcie. Ukraińcy ponosili przeważnie straty w postaci rannych, polegli zdarzali się jedynie sporadycznie. Prawdopodobnie liczba tych ostatnich sięgała maksymalnie ok. 10 osób. Największe straty Ukraińcy ponieśli z pewnością 21 listopada.

Walki o Cytadelę pozostawiły swój ślad w jej bastionach. Najbardziej ucierpiał południowo-wschodni (nr III), który później uległ dalszym zniszczeniom (głównie przez trafienie bombą w 1944 roku) i dzisiaj jest już ruiną, w teorii niedostępną dla mieszkańców i turystów. Pozostałe trzy zachowały się w dużo lepszym stanie. Bastion wschodni (nr II) obecnie jest wykorzystywany jako luksusowy hotel Cytadel Inn. Zachowano przy tym ślady po pociskach – część z nich skrywa bluszcz. Bastion północny (nr I) również nosi wiele śladów po kulach karabinowych. Kiedyś mieścił się w nim magazyn zbiorów biblioteki im. W. Stefanyka, dziś pozostaje nieużywany. Również nieużywany, choć odrestaurowany, pozostaje mały bastion południowo-zachodni (nr IV). Z kolei w dawnych koszarach mieszczą się bank oraz siedziba firmy IT.

Marek Bogdan Kozubel

 

Bibliografia:
Archiwalia:

Центральний Державний Архів Вищих Органів Влади та Управління України у Києві, ЦДАВОВУУК:
Fond 2188. Naczelna Komenda Ukraińskiej Armii Halickiej.
Центральний Державний Історичний Архів України у Львові, ЦДІАУЛ:
Fond 361. Spóścizna A. W. Kruszelnickiego.
Львівський Обласний Державний Архів, ЛОДА:
Fond 257. Towarzystwo Badania Historii Lwowa i Województw Południowo-Wschodnich.
Wojskowe Biuro Historyczne im. gen. broni Kazimierza Sosnkowskiego w Warszawie-Rembertowie, (WBH):
Zespół I.341.1. Wojskowe Biuro Historyczne.
Źródła drukowane:

Wydawnictwa źródłowe:
Walki o Lwów i Małopolskę Wschodnią 1918-1919, t. I, red. B. Polak, Koszalin 2000.
Wspomnienia:
Obrona Lwowa 1 – 22 listopada 1918. Relacje uczestników, t. I, red. E. Wawrzkowicz i A. Kawałkowski, Lwów 1933.
Obrona Lwowa 1 – 22 listopada 1918. Relacje uczestników, t. II, red. E. Wawrzkowicz i J. Klink, Lwów 1936.
Łapiński-Nilski Stanisław, Kron Aleksander, Listopad we Lwowie (1918 r.), Łapy-Białystok 1993.
Mączyński Czesław, Oswobodzenie Lwowa (1-24 listopada 1918 roku), t. I, Warszawa 1921.
Луцький Мирон, Останні бої у Львові і відступ 21-го листопада 1918 р., [w:] Українська Галицька Армія (матеріяли до історії), т. III: У 40-річчя ії участи у визвольних змаганнях в 1918-1919 рр., відп. ред. Д. Микитюка, Вінніпег 1966.
Opracowania:

Galuba Rafał, „Niech nas rozsądzi miecz i krew…”. Konflikt polsko-ukraiński o Galicję Wschodnią w latach 1918-1919, Poznań 2004.
Gella Jan, Ruski miesiąc 1/XI – 22/XI 1918. Ilustrowany opis walk listopadowych we Lwowie, Lwów 1919.
Klimecki Michał, Lwów 1918-1919, Warszawa 1998.
Klimecki Michał, Wojna polsko-ukraińska. Lwów i Galicja Wschodnia 1918-1919. Pierwszy konflikt zbrojny odrodzonej Polski, Warszawa 2014.
Kozłowski Maciej, Zapomniana wojna. Walki o Lwów i Galicję Wschodnią 1918-1919, Bydgoszcz 1999.
Kozubel Marek Bogdan, Ukraińscy Strzelcy Siczowi 1914-1920, Oświęcim 2015.
Krotofil Maciej, Ukraińska Armia Halicka 1918-1920. Organizacja, uzbrojenie, wyposażenie i wartość bojowa sił zbrojnych Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej, Toruń 2002.
Nicieja Stanisław Sławomir, Cmentarz Obrońców Lwowa, Wrocław 1990.
Obrona Lwowa 1 – 22 listopada 1918, t. III: Organizacja listopadowej obrony Lwowa, ewidencja uczestników walk, lista strat, oprac. E. Klink, Lwów 1939.
Skrukwa Grzegorz, Formacje wojskowe ukraińskiej „rewolucji narodowej” 1914-1921, Toruń 2008.
Дєдик Олександр, Чисельність i дислокація українського гарнізону Львова 1 листопада 1918 року, „Цитаделя” 2017, № 14.
Головченко Володимир, Солдатенко Валерій, Українське питання в роки Першої Світової Війни, Київ 2009.
Заклинський Мирон, Бої у Львові в листопаді 1918. року, [w:] Українська Галицька Армія (матеріяли до історії), т. I: У 40-річчя ії участи у визвольних змаганнях, відп. ред. Д. Микитюка, Вінніпег 1958.
Крипякевич Іван, Гнатєвич Богдан, Стефанів Зенон, Думін Осип, Шрамченко Святослав, Історія українського війська, Львів 1936 (reprint 1992).
Кузьма Олекса, Листопадові дні 1918 р., Львів 1931 (reprint New York 1960).
Лазарович Микола, Легіон Українських Січових Стрільців: формування, ідея, боротьба, Тернопіль 2005.
Литвин Микола, Українсько-польська війна 1918-1919 рр., Львів 1998.
Ріпецький Степан, Українське Січове Стрілецтво. Визвольна ідея і збройний чин, Нью-Йорк 1956 (reprint Львів 1995).
Тинченко Ярослав, Чисельність галицьких і польських військ під час боротьби за Счідну Галичину (листопад 1918 року – червень 1919 року, „Цитаделя” 2009, № 1.
Шанковський Лев, Українська Галицька Армія: Воєнно-історична студія, Winnipeg 1974.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

za: Portal historyczny Histmag.org

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<