REKLAMA

Ustawa o IPN jest martwa! Coraz więcej doniesień, a prokuratorzy nic nie robią …

434

Reklama

Jak informuje Onet, cały czas rośnie liczba doniesień do prokuratury w oparciu o nowelizację ustawy o IPN, która miała chronić dobre imię Polski – jest ich już ponad 80. Niestety, okazuje się ona kompletnie martwym przepisem, gdyż śledczy nie chcą stawiać zarzutów za kłamliwe sformułowania typu „polskie obozy śmierci”. Informacje, do których dotarł Onet pokazują jak silne są wpływy Izraela i Stanów Zjednoczonych, które atakowały ustawę, bo w praktyce nigdy nie zaczęła działać.

Sytuacja jest kompletnie kuriozalna; przyjęta w styczniu ustawa miała na celu ściganie tych, którzy używają sformułowań „polskie obozy śmierci” i podobnych, a także oskarżają naród i państwo polskie o współudział w niemieckich zbrodniach czy Holocauście. Pomimo, że prezydent Andrzej Duda skierował nowelizację do Trybunału Konstytucyjnego, jest ona obowiązującym prawem, ale tylko w teorii.

Liczba zawiadomień do prokuratury rośnie systematycznie; po dwóch tygodniach „Rzeczpospolita” pisała o 44 przypadkach, a pod koniec kwietnia było ich już 62. Z kolei najnowsze dane mówią już o 81 zawiadomieniach. Prokurator Robert Janicki z IPN mówi o ich treści:

REKLAMA

REKLAMA

– Zawiadomienia dotyczą publikacji prasowych, filmów oraz zamieszczanych w Internecie treści, zawierających m.in. określenia „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie obozy śmierci”, „polski Holokaust”, „polskie getto żydowskie”, ale też „getto warszawskie” – komentuje.

Ustawa o IPN wykorzystywana jest również do wyjątkowo haniebnego procederu szkalowania polskiego narodu poprzez składanie tzw. „samooskarżeń”. Brylują tutaj lewicowe organizacje takie jak KOD, Obywatele RP, Zieloni czy Warszawski Strajk Kobiet. Prokurator Janicki tłumaczy czym są owe obrzydliwe działania: „To tzw. „samooskarżenia”, a mianowicie zawiadomienia zawierały oświadczenia osób je składających o udziale Polaków w zabójstwach osób narodowości żydowskiej”. Według śledczych złożono takich wniosków 38, a lewicowi aktywiści mówią o 45. Treść owych „samooskarżeń” jest po prostu jednym wielkim opluciem Polski i Polaków:

– Zgłoszenie dotyczy wygłoszonego przeze mnie publicznie oświadczenia w ramach nieposłuszeństwa obywatelskiego (…) Oświadczam, że zbrodni na Żydach – m.in. w Radziłowie, Szczuczynie, Jedwabnem, Rajgrodzie, Goniądzu, Rutkach, Grajewie – dokonali Polacy. Uważam, że istniały powiaty, miasta, miasteczka i wsie, w których Polacy, przedstawiciele narodu polskiego, z inspiracji bądź bez inspiracji nazistów, w sposób spontaniczny lub zorganizowany, uczestniczyli w pogromach dokonywanych na ich współobywatelach, na ich żydowskich sąsiadach. Masowe denuncjacje i popełnione w czasie II WŚ zbrodnie były w moim przekonaniu przejawem współuczestnictwa Polaków w Holocauście, aktem kolaboracji wpisującym się w zbrodnie nazistowskie, których się dopuściła III Rzesza Niemiecka – takie, antypolskie brednie głosi lewica.

W świetle obowiązującego prawa, prokuratura powinna ścigać autorów antypolskich treści. Niestety, w praktyce jest inaczej. Prokurator Janicki mówi: „W żadnej sprawie nie wydano postanowienia o wszczęciu śledztwa. A 16 postępowań zakończono postanowieniem o odmowie wszczęcia śledztwa„. Śledczy nie zamierzają też zrobić krzywdy wyjątkowo antypolskim treściom jakie głoszą „samooskarżenia” – połączyli te wnioski w jeden i nie chcą wszcząć śledztwa.

REKLAMA

To oznacza, że ustawa jest „zamrożona”. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że ta postawa jest wynikiem wyjątkowej uległości wobec nacisków Tel Awiwu i Waszyngtonu; po wściekłym ataku środowisk żydowskich, rząd w Warszawie miał wysłać nieformalny sygnał, że ustawa nie będzie działania do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, co przyznał sam marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Pomimo późniejszych dementi, obecne dane ujawnione przez Onet pokazują, że ustawa o IPN jest martwa, a Amerykanie i Żydzi mają władzę decydować czy i kiedy polskie prawo obowiązuje …

za: onet.pl