REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Ukraiński minister: Potępimy Banderę i UPA, jeżeli wy potępicie Piłsudskiego i Armię Krajową

667

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin zadeklarował gotowość Ukrainy do uznania zbrodni UPA przeciwko Polakom, ale nalega na to aby Polska zrobiła podobny krok.

Minister napisał o tym w artykule zatytułowanym „Ukraina i Polska – testowanie historii”, opublikowanym w periodyku „Zbrucz” .

– Polska i Ukraina mają setki lat wspólnej historii i niestety nie były one łatwe a często wręcz tragiczne. Ale czy w obecnej Europie są jakiekolwiek dwa sąsiednie kraje, miedzy którymi nie byłoby tragicznych, krwawych waśni? A co by się stało z Unią Europejską, gdyby teraz wszyscy wyciągnęli ze skrzyń swoje stare urazy i roszczenia? – pyta Klimkin.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

– Dziś mamy tu dwie bardzo bliskie narody o podobnych językach, kulturze, mentalności i wartościach cywilizacyjnych, a także naturalną skłonność do dalszego pokojowego i przyjaznego współistnienia – kontynuuje swój wywód minister. – Jestem absolutnie pewny: nie ma obiektywnych przyczyn jakiegokolwiek pogorszenia relacji. Jednak niespodziewanie zderzyliśmy się z niepotrzebną i szkodliwą dla dwóch narodów falą z przeszłości, sztucznie powstałą i pobudzoną przez polityków i media (…) Niedopuszczalne jest przypisywanie sobie prawa do ostatecznej prawdy. Istnieją obiektywne fakty historyczne, ale każdy naród, każde państwo wciąż patrzy na przeszłość poprzez swój narodowy pryzmat, to jest do pewnego stopnia subiektywność. Ze specjalną siłą może to przejawiać się w ocenie stron zaangażowanych w dawne wojny, a także postacie historyczne. Dlatego często jedna i ta sama osoba jest wybitnym dowódcą dla jednego narodu, a dla innego – okrutnym najeźdźcą; wyzwolicielem dla jednych, a dla drugich – zdrajcą i buntownikiem.

Szef dyplomacji przeanalizował pod tym kątem postać Bohdana Chmielnickiego, który zdaniem Klimkina „zapisał się w historycznej pamięci Ukraińców jako bohater, który wyzwalał Ukrainę z polskiego zniewolenia i narodowego upokorzenia”.

– Jednocześnie nigdy nie wkroczył na etniczne ziemie polskie, nie dążył do zdobycia Polski i podbicia jej dla Ukrainy. Dlatego trudno nam zgodzić się z polskimi antypatiami dotyczącymi Chmielnickiego – ocenił Klimkin, pominąwszy jednak skrzętnie chociażby powstanie chłopskie pod wodzą Kostki-Napierskiego w 1651 r.

Rebelię tę na Podhalu zorganizował agent Chmielnickiego. Bohdan Chmielnicki rozesłał po kraju sieć agitatorów, kilku z nich trafiło na Podhale i do Wielkopolski, gdzie szlachcic Piotr Grzybowski wzniecił bunt, doprowadzając w czerwcu 1651 do powstania chłopskiego w lądzkich dobrach cystersów.

Reklama / Advertisement

Przechodząc do XX w. Klimkin stwierdził:

– Do tej pory oni (Polacy – przyp. red.) prezentują zdecydowanie jednostronne podejście. Ukraińską stronę określają jedynie w czarnych barwach, natomiast strona polska jest reprezentowana jako „biała i puszysta” (…) Chcę wyraźnie podkreślić: zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, popełnione podczas ukraińsko-polskich konfliktów podczas i po II wojnie światowej, nie są uzasadnione. Stanowczo potępiam wszystkie takie zbrodnie – te skierowane przeciwko Ukraińcom i te przeciwko Polakom (…) Jeśli niektórzy polscy politycy nadal domagać się zakazu gloryfikowania na Ukrainie Stepana Bandery i UPA, to proponuję zasadę „Zacznij od siebie”. Najpierw trzeba zakazać czczenia Józefa Piłsudskiego z jego brutalną „pacyfikacją” ukraińskiej Galicji (chodzi o tzw. pacyfikację Małopolski Wschodniej, motywowaną akcjami sabotażowymi Ukraińskiej Organizacji Wojskowej a przeprowadzoną przez polskie władze administracyjne, policję i wojsko na rozkaz ówczesnego premiera – Józefa Piłsudskiego w 1930 r. – przyp.red.) i Armii Krajowej, której żołnierze dokonywali krwawych aktów wobec ukraińskich wiosek.

za: zbruc.eu

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca