REKLAMA / Advertisement

Reklama /Advertisement

Trump po spotkaniu z Kimem: Krok wstecz przed katastrofą

444

Nie milkną komentarze po spotkaniu prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i dyktatora komunistycznej Korei Północnej Kim Dzong Una. Według amerykańskiego przywódcy, spotkanie to jest jest przełomowe i doprowadzi do uspokojenia relacji pomiędzy oboma państwami:

– Świat zrobił duży krok wstecz przed potencjalną katastrofą nuklearną. Koniec z wystrzeliwaniem rakiet, z próbami jądrowymi i badaniami – czytamy w środowym wpisie Trumpa na Twitterze.

Trump nie szczędził również pochwał dla północnokoreańskiego dyktatora, chwaląc go za podjęcie decyzji o uwolnieniu zakładników: „Zakładnicy wracają do domu z rodzinami. Dziękuję przewodniczącemu Kimowi, nasz dzień przeszedł do historii!”

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Po pierwszym, historycznym szczycie z udziałem przywódców Korei Północnej i USA, podpisali oni deklarację, która zobowiązuje Kima do rozpoczęcia działań prowadzących do „całkowitej denuklearyzacji”, a Donald Trump zobowiązał się dać Korei Płn. gwarancje bezpieczeństwa. Deklaracja ta jest jednak bardzo ogólna, nie podano ani planu likwidacji arsenału jądrowego, ani jakie gwarancje deklarują Stany Zjednoczone.

Ponadto Donald Trump dodał, że Stany Zjednoczone nie będą prowadzić wspólnych manewrów i ćwiczeń wojskowych z Koreą Południową, dopóki Korea Północna negocjuje w dobrej wierze w sprawie likwidacji broni jądrowej. Zapytany w telewizji Fox News w czasie wywiadu przeprowadzanego jeszcze w Singapurze o ewentualną wizytę Kima w Waszyngtonie, odpowiedział: „Myślę, że w właściwym czasie, on absolutnie przyjdzie do Białego Domu”.

REKLAMA / Advertisement

Podobne sygnały płyną z Korei Północnej, według agencji KCNA „pilne jest”, aby oba kraje zaprzestały „irytujących i wrogich działań wojskowych”. Kim Dzong Un miał dodać, że zarówno Korea, jak i USA powinny unikać wzajemnego antagonizowania i ująć to instytucjonalne ramy.

Szczyt w Singapurze z pewnością był przełomowy, jednak na razie nie można mówić o konkretach, a raczej poruszamy się w sferze ogólnych deklaracji. Wydaje się, że groźba nuklearnego konfliktu została odsunięta, jednak Korea Północna w dalszym ciągu pozostaje totalitarnym krajem, którego działań nie sposób przewidzieć.

REKLAMA / Advertisement