REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Tadeusz Gluziński: Roman Dmowski

372

Wieść o śmierci Romana Dmowskiego, jakkolwiek nie niespodziana, wstrząsnęła całą Polską. Oto schodzi do grobu człowiek, którego życie sprzęgło się nierozerwalnymi nićmi z tym wszystkim, co na przestrzeni ostatnich lat kilkudziesięciu było historią Polski.

Lata idą i zwykłą koleją usuwają się w cień ci wszyscy, których działalność i wysiłki wiązały się z okresem, w którym Polska odzyskać miała niepodległość. Tego okresu Dmowski „magna pars fuit“ Był to przede wszystkim człowiek myśli i człowiek czy nu. I — jak zwykle bywa w takich razach — miał wielu fanatycznych wielbicieli i wie lu wrogów’. Tacy właśnie ludzie stawiają sobie pomniki w historii.

Dmowski był człowiekiem walki. Jeszcze w czasie, gdy szerszej polskiej opinii był nieznany, jako jeden z twórców Ligi Narodowej stał się sztandarem walki o niepodległość na nowej drodze. Z wykształcenia przyrodnik, rozumował, że uzyskanie niepodległości będzie naturalnym wynikiem uzdrowienia narodu, przyczyni sam akt końcowy, sam finał niejako będzie już tylko ukoronowaniem procesu duchowego odrodzenia. Biorąc w spadku dorobek filozofii pozytywistycznej, przeciwstawiał się z jednej strony romantyzmowi politycznemu, będącemu motorem naszych nieudałych powstań, z drugiej zaś strony trójlojalizmowi i ugodowości, będącymi dowodem zatraty perspektywy politycznej przez naród.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

Dojrzałym wyrazem jego poglądów stały się „Myśli Nowoczesnego Polaka“ . Książka ta była elementarzem politycznym, na którym kształciły się szerokie koła społeczeństwa, szczególnie młodzieży. Tych, którzy z tej książki czerpali podstawy polityczne własnych poglądów, późniejsze wiatry polityczne w różne zagnały strony; wszędzie jednak dokądkolwiek poszli, zanieśli z sobą, nieświadomie nieraz, tę treść, której zaczerpnęli z „Myśli Nowoczesnego Polaka“ .

W r. 1905 w okresie pierwszej rewolucji rosyjskiej o Dmowskim mówi już cała Polska. On to staje się wodzem walki o odgrodzenie narodu polskiego od rewolucji rosyjskiej. W związaniu Polski z działalnością rewolucjonistów rosyjskich, któremu patronuje P. P. S. widzi politykę, która musi doprowadzić do tego, że nieświadome polskie ręce wyciągać będą kasztany z ognia „pour le roi de Prusse”. Już słynna konwencja Alvenslebena z okresu naszego powstania styczniowego i późniejsza polityka Bismarcka dały mu wskazówkę że Prusy ruchawkę antyrosyjską w Polsce wyzyskają zawsze dla umocnienia sojuszu z Rosją kosztem Polaków. Oto geneza stanowiska Dmowskiego.

Od r. 1905 Dmowski, pierwszy chyba u nas od chwili utraty niepodległości, począł się realnie zajmować tym, co nazywał odbudową samodzielnej polskiej polityki zagranicznej. Za cel tej polityce postawił odzyskanie niepodległości, za głównego wroga tej niepodległości uznał sprusaczone Niemcy. Na tych założeniach oparła się jego polityka, której wytknął za zadanie odstręczenie caratu od przymierza z Berlinem.

Reklama / Advertisement

Będzie rolą przyszłych historyków tego okresu zbadać, do jakiego stopnia polityka Dmowskiego przyczyniła się do umożliwienia Rosji, by w r. 1914 stanęła w obozie antyniemieckim. Niewątpliwie jednak już dziś z całym obiektywizmem wolno stwierdzić, że podpis jaki w r. 1919 kładł w roli prezesa Komitetu Narodowego na traktacie wersalskim, przyłączającym do Polski znaczną część ziem b. zaboru pruskiego, nie był zdarzeniem przypadkowym. Był to triumf jego polityki, na pewno najpiękniejszy dzień jego życia. Pierwszy akt, który po wykreśleniu Polski z grona państw niepodległych przez traktat wiedeński, na powrót powołał Polskę do niepodległego życia, obok podpisu Ignacego Paderewskiego nosi podpis Romana Dmowskiego. Tego faktu nikt nie wymarzę z dziejów.

Niepodległa Polska nie zna lazła dla Dmowskiego właściwego miejsca. Szereg lat przepędził na uboczu, pracując intelektualnie, drukując artykuły i książki. Do czynu porwał się znowu w r. 1926, tworząc Obóz Wielkiej Polski, którego hasła i tradycje do dziś jeszcze przepełniają pokolenie młode niepodległej Polski, bez względu na dzielące je podziały organizacyjne. Jak w latach swej dojrzałej młodości skierował politykę polską przeciwko Niemcom, tak w końcowej fazie swego życia czynił wszystko, co leżało w jego mocy, by unaocznić narodowi złowieszczą rolę żydów w stosunku do Polski. Nie doczekał się jeszcze ostatecznego triumfu, ale znaki na niebie i ziemi świadczą, że doczeka się triumfu po śmierci. Zeszedł do grobu człowiek, który był uosobioną myślą i wolą. Myśl pozostawił w książkach, które zapewne po wiekach jeszcze będą chlubą naszej literatury politycznej, pomniki swej woli pozostawał w czynach, których skutki długo ważyć będą na polskiej rzeczywistości.

Tadeusz Gluziński

za: „ABC : nowiny codzienne”, nr 3 A/1939

——-
Tadeusz Gluziński (1888 – 1940) – doktor prawa i filozofii, publicysta, współtwórca Obozu Narodowo-Radykalnego i jeden z głównych ideologów ruchu narodowo-radykalnego. Członek Związku Ludowo-Narodowego, potem Stronnictwa Narodowego. Na początku lat 30. wchodził w skład tajnej organizacji w ramach SN – Straży. 14 kwietnia 1934 r. podpisał deklarację nowo utworzonego Obozu Narodowo-Radykalnego. Został członkiem Wydziału Wykonawczego Komitetu Organizacyjnego. Podjął jednocześnie pracę w redakcji pisma „Sztafeta”, które było głównym organem prasowym ONR. Publikował w pismach „Nowy Ład” i „ABC”. Po wybuchu wojny związał się z konspiracyjną Grupą „Szańca”, stanowiącą okupacyjną kontynuację ONR ABC. Pod koniec roku został wysłany jako jej przedstawiciel na Węgry, aby nawiązać kontakt z polskimi władzami na emigracji. Jednakże podczas nielegalnego przekraczania granicy ze Słowacją nabawił się poważnej choroby i wkrótce zmarł na Węgrzech.

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca