REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Dla pochodzącego z Iranu szwedzkiego ministra szkoły prowadzone przez chrześcijan są tak samo złe, jak i koraniczne

549

Dla socjaldemokratycznego ministra administracji publicznej w szwedzkim rządzie, Ardalana Shekarabiego, nie ma różnicy pomiędzy szkołą koraniczną, a prowadzoną przez chrześcijański związek wyznaniowy. Oba typy placówek należy zamknąć. 

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

– Szwedzką szkołą powinni kierować nauczyciele i pedagodzy, a nie księża lub imamowie – twierdzi pochodzący z Iranu szef resortu administracji.

Problem polega na tym, że o ile szkoły koraniczne faktycznie coraz częściej stają się w Szwecji kuźniami muzułmańskich fundamentalistów, o tyle placówki kierowane przez katolików czy luteran, a stanowią one blisko 80% ogółu ośrodków wyznaniowych, żadnego zagrożenia dla „szwedzkich wartości” nie niosą. Pogląd ministra Shekarabiego podziela minister ds. szkolnictwa średniego Anna Ekstroemoły. W jej opinii „nadzór nad takimi szkołami przez administrację publiczną jest utrudniony, podobnie egzekwowanie przyjętych społecznie norm i wartości”.
Przeciwko zrównywaniu placówek prowadzonych przez chrześcijan i tych, w których uczy się w duchu Koranu i od najmłodszych lat stosuje segregację płciową, protestują katoliccy i luterańscy oficjele. Wiele wskazuje jednak na to, że w myśl kuriozalnie pojmowanego „równouprawnienia”, Szwedzi zamkną oba typy szkół. O ile muzułmanie nie wyjdą na ulicę i poprzez podpalanie posterunków policji, co miało już miejsce, nie wywalczą sobie „odstępstw” od tej normy…

za: tvp.info

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement