REKLAMA

REKLAMA

Szef MSZ Finlandii – działacz narodowej Partii Finów na cenzurowanym za … sprzeciw wobec aborcji!

423

Timo Soini – minister spraw zagranicznych Finlandii jest ostro krytykowany przez własne swojego państwa za to, ze wziął udział w modlitwie obrońców życia oraz spędził z nimi wieczór podczas swojej podróży do Kanady. Prezydent skandynawskiego kraju Sauli Niinisto próbuje uciszyć ministra stwierdzając, że nie może występować za granicą jako osoba prywatna.

Niinisto stwierdził, że zachowanie szefa MSZ to „osobliwy przypadek”. Głowa państwa próbowała uciszyć niepokornego ministra stwierdzając, że nie może on wyrażać swoich poglądów, które wywołują gorącą dyskusję w odwiedzanym kraju.

Również premier tego kraju Julia Sipila powiedziała, że rząd dyskutował nad zachowaniem szefa MSZ. Miał on przyznać, że „trzeba być nadzwyczaj ostrożnym” w podróżach zagranicznych. Sam Timo Soini tłumaczył, że brał udział w spotkaniu obrońców życia „w czasie wolnym” oraz stwierdzając oczywistą rzecz, że „każdy człowiek ma prawo do poglądów i wolności wyznania”.

REKLAMA

REKLAMA

Soini był również krytykowany za komentarz, który ukazał się na jego blogu i odnosił się do referendum w Irlandii, w którym tamtejsze społeczeństwo zaakceptowało zabijanie dzieci przed urodzeniem. Szef MSZ napisał na ten temat następujące słowa:

– Dziwnie dzieje się na świecie, jeśli ochrona życia potrzebuje obrony. Mimo to staję w obronie.

Ponadto, w wywiadzie dodał, że jego poglądy są znane od 30 lat kiedy jest w polityce i nie powinno to nikogo dziwić. Stwierdził również, że nie wstydzi się własnego zdania mówiąc

– Nie wstydziłem się tego i nie będę się nigdy wstydził – powiedział.

REKLAMA

Sprawa ta stała się głośna, kiedy Timo Soini nie krył się ze swoimi poglądami jako minister spraw zagranicznych. Są one zdecydowanie sprzeczne z linią rządu w Helsinkach, co podkreślali ministrowie rozwoju gospodarczego i spraw wewnętrznych pisząc, że Finlandia „zajmuje się wszelkimi aspektami zdrowia seksualnego i prokreacji oraz prawami z tym związanymi”. Przedstawiciele rządu obiecali również kontynuację proaborcyjnej polityki i zwiększone fundusze na ten cel.

Sprawa ministra Timo Soiniego pokazuje jak głęboko chory jest świat Zachodu. Konserwatywne poglądy są sekowane i ograniczane, a na szefa MSZ organizowana jest nagonka. Tym bardziej należy podziwiać postawę i odwagę Soiniego, który w takim środowisku ma odwagę głośno mówić o swoich poglądach i się ich nie wstydzi.

Soini stał niegdyś na czele nacjonalistycznej Partii Finów (Perussuomalaiset), która jest obecnie trzecią co do wielkości partią w parlamencie krajowym (Eduskunta) – i od 2015 r. współrządzi krajem.

Głównym celem Perussuomalaiset jest uznanie Finlandii jako unikalnego narodu i kultury – oraz utrzymanie i rozwój w obliczu postępującej globalizacji. Program społeczny partii oparty jest na mariażu etyki pracy, przedsiębiorczości i zrównoważonego systemu opieki społecznej związanego z wartościami chrześcijańskimi. Wzywa ona do podwyższenia podatku od zysków kapitałowych i przywrócenia wyższych stawek dla najbogatszych. Zakłada rządową pomoc rolnictwu i przemysłowi. Ważnym aspektem jest postulat energetycznej samowystarczalności i poparcie dla energetyki nuklearnej. Partia Finów zdecydowanie sprzeciwia się „małżeństwom” jednopłciowym, dokonywanym przez nie adopcjom i in vitro. Chce również znacząco ograniczyć imigrację, a szczególnie zaostrzyć warunki uzyskiwania azylu. Kwestie imigracji mają być wyłączną domeną Finlandii, z wyłączeniem instytucji międzynarodowych.

REKLAMA

W 2015 r. ugrupowanie odniosło sukces w wyborach z wynikiem 17,6% i 38 mandatami i po raz pierwszy weszło w skład rządu, dołączając do gabinetu Juhy Sipili. Lider partii został wicepremierem i ministrem spraw zagranicznych. W 2017 r. Timo Soini zrezygnował z ubiegania się o ponowny wybór na przewodniczącego partii. W czerwcu nowym liderem został Jussi Halla-aho, pokonując ministra Sampa Terho. Kilka dni po tym wyborze doszło do rozłamu w partii – dwudziestu deputowanych (w tym wszyscy ministrowie i przewodnicząca parlamentu) powołali frakcję poselską Nowa Alternatywa, która pozostała członkiem koalicji rządzącej. Przy Partii Finów pozostało 17 posłów.

za: wPolityce.pl
yle.fi