Reklama

Szczyt hipokryzji Tomasza Lisa. Jest za ratowaniem chorych dzieci, ale już niekoniecznie tych chorych nienarodzonych

171

Reklama

Tomasz Lis jawnie opowiada się za prawem do zabijania dzieci nienarodzonych. Opowiada się również przeciwko zniesieniu obowiązującego prawa do aborcji. Prawa, które pozwala zabijać nienarodzone dzieci tylko dlatego, że jest podejrzenie, że mogą być chore.

Ostatnie wpisy na Twitterze Tomasza Lisa odnosiły się głównie do projektu ustawy nazwanego cynicznie przez lewaków „Ratujmy kobiety”. Projekt „Ratujmy kobiety” powinien nosić nazwę „Zabijajmy dzieci”, bo taki jest cel projektu ustawy aborcyjnej. Tomasz Lis, jak na postępowca przystało oczywiście jest za tzw. liberalizacją prawa do aborcji, czyli prawa do zabicia dziecka w łonie matki. Niespecjalnie chyba intelektualista Lis zastanowił się nad tym co prawo do zabijania ma wspólnego z ratowaniem kobiet. Przed czym ma je ratować, przed macierzyństwem?

Reklama

Tymczasem Lis na Twitterze szalał:
Sejm odrzucił projekt #RatujmyKobiety. W ramach nowego otwarcia PIS splunął w twarz milionom Polek. Mam nadzieje, że to dobrze zapamietają.

Ani w tym sejmie ani w następnym żadnej liberalizacji aborcji nie będzie, wręcz przeciwnie. Symbole i gest też są jednak ważne.

Wszyscy wiedzą, że liberalizacji nie będzie, więc może zamiast tracić siły na forsowanie projektu, który nie przejedzie, skoncentrować sie na walce z delegalizacją aborcji, która za chwilę przejdzie.

Dwie godziny po tym ostatnim wpisie, z którego wynika, że Tomasz Lis chce bronić obecnegop prawa, które dopuszcza możliwość zabicia dziecka w łonie matki, jeżeli m.in. „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”, redaktor naczelny Newsweeka puścił dalej „tłita” od Zbigniewa Hołdysa, który zachęcał do wpłat na ratowanie 11-miesięcznej dziewczynki z nowotworem. Wydaje się w tym kontekście czymś absurdalnym, że chore dziecko w łonie matki, które będzie podejrzane o ciężką chorobę redaktor Lis uważa, że można zabić. Ba ten sam redaktor opowiada się za zabijaniem również zdrowych dzieci w łonie matki, bo tym jest liberalizacja aborcji.

Reklama