REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Syryjska opozycja uczy dzieci, jak odgrywać atak chemiczny [WIDEO]

715

Film zamieszczony w serwisie LiveLeak.com ma ukazywać, jak „organizacja terrorystyczna, która określa siebie jako ‚demokratyczną’ i ‚świecką’, czyli Wolna Armia Syryjska uczyła dzieci, jak odgrywać atak chemiczny w dążeniu do szerzenia anty-Assadowskiej propagandy, aby legitymizować swoje poczynania. Stało się to w okupowanym przez rebeliantów Kafr Batna (miasto zostało wyzwolone przez armię 17 marca b.r. – przyp. red.) – w tej samej lokalizacji, w której doszło do ‚ataku chemicznego’ w 2013 r. Rodzicom i dzieciom powiedziano, że zrobiono to dla celów komediowych i zabawy”.

– W tej chwili nie jesteśmy w stanie niezależnie zweryfikować zarzutów [o domniemanym ataku chemicznym w Doumie – przyp.red], ale oczywiście zarzut dalszego używania broni chemicznej jest niezwykle, bardzo niepokojące – stwierdził w oświadczeniu wydanym w poniedziałek wieczorem Stephane Dujarric, rzecznik prasowy sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

W sobotę tzw. Białe Hełmy, oskarżyło syryjski rząd o przeprowadzenie ataku chemicznego, który rzekomo dotknął dziesiątki cywilów w miejscowości Douma we wschodniej części Ghouta, około 10 km od Damaszku. Oficjalnie Białe Hełmy są niezależną, pozarządową organizacją humanitarną, niezwiązaną z żadną spośród walczących stron. Zwraca się uwagę, że organizacja często krytykowała działania strony rządowej oraz jej sprzymierzeńców, rzadko natomiast odnosiła się krytycznie do rebeliantów. Jest to jednak zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę, że Białe Hełmy działają na terenach opanowanych przez różne ugrupowania rebelianckie, gdzie znaczną większość cywilnych ofiar wojny powodują metody walki stosowane przez al-Assada i jego sojuszników.

Białe Hełmy dysponują rocznym budżetem w wysokości ok. 30 milionów dolarów, który pochodzi z darowizn od rządów, organizacji pozarządowych i osób prywatnych. Do największych darczyńców należą rządy USA, Wielkiej Brytanii, Japonii, Niemiec, Danii, Nowej Zelandii, Holandii i Kanady.

REKLAMA / Advertisement

Zachód szybko zareagował na raport wskazując na winę Damaszku i Moskwy. Prezydent USA Donald Trump pośpiesznie nazwał rzekomy atak „niesprowokowaną katastrofą humanitarną”, ostrzegając że sprawcy zapłacą „wysoką cenę”.

Syria i Rosja odrzuciły wszystkie zarzuty, nazywając raporty fałszywymi wiadomościami, których celem jest wyłącznie pomoc terrorystom i uzasadnienie potencjalnych ataków przeciwko syryjskim siłom rządowym. Moskwa zauważyła, że ​​wielokrotnie ostrzegała przed przygotowaniem operacji „fałszywej flagi” w ostatnich miesiącach.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement