REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Sumliński: Jak było naprawdę z tym Marszem?

1871

Chłodny, chronologiczny zapis wydarzeń, uzupełniony o informacje nieznane opinii publicznej – znane za to prawnikom, którzy zajęli się sądowym odwołaniem organizatorów Marszu Niepodległości od decyzji Hanny Gronkiewicz Waltz – wygląda tak:

O godzinie 13.50 zostaje wydana decyzja HGW w sprawie zakazu pochodu Marszu Niepodległości – decyzja, która nie jest ostateczna, bo w ciągu 24 godzin można ją zaskarżyć. Sprawę w trybie pilnym rozpatrywałby Sąd Okręgowy. A jest co zaskarżać!

REKLAMA / Advertisement

Decyzja HGW i jej uzasadnienie, to bowiem stek absolutnych, ale to naprawdę absolutnych bzdur! Na jakie argumenty – między innymi – powołuje się ustępująca prezydent Warszawy? Podobno policja wnioskowała przed Marszem o ustawienie na ulicznych skrzyżowaniach wzdłuż trasy Marszu, betonowych zapór – tak dobrze dziś znanych z każdego niemalże wielkiego wydarzenia w Europie (krajobraz ów, to „zasługa” zwolenników „ubogacania Europy”, czyli niekontrolowanej imigracji, wprowadzającej islamskich radykałów na kontynent europejski). HGW przyjmuje, że to doskonały powód (pretekst) do zakazu zgromadzenia 11 XI – liczne są doniesienia medialne o grupach policjantów, którzy tego dnia mają skorzystać z L 4, zwolnienia lekarskiego. Odchodząca prezydent stolicy wydedukowała, że braki kadrowe stwarzają niepewność w kwestii właściwego zabezpieczenia wydarzenia – i to, podobno, skutkowało wydaniem decyzji. Już jednak godzinę później informację tę skomentowała – zdementowała – warszawska policja, zadając kłam powziętym z chorej wyobraźni domniemaniom HGW, zapewniając, że Marsz Niepodległości uda się właściwie zabezpieczyć.

W uzasadnieniu, poza rzekomą informacją od policji zdementowaną przez samą policję, Hanna Gronkiewicz Waltz powołuje się również na rezolucję Parlamentu Europejskiego, która zalicza Marsz Niepodległości do wydarzeń… faszystowskich! To podłe unijne oszczerstwo, szeregujące tysiące polskich patriotów w gronie „faszystów”, spotyka się z aprobatą prezydent stolicy i okazuje się dla niej argumentem za wydaniem idiotycznej i potencjalnie bardzo groźnej w skutkach decyzji, z rozruchami i realną perspektywą starć uczestników Marszu z policją.

„Kwiatków” w uzasadnieniu decyzji HGW jest więcej, a całość jej działań pokazuje po prostu, jak bardzo jej zależy, by popsuć to polskie święto na 100 – lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości! Zespół prawny Marszu Niepodległości pracuje więc nad zaskarżeniem tak krzywdzącej decyzji prezydent, której chora wyobraźnia najwyraźniej wyrabia nadgodziny i która już niebawem zda swój urząd (niestety, na ręce Rafała Trzaskowskiego, jeszcze „ciekawszego” osobnika).
Szanse na powodzenie są znaczne – w ocenie prawników badających sprawę z prawdopodobieństwem wręcz graniczącym z pewnością Sąd cofnąłby decyzję HGW, a Marsz Niepodległości odbyłby się zgodnie z planem.

REKLAMA / Advertisement

W międzyczasie jednak dochodzi do spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z premierem Mateuszem Morawieckim. Przedstawiciele władzy, która – powiedzmy to sobie wprost bez mydlenia oczu – zaniedbała obchody 100-lecia polskiej niepodległości i która nie miała dobrego pomysłu na to Święto (wszak niedawny pomysł PAD, to wspólne maszerowanie z Tuskiem i Komorowskim), wymyślają plan przemianowania Marszu Niepodległości na Marsz Biało Czerwony, opatrzony „pieczęcią” ekipy rządzącej.

Decyzja HGW w tym kontekście, to zatem z ich perspektywy pewnego rodzaju swoisty prezent, bo dotąd PAD i Rząd nie mieli dobrego pomysłu na obchody 11 XI. Czy jednak taka pieczęć i takie „podpięcie się” pod czyjąś pracę przy jednoczesnym „odarciu” prawdziwych organizatorów Marszu z jego autorstwa, jest w porządku? To nie jest pytanie podchwytliwe.
Fakty są takie, że tak po ludzku po obrzydliwej, podłej zagrywce HGW zabrakło rozmowy Prezydenta i Premiera z organizatorami Marszu Niepodległości, największej manifestacji patriotycznej Polaków i jeżeli takiej rozmowy – dziś, jutro – nie będzie, jeżeli „wspólny marsz” będzie polegał na przejęciu Marszu, z pominięciem ludzi, którzy od roku ciężko pracowali nad jego zorganizowaniem – nie będzie to fair!

Reasumując „stan gry” na dziś (8 listopada) – wbrew podłym knowaniom HGW i jej środowiska, które raz jeszcze pokazało, kim i czym są ci załgani do szpiku kości ludzie – Marsz się odbędzie. Pojawią się setki tysięcy Polaków, patriotów, wśród których zapewne nie zabraknie pierwotnych organizatorów, tym razem w roli szeregowych uczestników. Europa ujrzy wspaniałe zdjęcia z obchodów Święta Niepodległości. I tylko szkoda, że miast pełnego sukcesu w postaci naprawdę „wspólnego marszu” patriotów pozostanie pewien niesmak, bo mimo wszystko można było to przeprowadzić inaczej.
Ale jeszcze jest czas, jeszcze można usiąść do rozmów, bo wciąż jeszcze wszystko jest możliwe…

Wojciech Sumliński, sumlinski.pl


Przypominamy też o najbardziej zaciszanej, a i tak – dzięki Państwu(!) – już chyba jednej z najgłośniejszych książek roku: „Niebezpiecznych związkach Donalda Tuska”! Książka w cenie promocyjnej dostępna pod linkiem:

sumlinski.com.pl

REKLAMA / Advertisement