REKLAMA

REKLAMA

Straż Marszałkowska gotowa do strzelania? Zaskakujące zarządzenie marszałka Kuchcińskiego.

212

Jak informuje „Rzeczpospolita”, dziennik dotarł do jednego z rozporządzeń marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, w którym dopuścił on możliwość noszenia naładowanej broni przez funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej – formacji zajmującej się ochroną Sejmu.

Jest to jeden z efektów zmiany ustawy o tej umundurowanej formacji: „Dopuszcza się, w szczególnie uzasadnionych przypadkach, noszenie przyznanej broni palnej z wprowadzonym nabojem do komory nabojowej. Po ustaniu przyczyny jej załadowania, z zachowaniem środków bezpieczeństwa, broń palną, z wyłączeniem rewolwerów, należy niezwłocznie rozładować” – tak brzmi jeden z przepisów zarządzenia podpisanego 22 maja przez marszałka Sejmu.

„Rzeczpospolita” wystąpiła z pytaniem do Centrum Informacyjnego Sejmu chcąc dowiedzieć się, co kryje się pod nazwą „szczególnie uzasadnionych przypadków”. Odpowiedź była następująca:

REKLAMA

REKLAMA

– Mówimy wyłącznie o sytuacjach incydentalnych i absolutnie nadzwyczajnych, wykraczających poza rutynowe, codzienne obowiązki – czytamy. CIS podkreśla również, że wszyscy strażnicy są przeszkoleni i posiadają odpowiednie zezwolenia na posługiwanie się bronią palną.

Ponadto, do zarządzenia dołączono załącznik, w którym wyszczególniona jest „tabela norm wyposażenia i uzbrojenia”. Wymienione są w niej między innymi noktowizor, karabin i pistolet maszynowy oraz strzelbę gładkolufową. Były antyterrorysta Jerzy Dziewulski twierdzi, że zarządzenie marszałka Kuchcińskiego jest „wyjątkowo niebezpieczne”. Nie wiadomo jednak, czy słowa byłego milicjanta i człowieka, który tłumił strajk słuchaczy Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej można traktować poważnie i czy jest to osoba, której można ufać w tej kwestii.

za: onet.pl