Reklama

Słowacki rząd sponsoruje z pieniędzy podatników wrogie narodowi organizacje, w tym powiązane z Sorosem

301

Reklama

W wyniku decyzji rządu Roberta Fico, organizacjom pozarządowym w 2018 r. przyznana zostanie dotacja rządowa w wysokości 30 milionów euro. To dwa razy więcej niż pierwotnie planowano – informują narodowcy z Partii Ludowej – Nasza Słowacja (L’SNS).

Niektóre z tych organizacji, jak np. Open Society sponsorowane przez George’a Sorosa, Ludzie w Potrzebie (Člověk v tísni) oskarzane o wspieranie islamskich terrorystów z Czeczenii, projekt „Forgotten Slovakia”, itd.) czy tropiąca zwykle wyimaginowane przejawy rasizmu Zapomniana Słowacja (Zabudnuté Slovensko) są finansowane z zagranicy i otwarcie „przemawiają” przeciwko Słowacji, jej interesom mieszkańcom. Mimo to wiele z nich jest finansowanych z pieniędzy słowackich podatników.

Reklama

Zdaniem narodowców, jest to przejaw arogancji nie tylko przedstawicieli tych organizacji, ale także elit politycznych hodujących węża na piersiach Słowaków.

– Dlatego nie możemy się dziwić, że Kiska jest ulubieńcem naszych liberalnie zorientowanych mediów. Przez nie i za ich pośrednictwem postrzegany jest jako bezsporny „maż stanu”, ale który faktycznie wszystkie narodowe i pro-słowacko zorientowane grupy ocenia nagannie jako „faszystowskie, nacjonalistyczne i ekstremistyczne” – pisze w imieniu narodowców Štefan Surmánek. – Podobny, bardzo przyjazny stosunek do organizacji pozarządowych przejawiają także przedstawiciele naszej znacznej części reprezentacji opozycyjnej w Radzie Narodowej (izbie poselskiej – przyp. red.). Jest to całkiem logiczne bo wynika z faktu, że wielu z nich korzysta z funduszy organizacji Sorosa.

L’SNS jako jedyna partia polityczna w Radzie Narodowej przedstawiła projekt ustawy, zgodnie z którym organizacje pozarządowe finansowane z zagranicy zmuszone byłyby do ujawnienia kwoty środków finansowych płynących z zagranicy, a także dane swoich sponsorów zagranicznych. To pokazałoby, iż są one kierowane z ich zagranicznych centrali i dbają one raczej o interesy swoich sponsorów i patronów niż interes Słowacji.

– Zgodnie z oczekiwaniami narodowców, posłowie z konkurencyjnych partii odmówili poparcia dla ustawy. Potwierdzili jedynie swoje powiązanie ze wspomnianymi organizacjami pozarządowymi, a jednocześnie udowodnili, że ochrona suwerenności Słowacji nie jest dla nich kluczową sprawą – konkluduje Štefan Surmánek.

Reklama