Rośnie społeczność muzułmańska w Łodzi. Otwiera się dla niej sklep halal

308

Działająca w podłódzkich Pabianicach firma Desi (własność Pakistańczyka- Nadeema Ashwaqa) reklamuje się jako importer żywności dla „miłośników indyjsko-pakistańskich smaków”, ale oferuje szeroką gamę produktów nie tylko z tych dwóch krajów. Istotną częścią asortymentu jest żywność halal.

– Spora część studentów z zagranicy w mieście to muzułmanie. Większość naszych zamówień dotyczy właśnie Łodzi. Popyt jest bardzo duży, dlatego postanowiliśmy uruchomić dodatkowy oddział na Piotrkowskiej – mówi kierownik sklepu w wywiadzie udzielonym łódzkiemu dodatkowi do „Gazety Wyborczej”.

Na dniach Desi otwiera nowy sklep, na najdłuższej w Europie handlowej ulicy – ul. Piotrkowskiej. Jest po prostu na niego zapotrzebowanie. Konwertytów na islam nie przybywa może wielu, ale rośnie liczba studentów z krajów islamskich an licznych miejscowych uczelniach. Łódź od wielu lat jest pierwszym miejscem, do którego przyjeżdżają studenci z całego świata chcący uczyć się w Polsce. Już w 1952 r. powstało tu Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców Uniwersytetu Łódzkiego (SJPdC UŁ) – placówka dydaktyczna przy Uniwersytecie Łódzkim (UŁ), przygotowująca cudzoziemców do podjęcia studiów na polskich uczelniach wyższych. Blisko studium znajduje się ogromny akademik dla obcokrajowców, zwany popularnie „wieżą Babel”. Studenci spędzają tu rok, zdobywając podstawową znajomość naszego języka i dopiero potem ewentualnie jadą w inne części kraju.

To właśnie oni są też podstawowym materiałem ludzkim dla oddziału łódzkiego Ligi Muzułmańskiej.