REKLAMA / Advertisement

Reklama /Advertisement

Roman Rybarski: Podstawy narodowego programu gospodarczego cz. IV

237

6. Upadek gospodarstwa światowego a odrębności ustrojów gospodarczych.

Mógłby jednak ktoś te uwagi uznać za słuszne w zastosowaniu do ogólnej ideologji narodowej, a odmówić im znaczenia w gospodarstwie. Możnaby powiedzieć, źe ustrój gospodarczy kształtuje się w świecie w pewnym jednolitym kierunku. Np., według dość pospolitych uogólnień, kończy się kapitalizm, a na jego miejsce wyrasta nowy ustrój. Zwycięstwo idei narodowych doprowadzić powinno do powstania narodowego ustroju gospodarczego. Entuzjaści już nawet widzą, że ten ustrój powstaje: widzą go w faszyzmie, hitleryzmie, względnie w pierwiastkach wspólnych jednemu i drugiemu. I idąc po tej linji, możnaby powiedzieć, że trzeba jak najrychlej nasz ustrój przeobrazić, by nie pozostać wtyle w światowem współzawodnictwie, by nie dać się innym wyprzedzić. Co jednak w dziedzinie gospodarczej oznacza zwycięstwo idei narodowych, czy też, jak kto woli, zwycięstwo nacjonalizmów? Poprostu upadek gospodarstwa światowego.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

A co oznacza upadek gospodarstwa światowego? Nietylko czysto ilościowe zmniejszenie się obrotów międzynarodowych, zahamowanie swobodnej wymiany towarów, kapitałów i ludzi. Gospodarstwo światowe, to pewne ujednostajnienie stosunków gospodarczych w całym świecie. Upowszechniała się wszędzie waluta złota. Złoto stało się faktycznie walutą międzynarodową. Bardzo szybko przenosiły się metody techniczne z jednego kraju do drugiego. W najbardziej nawet egzotycznych krajach powstawały wielkie fabryki, banki międzynarodowe oplatały swoją siecią cały świat, wielkie trusty 23 zdobywały sobie monopole międzynarodowe.

Szedł naprzód kapitalizm, a w parze z nim socjalizm. Powstawały wszędzie podobne zagadnienia i podobne konflikty społeczne. Dzisiaj niema jedności walutowej świata. Obroty handlu międzynarodowego skurczyły się bardziej, niż wewnętrzne obroty gospodarcze. Kredyt międzynarodowy jest w ruinie. A przedewszystkiem zawiodły usiłowania, by kryzys światowy usunąć na drodze międzynarodowej. Różne międzynarodowe konferencje gospodarcze więcej wywołują zamieszania, niż przynoszą pożytku. Świadomość tego faktu jest coraz mocniejsza nawet w sferach, dotychczas nastrojonych międzynarodowo. Francuski neosocjalista, Dćat, postawił niedawno słuszną zasadę, że każdy naród powinien obecnie oprzeć się przedewszystkiem na sobie, by zrobić porządek w swoich sprawach; współdziałanie międzynarodowe będzie jego zdaniem łatwiejsze po uwzględnieniu tego narodowego pierwiastka. Rozwój stosunków w świecie sprzyja dzisiaj rozwojowi partykularyzmów narodowych, ich odrębno­ ści także i w dziedzinie ustroju gospodarczego. ,W pierwszych latach istnienia systemu sowieckiego w Rosji dość powszechnem było przekonanie, że albo bolszewizm w Rosji upadnie, albo też rozszerzy się po całej Europie. Nie wyobrażano sobie, że bolszewizm może trwać, a obok niego mogą się utrzymać wręcz przeciwne mu ustroje gospodarcze. Nie* tylko dlatego, że Rosja sowiecka była źródłem propagandy, prowadzonej gdzie się da z wielkim nakładem pieniędzy i energji. Poprostu wydawało się, że walka różnych systemów gospodarczych musi się zakończyć nieuchronnem zwycięstwem jednego lub drugiego.

REKLAMA / Advertisement

A tymczasem bolszewizm trzyma się lat kilkanaście, a równocześnie w jego sąsiedztwie, bliższem lub dalszem, istnieją odmienne ustroje go­spodarcze. Państwa wysoce kapitalistyczne handlują z Sowietami; wysyłają tam swoich inżynierów i swoje kapitały, nie próbując nawracać Rosji na dawną wiarę i przyjmują produkty piatiletki, strzegąc swych granic przed importem idei komunistycznych. Złudnem jest przekonanie, że wszędzie na świecie zwyciężyć musi jeden ustrój gospodarczy. Oczywiście, że nawet dzisiaj nie dojdzie do pełnej izolacji różnych gospodarstw narodowych, tak, by którekolwiek z nich zdołało odgrodzić się od oddziaływania świata zewnętrznego. Przykładem tego jest choćby upowszechnianie się projekcjonizmu. Gdy jakieś państwo wprowadza u siebie monopol handlu zagranicznego, jego sąsiad musi do tego dostosować swoją politykę handlową. Ale może to robić w różny sposób, stosować irozmaite narzędzia walki ekonomicznej, godząc je z różnemi podstawami swojego ustroju ekonomicznego. Co ważniejsza, bardzo często ludzie ulegają suggestji słów, pojmują ewolucję gospodarczą w zbyt prostych kształtach.

Wyrażenia: „żyjemy w okresie kapitalizmu”, „kapitalizm upada”, mają dla laika treść bardziej konkretną, mniej mu nasuwają wątpliwości, niż dla człowieka, który wiele czasu poświęcił tym zagadnieniom. Nigdy jeden ustrój gospodarczy nie ruguje całkowicie dawnego; zyskuje sobie nad nim przewagę, ale obok nowych form organizacji gospodarczej istnieją i dawne, które czasami nawet i odzyskują swoją żywotność. Żyje jeszcze wiele egzystencyj gospodarczych, zawodów, nawet grup spo­ łecznych, skazanych zbyt pochopnie na śmierć. Kapitalizm zwyciężył w XIX wieku, ale nie wszędzie w jednakim stopniu. Obok krajów wybitnie kapitalistycznych utrzymały się i kraje półkapitalistyczne. I było wielkim błędem, gdy się różne instytucje, wyrosłe na gruncie daleko posuniętego kapitalizmu, przenosiło do krajów mniej w tym kierunku posunię­tych. Najlepszym tego przykładem było przeszczepienie ustawodawstwa społecznego niektórych państw zachodnich do Polski, gdzie inną była struktura społeczna, gdzie wielkie stosunkowo znaczenie drobnego przemysłu i rzemiosła wymagało innych metod. Mechaniczne naśladownictwo przynosi zawsze najgorsze skutki. Polityka gospodarcza byłaby czemś łatwem, gdyby ewolucja gospodarstwa odbywała się po linji prostej, wyraźnej, nieulegającej żadnym wahaniom i odchyleniom. Wtedy kraje młodsze gospodarczo mogłyby brać z zagranicy gotowe wzory — „ostatni krzyk postępu” — i stosować je u siebie. Ale tak nie jest. Gdy się w systemie gospodarczym pomija specyficzne warunki gospodarcze i pozagospodarcze, w których znajduje się naród, wówczas ten system jest martwym tworem.

Trzeba o tem pamiętać, że bardzo rozmaite okoliczności określają politykę gospodarczą narodu, jego program gospodarczy. Program ten nie jest nigdy dziełem abstrakcyjnej doktryny. Gdyby nawet nim był, to nie nadługo,, nie wytrzymałby próby życia. Zależy zarówno od konkretnych warunków gospodarczych, jak i od bardzo wielu pierwiastków psychicznych. Inaczej zagadnienia ustroju gospodarczego przedstawiają się w państwie o nadmiernym rozroście przemysłu, a inaczej w państwie słabo uprzemysłowionem. Inaczej w państwie, pękającem od nadmiaru kapitału, a inaczej w państwie ubogiem w kapitał, które musi go pożyczać od innych. Ubogie gospodarstwo narodowe wysuwa na pierwszy plan zagadnienie wytwórczości. W społeczeństwie takiem, jak np. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, może nabrać pierwszego znaczenia, w pewnych warunkach, sprawa rozdziału dochodu społecznego. Zasoby naturalne kraju, warunki geograficzne, jego położenie w stosunku do sąsiadów, to wszystko trzeba wziąć pod uwagę. Ale nietylko objektywne warunki wchodzą tu w grę i określają ewolucję społeczno – gospodarczą kraju. Bodajże nawet większe znaczenie mają wła­ ściwości psychiczne narodu, zarówno względnie trwałe, które nazywamy charakterem narodowym, jak i właściwości mniej trwałe, których jednak odrazu nie uda się zmienić. Zagadnienie ustroju gospodarczego sprowadza się do stosunku, zachodzącego między wolną gospodarką a pierwiastkami przymusu w gospodarstwie. Jaki ma być ten stosunek, to zależy bardzo wiele od psychiki narodu, Jedne narody, jak Niemcy, mają zamiłowanie do masowej organizacji, lubią być rządzone z góry także i w gospodarstwie. W innych, jak np. we Francji, indywidualizm jest bardzo silny. Bolszewizm rosyjski, wszyscy badacze to podkreślają, stał się możliwy dzięki temu, że właśnie zastosowano go w Rosji. Otóż z tem wszystkiem trzeba się liczyć, gdy się chce zmieniać ustrój gospodarczy.

Na jednym gruncie jakaś nowa idea może wydać owoce; zaszczepiona gdzieindziej, przerodzi się w karykaturę. Ustrój społeczno-gospodarczy nie istnieje niezależnie od religji, zasad moralnych, kultury prawnej i politycznej narodu. Nie jest zamkniętą całością, w granicach której można dowolnie eksperymentować. Szczególnie ścisły związek istnieje, zostało to przez naukę udowodnione, między religją i gospodarstwem. Jeżeli np, Polska jest narodem katolickim, to nie można budować ustroju, sprzecznego z tym pierwiastkiem. W dobie zamętu i chaosu, jedni wpadają w zniechęcenie i rozpacz, drudzy zbyt pochopnie chcą całe życie społeczne i gospodarcze narodu zaczynać od samego początku, Przyjdą wielkie zmia­ny. Ale tylko te zmiany będą pożyteczne i trwałe, które wyrosną organicznie z polskich potrzeb, konieczności dziejowych i ducha polskiego. Niewątpliwie niejedno jeszcze się zmieni, będziemy musieli się liczyć i z ewolucją stosunków w świecie. Jednakże nie wolno nam czekać, aż się z tego chaosu coś nowego wyłoni. Musimy żyć, i aby żyć, opierać nasze gospodarstwo na trwałych zasadach. Nie można zostawić w zawieszeniu podstaw naszego ustroju społeczno-gospodarczego. Trzeba pracować nad ich ustalaniem, przynajmniej w tych granicach, w jakich to jest dzisiaj możliwe.

Roman Rybarski

———–
Na podstawie wydania z 1934 r. – zachowano oryginalną pisownię zgodną z przedwojennymi zasadami pisowni polskiej

—————
Roman Rybarski (1887 – 1942) był ekonomistą i politykiem Narodowej Demokracji. Od 1906 r. studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie związał się z ruchem narodowym, działał w Związku Młodzieży Polskiej. Był członkiem Ligi Narodowej w 1910 r. W 1917 r. został profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1919–1921 pełnił różne funkcje (podsekretarz stanu, wiceminister) w ministerstwach gospodarczych, następnie porzucił działalność polityczną dla pracy naukowej, w latach 1920–1923 na Politechnice Warszawskiej, a następnie na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie objął Katedrę Skarbowości. W 1923 na zlecenie Władysława Grabskiego przygotowywał projekt statutu Banku Emisyjnego, a w 1924 redagował ostateczny projekt ustawy o Banku Polskim i po jego powołaniu wszedł w skład pierwszej Rady Banku. Był zdecydowanym zwolennikiem wolnego rynku. Po zamachu majowym powrócił do aktywnej polityki. Wszedł do władz Obozu Wielkiej Polski, a od 1928 do 1935 zasiadał w Sejmie (II i III kadencji), gdzie pełnił funkcję prezesa klubu Stronnictwa Narodowego. Po uchwaleniu Konstytucji kwietniowej wraz z całym stronnictwem zbojkotował wybory parlamentarne i dalszą działalność polityczną prowadził poza parlamentem. Po kampanii wrześniowej uczestniczył w tworzeniu struktur Polskiego Państwa Podziemnego jako dyrektor departamentu skarbu. Aresztowany przez Gestapo w maju 1941r., został osadzony na Pawiaku, a potem wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie był jednym z organizatorów ruchu oporu. Zmarł lub został rozstrzelany w obozie.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement