REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Red. Sumliński o alternatywie Tusk-Duda: Wybór między dżumą a cholerą

680

REKLAMA / Advertisement

Red. Wojciech Sumliński – dziennikarz śledczy i autor wielu książek odsłaniających kulisy polskiej polityki i działania służb specjalnych powiedział w wywiadzie dla portalu fronda.pl, że perspektywa wyboru między Donaldem Tuskiem, a Andrzejem Dudą jest jak wybieranie „między dżumą a cholerą”. Sumliński przywołał kilka niepokojących  faktów z prezydentury Andrzeja Dudy i jako najważniejszy stawia jego postawę wobec ustawy o IPN i środowisk żydowskich.

Red. Sumliński przyznaje, że miał nadzieję, że Andrzej Duda będzie dobrą alternatywą po „bandycie, łotrze, szubrawcy, draniu” jakim według niego był Bronisław Komorowski. Dziennikarz mówi, że kolejne miesiące prezydentury Dudy pokazywały, że obecny prezydent jest „za, a nawet przeciw” jak było to w przypadku weta ustaw sądowniczych. Jako punkt przełomowy, Wojciech Sumliński podaje postawę prezydenta wobec ustawy o IPN:

– Dla mnie punktem kulminacyjnym była ustawa o IPN, kiedy to Prezydent poparł ją, ale jednocześnie skierował następczo do TK, jakby mówił – tak, ja ją popieram, ale decyzję niech podejmie kto inny. Wtedy uznałem, że to prezydent bardziej dbający o wizerunek niż o realne sprawy; taki który stara się przypodobać wszystkim. Churchill powiadał – człowiek zgadzający się ze wszystkimi nie zasługuje na to, żeby zgadzał się z nim ktokolwiek. I tak zacząłem postrzegać Andrzeja Dudę – jako człowieka, który chce być dobry dla wszystkich. Postawę w kwestii ustawy o IPN uznałem za zwyczajne tchórzostwo. Taki Piłat, który umywa ręce. W Biblii napisano – mówcie tak albo nie, a wszystko co ponadto, pochodzi od Złego. Andrzej Duda powiedział więc – tak, ale nie; tak, ale nie wiem; tak, ale niech to rozstrzygną inni – mówi.

Autor „Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego” zauważa również skrajnie filosemickie ciągoty Andrzeja Dudy, co objawia się choćby w udziale w zapalaniu świec chanukowych:

Dlatego powiem, że dziwi mnie postawa Prezydenta Polski, której większość stanowią chrześcijanie, przede wszystkim katolicy to epatowanie świecami chanukowymi czy radosne obwieszczanie, że kultura żydowska ma się w Polsce coraz lepiej i cieszmy się z tego… Każdemu wolno wierzyć w co chce, bo żyjemy w wolnym kraju, ale ja wtedy zadawałem pytanie – czy był na roratach. Oczywiście, nic mi do tego czy był, ale skoro mówi o świecach chanukowych, to może i tym powinien powinien wspomnieć? (…)Cieszyłbym się gdyby Prezydent Polski kraju gdzie chrześcijanie wciąż jeszcze na szczęście są w większości, zainteresował się bardziej kulturą chrześcijańską, zamiast cieszyć się, że kultura żydowska rośnie w Polsce w siłę – komentuje.

Wojciech Sumliński mówi, że prezydentura ta „skręciła w niejasnym kierunku”. Dziennikarz uważa, że powodem może być chęć przypodobania się wszystkim oraz działania doradców prezydenta takich, jak jego rzecznik Krzysztof Łapiński lekceważący środowiska byłych Wojskowych Służb Informacyjnych czy prof. Andrzej Zybertowicz, który uważa, że Bronisław Komorowski nie robił nic złego. Dziennikarz tak mówi o ewentualnej alternatywie między Donaldem Tuskiem i Andrzejem Dudą w wyborach prezydenckich:

REKLAMA / Advertisement

– Moim zdaniem używając terminologii piłkarskiej, bo Mundial wciąż trwa, to Andrzej Duda się zakiwał. Przyznaję że jeżeli będę miał do wyboru jego i Tuska, to będzie to dla mnie wybór między dżumą a cholerą – dodaje i mówi, że czeka na kandydata, „którego mógłby poprzeć całym sercem”.

za: fronda.pl

REKLAMA / Advertisement