REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Pyż: Płacenie podatków jako łamanie praw Ukraińców

168
Czego chcą? Nie wiadomo. O jakie ograniczenie praw chodzi? Niektórzy mówią o bezrobociu w strefach przygranicznych, tłumacząc tym samym nielegalny handel prowadzony na granicy polsko – ukraińskiej.

Przedwczoraj zakończyła się blokada trzech przejść granicznych. Pokazały to wszystkie wieczorowe wiadomości ukraińskie, jak również niektóre polskie. Uczestnicy zapowiadają kolejną fala strajków.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

10 stycznia zablokowano 3 przejścia graniczne: Szehyni – Medyka, Rawa Ruska – Hrebenne i Krakowiec – Korczowa. Punkt graniczny Krakowiec – Korczowa zablokowano ok. 10 km przed granicą, uniemożliwiając tym samym dojazd do innych miejscowości. Także przejście graniczne Jahodyn w obwodzie wołyńskim okazało się w spiskach punktów blokowanych, przez które nie przepuszczano wyłącznie samochody ciężarowe.

Blokady sprawiły pogorszenie warunków pracy na blokowanych przejściach granicznych, o czym informowano na oficjalnej stronie celni lwowskiej. Orientacyjna liczba uczestników akcji ok. 130 osób, które są niezadowolone zmianami dotyczącymi opodatkowania towarów wwożonych na teren Ukrainy.

Zmiany w kodeksie fiskalnym zaczęły działać od 1 stycznia 2017 roku. Uczestnicy akcji chodzili na pasach przed przejściem granicznym Szehyni – Medyka, przepuszczając równo 10 aut co pół godziny. Ciekawe, kto dał im prawo decydowania o podobnych rzeczach?

Wiedząc o organizacji akcji, kierownictwo celni obwodu lwowskiego dzień wcześniej przeprowadziło naradę z polską stroną, na której podjęto decyzję o wzmożonej intensywności pracy, chodziło o przepuszczenie maksymalnej liczby aut w nocy z 9 na 10 stycznia. Np. w godzinach nocnych granicę przekroczyło prawie 2 razy więcej samochodów ciężarowych niż zazwyczaj – 86.

Reklama / Advertisement

Oficjalna strona Służby Fiskalnej podaje informację, że pracuje wg obowiązującego prawa i jest organem władzy wykonawczej. Pracownicy tejże służby upominają osoby, które planują blokowanie tras i dalsze prowadzenie podobnych akcji, iż jest to nielegalne i utrudnia pracę służby celnej jak i przekroczenie granicy państwowej.

M. in. jest to już druga akcja, pierwsza miała miejsce w dniu 4. stycznia obok przejścia granicznego Rawa Ruska. Blokowanie tras wg prawa jest zabronione, bowiem drogi czy trasy dojazdowe nie są niczyją prywatną własnością. Takie akcje powodują straty dla firm prowadzących oficjalną pracę międzynarodową, a także wpływają na zmniejszenie przychodów do budżetu Ukrainy.

Państwowa fiskalna służba Ukrainy napisała na swojej stronie, że jest gotowa do dialogu i rozwiązania problematycznych sytuacji w ramach swoich kompetencji.

Uczestnicy zapowiadają kolejne blokady, ale nie podają konkretnych rozwiązań. Internauci piszą, że dla niektórych płacenie podatków jest normalne, a dla innych niewiarygodne i nie do przyjęcia. Oburza ich tylko to, że muszą w Polsce spędzić 72 h aby przywieźć na 500€ towaru na Ukrainę, a przedtem robili to codziennie. Nikogo nie zastanawia co wozili?

W chwili obecnej dla osób codziennie przekraczających granicę istnieje ograniczenie – 50€. Problemem jest spędzenie czasu w Polsce – opłacenie hotelu, wyżywienia i t.p. Zawsze było ograniczenie do 50 kg bagażu na jedną osobę wjeżdżającą na Ukrainę, a w tym momencie muszą ograniczyć towar do 50 €, zamiast 500 €.

I w tym polega cały problem. Jest to próba legalizacji transgranicznej strefy handlowej. Czy nadejdzie koniec strajków przy granicy polsko – ukraińskiej? Czy ci ludzie na pewno chcą do Europy? Przecież płacenie podatków to już problem.

Maria Pyż

za: polmedia.pl

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca