REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Pułkownik Władysław Żwański „Błękit” – Żołnierz Wyklęty

523

Władysław Żwański urodził się 10 lipca 1896 r. w Widliszkach koło Wiłkomierza na Litwie. W 1915 r. zdał maturę w II Szkole Realnej w Petersburgu, a w sierpniu tego samego roku został powołany do służby wojskowej w 178 Batalionie Rezerwowym w Starej Rusie.

Ukończył kurs oficerski uzyskując stopień chorążego i w 1917 r., trafił na front jako dowódca kompanii Syberyjskiego Pułku Strzelców. W tym samym roku został mianowany młodszym oficerem Oddziału Uderzeniowego, a na skutek rewolucyjnego chaosu został 19 grudnia 1917 r. zdemobilizowany. Został członkiem Związku Wojskowych Polaków w Rosji. W Połocku, pod okupacją niemiecką, działał w polskiej konspiracji wojskowej. W listopadzie 1918 r. zgłosił się ochotniczo do służby w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Polskich. Od stycznia 1919 r. służył w 4. Dywizji Piechoty. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, walcząc m. in. na Wołyniu, Podolu i w Małopolsce Wschodniej. Po zakończeniu wojny pozostał w wojsku. Ukończył kurs doszkalający przy Dowództwie Okręgu Korpusu I Warszawa, a następnie służył m. in. w 14 Pułku Piechoty we Włocławku. Następnie został kierownikiem Referatu Organizacyjnego w sztabie Dowództwa Okręgu Korpusu IV Łódź; dowódca batalionu oraz kwatermistrz 71 Pułku Piechoty w Zambrowie. W latach 1934-1939 komendant PKU w Grodzisku Mazowieckim.

Uczestnik kampanii wrześniowej w 1939 r. Następnie organizator oddziałów samoobrony w ramach Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW) w powiecie Grodzisk Mazowiecki. Od listopada 1942 r. żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) w powiecie Ostrów Mazowiecka (pod pseud. Butrym). Po wkroczeniu Armii Czerwonej 23 września 1944 r. zgłosił do służby w LWP i otrzymał zadanie „kontroli praz organizacyjnych związanych z poborem koni i wozów”. Od 23 lutego 1945 r. komendant Rejonowej Komendy Uzupełnień w Ciechanowie. Na tym stanowisku udzielał pomocy osobom ukrywającym się, m. in. wystawiając im fałszywe dokumenty. Został wezwany do raportu 5 marca 1945 r. pod zarzutem interesowania się „życiem politycznym i społecznym”, okazywania „wrogiego stosunku władz i Armii Czerwonej do Polski” i udzielania pomocy „dezerterom z Armii Czerwonej”. Zagrożony aresztowaniem przez Informację Wojskową zgłosił się do służby w Narodowym Zjednoczeniu Wojskowym (NZW). 10 kwietnia 1945 r. zostaje nominowany na stanowisko szefa Wydziału III (Operacyjnego) KO Białystok NZW (pod pseud. „Iskra”) został awansowany do stopnia podpułkownika. Od 22 października 1945 r. obejmuje funkcję szefa sztabu Okręgu, a od 4 kwietnia 1946 r. komendanta Okręgu Białystok NZW (pod pseud. Błękit). Był rzecznikiem ściślejszej współpracy z białostockim okręgiem Zrzeszenia ,,Wolność i Niezawisłość”, usiłując zawrzeć odpowiednie porozumienie. Wiosną 1946 r. na skutek silnych operacji UB i KBW oddziały NZW zostały częściowo rozbite. Podjął wówczas decyzję o reorganizacji pionu bojowego – Pogotowia Akcji Specjalnych (PAS) oraz większym rozproszeniem oddziałów zbrojnych. Od tej pory główny wysiłek miał iść na akcję propagandową (w związku z referendum 1946 r. i wyborami w 1947 r.) oraz zwalczanie komunistycznej agentury.

Po „amnestii” w 1947 r. pozostał w konspiracji wbrew kadrze kierowniczej Okręgu. 19 marca 1947 r. wydał rozkaz o reorganizacji pozostałych struktur, zmianie kryptonimów, ograniczeniu akcji zbrojnych. Grupy operacyjne UB i KBW dążyły do nawiązana z nim kontaktu, wysyłając małe grupki swoich funkcjonariuszy, którzy podawali się za osoby z rozbitych oddziałów WiN.
1 lipca 1948 r. ginie we wsi Dąbrowa-Tworki k. Wysokie Maz., zwabiony wraz z trzema podwładnymi, gdzie doszło do strzelaniny. W akcji UB uczestniczyło 9 osób: referent PUBP w Wysokiem Mazowieckim st. sierżant Tadeusz Krawczuk, agent „Karpiński” (niezidentyfikowany żołnierz z AK i WiN współpracujący z UB, który nawiązał kontakt z NZW) oraz 7 żołnierzy KBW, podającymi się za rozbitą grupę WiN. Z miejsca zdarzenia udało się zbiec dwóm podwładnym pułkownika „Błękita”: Tadeuszowi Malinowskiemu ps. Bimbo oraz Czesławowi Tymińskiemu ps. Mściwy. W miejscu śmierci pułkownika znajduje się pomnik upamiętniający podstępnie zamordowanych żołnierzy NZW. Za likwidację „Błękita” Krawczuk został odznaczony Krzyżem Walecznych, awansowany do stopnia chorążego oraz otrzymał nagrodę pieniężną. Według legendy wykreowanej przez niektórych komunistycznych historyków, syn „Błękita” bestialsko zamordował Krawczuka, którego rzekomo mieli wskazać członkowie ochrony przybocznej jego ojca, czyli wspomniany powyżej Malinowski i Tymiński. Tak naprawdę Krawczuk zginął w wypadku kolejowym, próbując pod wpływem alkoholu zatrzymać przejeżdżający pociąg.
Miejsce pochówku „Błękita” pozostaje do dziś nieznane. Wiadomo, że jego ciało przewieziono do miejscowości Wysokie Mazowieckie, a stamtąd prawdopodobnie do Białegostoku. W miejscu śmierci „Błękita” i jego żołnierzy znajduje się upamiętniający go pomnik postawiony w 1995 r.

Na koniec chciałbym zaprezentować krótki obraz ,,Błękita” jaki zaprezentowano w książce Aleksandra Omiljanowicza ,,Tropiąc cienie”. Dla ciekawostki pragnę tu dodać, że Omiljanowicz był przez kilka lat funkcjonariuszem Urzędu Bezpieczeństwa, a po 1956 r. władzę ludową ,,utrwalał” już nie przy pomocy tortur i przesłuchań, lecz za pomocą pióra:

ParkerShop.pl: Zestawy Parker Urban już od 199 zł

[…] to notoryczny pijak, despota, grabieżca łupów dla swojej korzyści […]. Syn Żwańskiego – Zbigniew, pseudonim ,,Noc” […] działa na terenie powiatu Łomża, gdzie dał się poznać jako terrorysta i morderca. ,,Błękit” sam udziału w napadach i morderstwach nie brał. Od bandytów otrzymuje obfity haracz łupów […]

(…)
,,Błękit”, nie podnosząc się zza stołu, przepitym wzrokiem zmierzył przybyłego […]:
– Napijesz się? – spytał ,,Mściwego”, wskazując na stojącą butelkę z wódką.
– Jeżeli pan pułkownik łaskaw…
Żwański nalał sobie i ,,Mściwemu” po pół szklanki wódki. Wypili.
– Z czym przybywasz? – ,,Błękit” podniósł na ,,Mściwego” zaczerwienione od pijaństwa oczy.
– Po pierwsze przynoszę upominki od naszych ludzi – rzekł ,,Mściwy”, odpinając torbę, bo aż nazbyt dobrze wiedział, od czego zaczynać ,,sprawozdanie” przed panem pułkownikiem.
,,Błękit” wyciągnął rękę. ,,Mściwy” wygrzebał z polowej torby sporą paczkę banknotów i podał je watażce.
– Wszystko? – spytał z niedowierzaniem Żwański.
– Nie – odparł szybko ,,Mściwy” i położył na stole wydobyte z torby niewielkie zawiniątko. W zawiniątku było kilka zegarków, pierścionki i jakieś kolczyki […].

Wiesław Nowel

za: wieslawnowel.blogspot.com

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca