Reklama

Psy jako „nieczyste” zwierzęta są masowe trute w muzułmańskich dzielnicach w całej Europie

715

Reklama

Mahomet generalnie nie przepadał za psami – stwierdził nawet, że Allah odejmuje „karat dobrych uczynków” dziennie każdemu, kto trzyma psa bez potrzeby.

Nazwanie kogoś „psem” (arab. ‏kalbun) jest uznawane w świecie islamu za jedną z największych obelg. Muzułmanie wierzą także, że aniołowie nie wchodzą do domu, w którym są psy albo rzeźby. Psia ślina oraz inne wydzieliny uważane są za nieczystość, z której należy się oczyścić (dokonać małej ablucji, wudu).

Reklama

Austriacki magazyn „Wochenblick” zwraca uwagę na fakt narastającej wrogości muzułmańskiej społeczności zamieszkałej w różnych krajach naszego kontynentu w stosunku do lubianych przez nas czworonogów. Powołując się na dziennik „Krone” przytacza historię, jaka przydarzyła się 54-letniej właścicielce psa w Wiedniu, która została powalona przed swoją bramą ogrodową przez somalijską muzułmankę. Somalijce nie spodobało się, że zwierzę do niej podeszło. Trzech mężczyzn musiało ją oderwać od Austriaczki.

– Zwierzęta są nieczyste – wykrzyczała podczas ataku muzułmanka, według doniesień „Krone”. Mąż napastniczki dodał od siebie: – Nie chcemy psów, które są brudne.

Ingrid T. cierpi teraz na skomplikowane złamanie kolana i korzysta z implantów.

Jak twierdzi redakcja „Wochenblick”, w miastach wielu krajów o wysokim procencie muzułmanów „konflikty są nieuniknione”, a „podobne i inne incydenty pojawiają się coraz częściej”. Muzułmanie świadomie trują czworonogi, dokonując swego rodzaju czystek w dzielnicach w których dominują.

Reklama

Przytacza się też przykłady z Wielkiej Brytanii. W Manchesterze niektóre gospodarstwa domowe otrzymały ulotkę z żądaniem zakazania dostępu psom do miejsc publicznych – z szacunku dla muzułmanów. W parku w Londynie pojawiły się plakaty z napisem: „To jest strefa islamska. Nie prowadź tutaj swojego psa! Muzułmanie nie lubią psów! ”

Ale wcale nie lepiej jest po drugiej stronie Atlantyku. Muzułmańscy taksówkarze i kierowcy autobusów odmawiają przywożenia psów wszelkiego rodzaju – w tym psów przewodników. W amerykańskim Minneapolis trzy czwarte taksówkarzy lotniskowych to Somalijczycy. Raczej rezygnują z pracy, niż godzą się na psy w samochodzie. W dużych miastach Kanady codziennie zdarzają się podobne incydenty.

Reklama

za: wochenblick.at