REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Przewodniczący KOD nie pójdzie we wspólnym marszu niepodległości: „Jest potężna mowa nienawiści z tamtej strony”

403

Krzysztof Łoziński, który zastąpił Mateusza Kijowskiego na stanowisku przewodniczącego Komitetu Obrony Demokracji, był wczoraj wieczorem gościem Doroty Gawryluk w programie „Wydarzenia i Opinie” na antenie Polsatu.

Prowadząca nawiązała do słów premiera Morawieckiego sprzed ponad miesiąca.

– W ten dzień, wielki dzień dla naszego narodu polskiego, dla całej Rzeczypospolitej bądźmy razem, pójdźmy razem w marszu, jednym marszu niepodległości – powiedział Morawiecki podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej, myśląc o wspólnym obchodzeniu Dnia Niepodległości.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

Kilka dni później, podczas konferencji prasowej w Tychach dodał:

– Apeluję jeszcze raz do wszystkich, do naszej opozycji, do naszych konkurentów politycznych, jak również organizatorów tych Marszy Niepodległości z minionych lat, żebyśmy poszli razem. Żeby nikt nie zbijał kapitału politycznego. Ja sam deklaruję ze swojej strony, że pójdę gdzieś tam na szarym końcu, albo gdzieś w środku (…) Dla tych, którzy obawiają się, że na marszu pojawią się jakieś transparenty faszystowskie czy antysemickie, bo nieodpowiedzialni ludzie albo prowokatorzy mogą coś takiego robić, to moja propozycja byłaby taka, żeby na tym marszu można było nieść tylko flagi biało-czerwone.

Robert Bąkiewicz – prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości w wywiadzie dla Marcina Roli ocenił to tak:

– PiS bywa nazywany sanacją-bis. Sanacja przed wojną też zamykała usta narodowcom, bo tylko ona miała mieć monopol na wszystko. Dokładnie to samo robi PiS, który upaństwawia większość patriotycznych obchodów, które były organizowane przez nas: Polaków, kibiców, lokalnych patriotów.

Reklama / Advertisement

Wczoraj lider KOD kategorycznie odrzucił propozycję Morawieckiego.

– Dziwne jest to, że o takiej wspólnej inicjatywie mówi przedstawiciel obozu, który od trzech lat stosuje systematycznie mowę nienawiści i buduje te podziały. Jest potężna mowa nienawiści z tamtej strony i naprawdę nie ma symetrii.

Łoziński stwierdził też, że nie ma co porównywać miotanych z obu stron (tj. PiS i tzw. totalnej opozycji) obelg. Najbardziej ubodły go słowa Jarosława Kaczyńskiego „lepszy sort, gorszy sort”.

– Czyli nadludzie, podludzie. To typowo faszystowska mowa – oceniał. – Nie są stosowane jeszcze te najgorsze elementy, ale jest przygotowany już do nich cały grunt. Już prowadzą kogoś na egzekucję, już ma oczy zawiązane, już broń przeładowali. Właściwie to jeszcze nic się nie dzieje.

Reklama / Advertisement

za: polsatnews.pl

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca