REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Premier Czech o projekcie budżetu UE: Jest nie do przyjęcia.

404

Kolejnym politykiem z Europy Środkowo-Wschodniej po premierze Węgier Viktorze Orbanie, który zdecydowanie sprzeciwił się projektowi budżetu Unii Europejskiej jest premier Czech Andrej Babisz. Według niego, propozycje przygotowane przez Komisję Europejską są „nie do przyjęcia”, gdyż większość środków przeznaczonych jest na programy socjalne, które nie będą wykorzystane.

Przypomnijmy, że kilka dni temu premier Węgier Viktor Orban powiedział, że projekt budżetu jest „tak proimigrancki, jakby pisał go Soros”. Do takich słów nie posuwa się Andrej Babisz, ale daje do zrozumienia, że Praga nie przyjmie tych propozycji:

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

– UE narzuciła Republice Czeskiej programy na lata 2014–2020, w których znaczna część funduszy przeznaczona jest na sferę socjalną i nie sposób ich wykorzystać. Propozycja (nowego) budżetu jest dla nas po prostu nie do przyjęcia. Bruksela znowu stara się przeforsować swoje wyobrażenia, a my potrzebujemy środków na inwestycje. Dlatego nakreślamy potrzeby inwestycyjne i chcemy negocjować, aby w okresie od 2021 roku znalazły się środki, które nie zmarnowałyby się na różne szkolenia, kursy doszkalające itp.- mówił szef rządu w Pradze.

Babisz podał przykład z ministerstwa pracy i spraw społecznych, gdzie wydzielono 2 miliardy euro, a takie środki bardziej potrzebne są na służbę zdrowia i inwestycje w edukację:

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

– Będziemy chcieli wykorzystać środki z ministerstw pracy i spraw społecznych oraz oświaty, młodzieży i sportu z czeskiego budżetu, a te europejskie powinny być skierowane na inwestycje, tak aby były namacalne i żebyśmy wiedzieli, gdzie się znajdują – powiedział czeski premier.

Zapowiedzi czeskiego premiera, a także wcześniejsze ostre słowa Viktora Orbana pokazują, że w Grupie Wyszehradzkiej może powstać koalicja, która sprzeciwi się propozycjom Brukseli, które jak określił szef węgierskiego rządu są „proimigranckie”. Czy Polska dołączy się do Czech i Węgier? Na tę chwilę trudno powiedzieć, ale ciągłe negocjacje z Komisją Europejską i Fransem Timmermansem mogą wskazywać, że rząd w Warszawie znów może ulec eurokratom.

REKLAMA / Advertisement

za: niezalezna.pl

REKLAMA / Advertisement