REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Południowo-afrykański pisarz: W przeszłości RPA przyjęła uciekinierów z Polski i Czech. Czy te kraje mogą teraz nam pomóc?

1023

– W latach 60. Afryka Południowa przyjęła tysiące Polaków i Czechów, którzy uciekali przed komunizmem. Teraz my cierpimy z powodu komunizmu; może Polacy i Czesi pomogą nam teraz w potrzebie? – zapytuje na Twitterze Dan Roodt.

Od wielu lat czarni bandyci dokonali setek napadów na farmy prowadzone przez białych Afrykanerów. Zamordowano, często w bardzo okrutny sposób (nie odbiegający wiele od znanych nam z Wołynia) kilka tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

Daniel Roodt jest afrykanerskim pisarzem, wydawcą, komentatorem. Skończył studia na sześciu (!) fakultetach i uzyskał doktorat z literatury na Uniwersytecie Witwatersrand. Przez pewien czas wykładał na University of Durban-Westville. W 2000 r. był współzałożycielem PRAAG (Pro-Afrikaanse Aksiegroep lub Pro-Afrikaans Action Group), który opisuje się jako ruch pozaparlamentarny poświęcony obronie praw Afrykanerów. Roodt był wiceprezesem Frontu Narodowego (Front Nasionaal), utworzonego pod koniec 2013 r., która promuje separatyzm i afrykanerskie samostanowienie. Napisała kilka książek i wydał tomik poezji.

Polonia w Republice Południowej Afryki według Rady Polonii w Afryce Południowej liczy 25–30 tysięcy osób. Pierwszą liczną grupą imigrantów było 12 tysięcy żołnierzy sił polskich i około 500 osieroconych dzieci z Syberii, które w czasie II wojny światowej przyjął rząd południowoafrykański. Drugą grupą byli Polacy przebywający na kontraktach Polservice, którzy po wygaśnięciu umowy nie wrócili do Polski. Najwięcej Polaków przybywało tutaj od początku lat 80. XX wieku do końca apartheidu, czyli do 1994 r.. W wyniku polityki apartheidu potrzebowano białych, wykształconych imigrantów do pracy. Byli nimi między innymi Polacy, dla których, po ucieczce do Europy Zachodniej z kraju, ta oferta była bardzo interesująca. Dzieci imigrantów mogły bezpłatnie uczęszczać do szkół południowoafrykańskich.

Polacy mówią na co dzień głównie po angielsku i afrikaans. Najczęściej mieszają się z innymi grupami narodowymi. Tworzą mieszane rodziny pod względem narodowości, rzadziej pod względem rasowym.

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca