REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Polityk FPÖ: Powinno się zakazać w Austrii prowadzenia kampanii wyborczych do tureckich wyborów

339

Tydzień temu prezydent Turcji Recep Erdogan oświadczył, że przyspieszone wybory parlamentarne oraz prezydenckie odbędą się już 24 czerwca b.r. Wcześniej planowano je na 3 listopada 2019 roku. Ma to przyspieszyć przejście na system prezydencki, za którym w kwietniu 2017 r. w ogólnokrajowym referendum opowiedzieli się Turcy.

Wybory prezydenckie odbędą się w dwóch turach. Druga runda (w razie potrzeby) ma nastąpić dwa tygodnie później, w dniu 8 lipca. Erdogan potwierdził również, że trwają przygotowania do kampanii wśród tureckiej diaspory. Tu jednak mocno zaprotestował m.in. liberalny premier Holandii Mark Rutte.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Swój sprzeciw wyraził również chadecki kanclerz austriacki, który oznajmił iż „tureckie wystąpienia w Austrii w ramach kampanii wyborczej są niepożądane i nie będziemy już na nie zezwalać”.

W niedzielę rano sekretarz generalny koalicyjnej Wolnościowej Partii Austrii (Freiheitliche Partei Österreichs, FPÖ) Harald Vilimsky, ostro skrytykował plany Erdogana:

REKLAMA / Advertisement

– Nie potrzebujemy żadnych kampanii wyborczych tureckich polityków w naszym kraju i jest bardzo pożądane, aby z góry ich zakazać – grzmiał Vilimsky. – Kto powie „a”, powinien też powiedzieć „b”. Nie chcemy tureckiej kampanii wyborczej w Austrii, ani Turcja jako kandydata do Unii Europejskiej, jej islamistycznego autorytaryzmu, łamania praw człowieka na olbrzymią skalę i nieuzasadnionych aresztowań, agresywnej wojny przeciw Kurdom i innych imperialistycznych fantazji Erdogana. Turcja nie jest krajem europejskim i nie powinna być również członkiem Unii Europejskiej. Groźby Erdogana wobec naszego kraju są na to kolejnym dowodem.

za: oe24.at

materiały wyborcze

materiały wyborcze

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement