REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Policja pojawia się na zamkniętym spotkaniu zbanowanych youtuberów i zatrzymuje jednego z uczestników [WIDEO]

390
W sobotę w Warszawie miało miejsce spotkanie założycielskie „Inicjatywy Przeciw Cenzurze”. Oprócz przedstawicieli prawicowych mediów znaleźli się na nim również niektórzy politycy i publicyści. Wśród obecnych osobiście, jak i sygnatariuszy wymienić można m.in. Jacka Wilka, Rafała Ziemkiewicza, Roberta Winnickiego, Stanisława Michalkiewicza.

– My użytkownicy i niezależni twórcy internetowi zebraliśmy się, by sprzeciwić się cenzurze. Nasze materiały i profile są blokowane pod błahymi pretekstami – czytamy w deklaracji Inicjatywy Przeciw Cenzurze. Blokowanie naszych treści ma charakter cenzury, dyskryminacji i szykan ze względów ideologicznych (…) Od władz RP domagamy się obrony naszych praw obywatelskich naruszanych przez media społecznościowe.

REKLAMA / Advertisement

Ku zaskoczeniu wszystkich, na salę wkroczyła w pewnym momencie policja, dokonując zatrzymania jednego z uczestników. Marek Marecki znany jest przede wszystkim z oskarżenia o próbę zamachu na B. Komorowskiego krzesłem. Niedawno znów stał się głośny po opublikowaniu w Internecie niezwykle popularnego nagrania, w którym ukazywał (wraz z żoną) ślady pobicia. Pobicia małżonków miała dokonać krakowska policja.

– Policjanci postanowili się zemścić za filmik spod krakowskiego sądu, w którym uczymy policjantów procedur legitymowania. Procedur dalej nie znają, za to biją jak za komuny – twierdził Marecki.

Policja przedstawia inną wersję.

– Policjanci z Komisariatu II Policji w Krakowie zauważyli pojazd, którego kierowca przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle. Patrol podjął interwencję wobec kierowcy, który po zatrzymaniu negował w ogóle fakt, że prowadził pojazd, nie stosował się do poleceń mundurowych, próbował oddalić się. Uprzedzono go o możliwości zastosowania środków przymusu bezpośredniego, pomimo tego mężczyzna w dalszym ciągu nie stosował się do poleceń. Użyto zatem wobec niego siły fizycznej w postaci chwytów obezwładniających i założono mu kajdanki – powiedział „Gazecie Wyborczej” Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement