REKLAMA

REKLAMA

Policja w kancelarii mec. Romana Giertycha

386

Późnym wieczorem w kancelarii mec. Romana Giertycha pojawili się funkcjonariusze policji, wezwani zresztą przez samego prawnika. Zirytowała go ekipa TVP, której odmówił prawa wejścia do lokalu. Dziennikarze chcieli uzyskać od niego informacje nt. sprawy polityka PO – Stanisława Gawłowskiego, którego Giertych jest obrońcą.

W grudniu 2017 r. z Prokuratury Krajowej na wniosek Centralnego Biura Antykorupcyjnego wystosowano wniosek o uchylenie immunitetu polityka w związku z zamiarem przedstawienia mu zarzutów m.in. korupcyjnych. W styczniu 2018 r. Stanisław Gawłowski, nieprzyznający się do tych czynów, zrzekł się immunitetu. 27 lutego b.r. Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych zarekomendowała Sejmowi wyrażenie zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła. 12 kwietnia Sejm bezwzględną większością głosów wyraził zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie polityka.

– Ekipa TVP siedzi pod drzwiami kancelarii na schodach blokując przejście. Zostali poproszeni o opuszczenie korytarza, gdyż jest to miejsce prywatne. Odmówili. Jestem zmuszony poinformować Policję o naruszeniu miru domowego. Policja wynosiła Obywateli RP, niech się sprawdzą u mnie – napisał na Twitterze Giertych, dodając później: – Właśnie dzwonimy na Policję, aby usunęła okupantów z TVP. Prywatne domy nie należą jeszcze do PiS (…) Spisują osoby podające się za dziennikarzy (z TVP),które blokują schody. Złożyłem wniosek o ściganie naruszenia miru domowego.

REKLAMA

REKLAMA