Reklama

Podolski: Zbigniew S. nie zwróci żadnych długów. Przegrał wszystko w kasynach

622

Reklama

Druga część rozmowy z Wacławem Podolskim, biznesmenem oszukanym przez Zbigniewa S. na kwotę ponad 2 mln zł. Wacław Podolski wyjaśnia czy coś drnęło w sprawach innych osób oszukanych przez Zbigniewa S.

– Od ostatniej rozmowy z Dziennikiem Narodowym na temat tego w jaki sposób Zbigniwe S. oszukał Pana, Pana bliskich minął ponad rok i wówczas komornik nie był w stanie odnaleźć majątku Zbigniewa S. Czy udało się Panu odzyskać chociaż część pieniędzy które winny jest Panu Zbigniew S. od tamtego czasu?

– Nic nie odzyskaliśmy ponadto co nam zapłacił po zawarciu umowy sprzedaży akcji. Komornik jest bezradny. Z. S. na siebie nie ma żadnego majątku. Na dodatek słyszałem, że zmieniono przepisy o upadłości osób fizycznych bez zaspokojenia wierzycieli, więc niedługo Z. S. będzie mógł z tego skorzystać i nasze tytuły egzekucyjne przeciwko niemu nic nie będą warte.

Reklama

– Ma Pan nadzieję, że teraz, kiedy grozi mu więzienie, znajdzie pieniądze na spłatę długu i dzięki temu będzie liczył na mniejszy wyrok?

– Nie jest w stanie znaleźć pieniądze, podobno przegrał wszystko w kasynach.

– W ubiegłym roku rozmawialiśmy o tym, że Zbigniew S. oszukał nie tylko Pana, ale jeszcze 15 innych osób na różne kwoty, łącznie na blisko 20 mln zł. Czy w tych innych sprawach również coś się zaczyna dziać?

– Niestety nie mam aktualnych wiadomości na ten temat. Jak sprawa powołania stowarzyszenia pokrzywdzonych spaliła się na przysłowiowej panewce (brak chętnych) przestałem się z nimi kontaktować.

– Od tamtego czasu pojawili się nowi poszkodowani?

– Nie, choć w internecie były zajawki następnych oszustw przez ZS który znowu zaczął sprzedawać jakieś udziały oraz przeprowadzać zbiórki na pomoc w leczeniu.

Zdjęcie: Zbigniew S. w Monte Carlo w lutym 2017 / Youtube

Reklama

Pierwsza część rozmowy z Wacławem Podolskim: Podolski: Zbigniew S. nie powinien nigdy wyjść na wolność, bo wcześniej czy później zacznie oszukiwać