REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Od 1 października w Austrii obowiązuje zakaz zasłaniania twarzy. „Ustawa antymuzułmańska”, „sprowadzona nieco do kurozium”

143

Jak donoszą niemieckie media, austriacka policja bardzo poważnie podeszła do wprowadzonej w życie 1 października br. ustawy zabraniającej zasłaniania twarzy.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Głównym jej „targetem” byli oczywiście muzułmanie, a w szczególności kobiety-fundamentalistki. Obecnie panie, które głęboko praktykują Islam i przestrzegają jego norm i praw, także w przestrzeni publicznej, muszą liczyć się z mandatem w wysokości 150 euro. To oczywiście wywołało lawinę oskarżeń o „dyskryminację”, zaś sam akt prawny okrzyknięty został „ustawą antymuzułmańską”.

Ustawodawca, który wzbrania się przed taką narracją wespół z egzekwującymi nowe prawo funkcjonariuszami stara się usilnie udowodnić, że nie tylko ludzie wierzący  w Islam będą musieli liczyć się w konsekwencjami finansowymi za nieprzestrzeganie wprowadzonych norm. I tak też człowiek przebrany za rekina i rozdający ulotki reklamujące sklep w Wiedniu otrzymał mandat, podobnie kobieta jadąca na rowerze z wysoko postawionym szalem, zabezpieczającym twarz przed chłodem. Nic więc dziwnego, że coraz częściej pojawiają się głosy, że choć sama inicjatywa jest słuszna, to policjanci nowe prawo egzekwują nazbyt rygorystycznie.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Czy jadący na akcję antyterroryści w kominiarkach, albo strażacy w maskach przeciwgazowych także muszą liczyć się z mandatami?

REKLAMA / Advertisement