REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Nieskończenie Niepodległa: Katyń i Gibraltar – złe wróżby dla Polski

440

Pierwsza połowa 1943 roku to trudny czas dla sprawy polskiej w czasie wojny: w kwietniu na jaw wychodzi zbrodnia katyńska, a w lipcu ginie gen. Władysław Sikorski. Polska staje się coraz mniej potrzebna aliantom.

Trzy lata po wymordowaniu przez Sowietów uwięzionej przez nich polskiej elity, Niemcy odkrywają groby jeńców z Kozielska – w Katyniu. Prawda o sowieckim bestialstwie, niewygodna dla aliantów, uznających Sowietów za strategicznego sojusznika w wojnie z III Rzeszą, staje się argumentem przeciw polskim władzom. Te bowiem – wbrew interesom geopolitycznym – odmawiają swego udziału w „kłamstwie katyńskim”.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Ponad dwa miesiące po zerwaniu przez Kreml stosunków dyplomatycznych z Rządem Polskim, ginie premier gen. Władysław Sikorski. Nikną gwarancje aliantów co do niepodległego bytu Rzeczpospolitej. Polsce grozi – po monstrualnych zbrodniach niemieckich na jej ziemiach – ponowna okupacja sowiecka. Przyszłe państwo miałoby znów samotnie stanąć nie wobec maskowanego alianta, lecz agresywnego totalitaryzmu.

Michał Sokolnicki (ambasador RP w Turcji) w dzienniku

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Telegram z Londynu, o wynikach podróży [premiera] gen. Sikorskiego do Waszyngtonu, donosi, że […] zapewniono „solidarność z nami co do naszej granicy wschodniej”. Na podstawie miarodajnych oświadczeń prezydenta [USA Franklina D.] Roosevelta i podsekretarza stanu Summera Wellesa telegram stwierdza: „Silna i niepodległa Polska włączona jest do głównych celów wojny Stanów Zjednoczonych. Żadna decyzja bezpośrednia czy pośrednia tycząca się nas nie będzie powzięta inaczej, jak za naszą wiedzą i sankcją”.
Ankara, 6 lutego 1943

[Michał Sokolnicki, Dziennik Ankarski 1939–1943, Londyn 1965]

REKLAMA / Advertisement

Z artykułu w „Dzienniku Polskim”

Niemcy ogłosili wiadomość o odkryciu w okolicach Smoleńska grobów kilku tysięcy polskich oficerów, zamordowanych rzekomo przez władze sowieckie […].To straszliwe oskarżenie może być jeszcze jednym kłamstwem propagandy niemieckiej, mającym służyć psuciu stosunków polsko-sowieckich, mobilizacji Europy przeciw Rosji oraz zatarciu wrażenia, jakie w opinii świata wywołało ujawnienie ostatnio okrucieństw niemieckich, których ofiarą padła ludność szeregu rosyjskich miast. […]

Z drugiej strony – los oficerów polskich z obozów jeńców w Kozielsku i Starobielsku jest dotąd nieznany, będąc przedmiotem najżywszego niepokoju opinii polskiej.
Londyn, 15 kwietnia 1943

[„Dziennik Polski”, nr 849/1943]

Andrzej Bobkowski (pisarz) w dzienniku

REKLAMA / Advertisement

Jestem od pierwszych chwil przekonany, że jest to istotnie robota NKWD. […] Ustosunkowanie się Rosjan do Polski, pomimo wszystkich dyplomatycznych krętactw, jest wrogie. Do dziś rząd polski nie może załatwić sprawy deportowanych do Rosji, nie może doszukać się ludzi. Wymordowanie tysięcy polskich oficerów nie byłoby niczym wyjątkowym. Wprost przeciwnie – niewymordowanie ich byłoby raczej dziwne. Jest to unicestwienie polskiej inteligencji, o której Rosja wie, że nigdy nie zechce pogodzić się z programem komunistycznym. Katyń – to po prostu wykonanie jednego z punktów programu, który przewidziany jest dla Polski.
Paryż, 15 kwietnia 1943

[Andrzej Bobkowski, Szkice piórkiem, Warszawa 1995]

Joseph Goebbels (minister propagandy III Rzeszy) w dzienniku

Problem wymordowania 12 tysięcy polskich oficerów wywołał w światowej opinii publicznej ogromną sensację. Amerykanie i Anglicy zachowują jeszcze całkowitą rezerwę i nie reagują na nasze oskarżenia. W formie pociechy dla Polaków amerykańska agencja informacyjna przynosi oświadczenie, że Roosevelt i [minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Anthony] Eden zdecydowali, aby odbudować Polskę w jej przedwojennych granicach. Jakby Roosevelt i Eden mieli coś do powiedzenia w tej sprawie!
Berlin, 15 kwietnia 1943

[Joseph Goebbels, Dzienniki. Tom 3, 1943–1945, Warszawa 2014]

Z oświadczenia Rządu Polskiego

Nie ma Polaka, który by nie był wstrząśnięty do głębi wiadomością, szerzoną przez propagandę niemiecką z największym rozgłosem, o odkryciu pod Smoleńskiem, w grobie wspólnym, zmasakrowanych zwłok zaginionych w ZSRR oficerów polskich i o kaźni, której padli ofiarą. Rząd Polski polecił 15 kwietnia swemu przedstawicielowi w Szwajcarii zwrócić się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie z prośbą o wysłanie delegacji, która by zbadała na miejscu istotny stan rzeczy. […]

Zarazem jednak Rząd Polski, w imieniu Narodu Polskiego, zaprzecza Niemcom prawa do czerpania ze zbrodni, które zarzuca innym – argumentów w obronie własnej. Pełne hipokryzji oburzenie propagandy niemieckiej nie zakryje przed światem okrutnych, ponawianych i trwających wciąż zbrodni, dokonywanych na Narodzie Polskim.
Londyn, 19 kwietnia 1943

[„Dziennik Polski”, nr 852/1943]

Tadeusz Katelbach (referent sekcji niemieckiej w Ministerstwie Informacji RP) w dzienniku

Nie wiem, co z tego wszystkiego wyjdzie. Faktem jest, że [premier] Sikorski, [wicepremier Stanisław] Kot i [minister obrony narodowej gen. Marian] Kukiel wsiedli nagle na antysowieckiego ogiera. […] Robi to wrażenie, że Sikorski wykorzystuje okazję, by zrobić zwrot o 180 stopni i by się odegrać. Nie ulega wątpliwości, że ma w sprawie Katynia za sobą opinię całego społeczeństwa.
Londyn, 20 kwietnia 1943

[Tadeusz Katelbach, Rok złych wróżb (1943), Dziekanów Leśny 2005]

Wiaczesław Mołotow (ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRR) w nocie do Tadeusza Romera (ambasadora RP w ZSRR)

Wroga w stosunku do Związku Sowieckiego, oszczercza kampania rozpoczęta przez niemieckich faszystów z powodu oficerów polskich, zabitych przez nich samych w rejonie Smoleńska na terenie okupowanym przez wojska niemieckie, została natychmiast podchwycona przez Rząd Polski i jest wszelkimi sposobami podsycana przez oficjalną prasę polską. Rząd Polski nie tylko nie przeciwstawił się nikczemnemu faszystowskiemu oszczerstwu przeciwko ZSRR, ale nawet nie uważał za stosowne zwrócić się do Rządu Sowieckiego z jakimikolwiek zapytaniami lub wyjaśnieniami w tej sprawie. […]

W celu „zbadania sprawy” zarówno Rząd Polski, jak i rząd hitlerowski zwróciły się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, który zmuszony jest w warunkach reżimu, terroru, szubienic i masowego tępienia ludności cywilnej uczestniczyć w tej komedii śledztwa, której reżyserem jest Hitler. […]Rządowi Sowieckiemu wiadomo, że ta wroga kampania przeciw ZSRR została podjęta przez Rząd Polski po to, by – wykorzystując oszczercze fałszerstwo hitlerowskie – wywrzeć nacisk na Rząd Sowiecki w celu wymuszenia na nim ustępstw terytorialnych kosztem interesów Sowieckiej Ukrainy, Sowieckiej Białorusi i Sowieckiej Litwy. […]
Rząd Sowiecki postanowił przerwać stosunki z Rządem Polskim.
Moskwa, 25 kwietnia 1943

[Sprawa polska w czasie drugiej wojny światowej na arenie międzynarodowej. Zbiór dokumentów, Warszawa 1966]

Michał Sokolnicki w dzienniku

Przed chwilą [radio] BBC nadało komunikat sowiecki, donoszący o zerwaniu przez Moskwę stosunków dyplomatycznych z rządem polskim.[…]

Trzeba pamiętać: ta wojna zaczęła się przecież o Polskę. Polska jest i pozostaje centrum newralgicznym Europy, kwestią zahaczającą o wszystkie fibry wojny i pokoju. Od Polski i przeciwko niej zaczęło się porozumienie niemiecko-sowieckie, będące istotną przyczyną wojny, która pociągnęła za sobą, w ostatnim rozrachunku, wojnę Niemiec i Rosji – o podział Europy i świata. Można sobie nawet wyobrazić, że Niemcy z całym rozmysłem wyciągnęły trupy polskie z dołów Kozich Gór, przewidując konsekwencję nieodzowną – zerwanie Rosji z Polską.
Yeniköy (Turcja), 26 kwietnia 1943

[Michał Sokolnicki, Dziennik Ankarski…]

Witold Leitgeber (kierownik referatu prasowego Sztabu Naczelnego Wodza) w dzienniku

Cała angielska prasa poranna przynosi wiadomość o zerwaniu przez Sowiety stosunków dyplomatycznych z rządem polskim. […] „Daily Worker” szaleje: rząd polski to profaszyści, antysemici, antybrytyjscy, antysowieccy, w zmowie z hitlerowcami itp. […]

Min. Eden powiedział, że sprawę można by załagodzić, gdyby gen. Sikorski osobiście odwołał wezwanie skierowane do Czerwonego Krzyża i publicznie oświadczył, iż wycofano zarzuty. Min. Eden usilnie nalegał na wykonanie tych warunków „taktycznych”.Generał Sikorski stanowczo odmówił. […] Premier Churchill interweniował telefonicznie, naciskając, by gen. Sikorski przyjął warunki Edena. Wobec odmowy wyraził żal, uważając, że warunki te są dogodne.
Londyn, 27 kwietnia 1943

[Witold Leitgeber, W kwaterze prasowej: dziennik z lat wojny 1939–1945, Londyn 1972]

Karol Estreicher (sekretarz premiera gen. Władysława Sikorskiego) w dzienniku

W radiu wiadomość, że ponieważ Międzynarodowy Czerwony Krzyż stwierdził niemożność poszukiwań w Katyniu i niemożność śledztwa w sprawie zamordowanych 10 tysięcy oficerów polskich, więc Rząd Polski nie napiera dalej, nie chce się zaś opierać na propagandzie niemieckiej.

W ten sposób wycofujemy się z akcji przeciwrosyjskiej. Napór Anglików na nas w tej sprawie, nacisk opinii angielskiej aż nadto jest widoczny.
Waszyngton – Londyn, 1 maja 1943

[Karol Estreicher, Dziennik wypadków, t. 1, Kraków 2001]

Jan Nowak-Jeziorański (emisariusz Komendy Głównej AK i Rządu RP w Londynie)

Bezpośrednie zetknięcie się w Sztokholmie z prasą angielską i szyfrowanymi depeszami nadsyłanymi do poselstwa z Londynu było dla człowieka przybyłego z kraju straszliwym wstrząsem. Media angielskie zgodnym chórem składały winę za konflikt na Polaków. Zwrócenie się przez rząd londyński do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o przeprowadzenie niezależnych dochodzeń [w Katyniu] określane było w prasie angielskiej nie tylko jako akt głupoty, ale jako wsparcie intrygi Goebbelsa, obliczonej na rozbicie antyniemieckiej koalicji. W zgodnej opinii angielskiej, reakcja Stalina była w pełni usprawiedliwiona.

Pod wpływem tego uderzenia obuchem w głowę, rozsypał się nagle mit sojuszników wpatrzonych z podziwem w Polskę, natchnienie narodów.
Sztokholm

[Jan Nowak-Jeziorański, Rozmowy o Polsce, Warszawa: Czytelnik, 1995]

Michał Sokolnicki w dzienniku

W ten sposób stworzone zostały dwie grupy w korpusie dyplomatycznym alianckim  jedna czterech „mocarstw” [Wielka Brytania, USA, ZSRR, Chiny], druga pozostałych państw „mniejszych”, względnie okupowanych. Ponad pierwszą grupą roztoczona jest kontrola ambasady sowieckiej i ustala się przekonanie, że tam, gdzie znajduje się ambasador ZSRR, nie może być proszony ambasador polski. Skutkiem tego, manifestacje i spotkania reprezentantów państw „pierwszej klasy” będą się odbywać z reguły z wykluczeniem Polski […].

Co do nas, rozumiemy w pełni tę izolację moralną, w jakiej się znaleźliśmy w tej chwili. Konstatujemy z chłodem a bez złudzeń, że moralne walory w tej wojnie są wątpliwe; że Polska jest niewygodna, nie tylko dla nieprzyjaciół; że sama krzywda do nikogo nie przemawia, a cierpienia nie są walorem na rynku narodów.
Ankara, 15 maja 1943

[Michał Sokolnicki, Dziennik Ankarski…]

Gen. Leon Mitkiewicz (współpracownik gen. Władysława Sikorskiego)

Poniedziałek. Rano, o godzinie siódmej, zbudzony zostałem nieustającym dzwonkiem telefonu. Dzwonił mjr Jędrzejewski z Waszyngtonu, meldując mi głosem drżącym od wzruszenia, że w katastrofie lotniczej przy starcie z Gibraltaru zginął gen. Sikorski, powracający do Anglii. […]

Strata gen. Sikorskiego dla sprawy polskiej jest olbrzymia i niepowetowana. Nie dysponujemy mężem stanu tej miary, co on, przynajmniej tutaj – na obczyźnie.
Nowy Jork, 5 lipca 1943

[Leon Mitkiewicz, Z gen. Sikorskim na obczyźnie (fragmenty wspomnień), Paryż 1968]

Edward Raczyński (minister spraw zagranicznych RP) w dzienniku

Ta śmierć dramatyczna w przełomowej chwili wojny, kiedy najważniejsze i najbardziej odpowiedzialne decyzje miały zapaść przy naszym współudziale i kiedy, jak się zdaje, dochodzi do skutku od dawna zapowiedziane spotkanie Stalina z Rooseveltem i Edenem (w miejsce Churchilla), jest dziwnym dopustem Opatrzności. Tak dziwnym i tak dla nas groźnym, że powszechnie między Polakami powstało podejrzenie, czy Opatrzności nie wyręczyła zbrodnicza wroga ręka.

Zgon generała Sikorskiego miał ogromne echo w kołach alianckich, neutralnych i nieprzyjacielskich. Nam samym objawił, że mieliśmy u naszych sojuszników większy kapitał zaufania, aniżeli przypuszczaliśmy – że Sikorski miał sytuację międzynarodową poważniejszą i lepiej ustaloną, aniżeli Polacy byli skłonni przyznać.
Londyn, 10 lipca 1943

[Edward Raczyński, W sojuszniczym Londynie. Dziennik ambasadora Edwarda Raczyńskiego 1939 – 1945, Londyn 1997]

Gen. Leon Mitkiewicz

Prasa tutejsza pełna jest opisów uroczystego pogrzebu śp. gen. Sikorskiego w Londynie, w Katedrze Westminsterskiej. […] Mówi mi niedobre przeczucie, że był to pogrzeb nie tylko gen. Władysława Sikorskiego, ale żałosny pogrzeb całej dawnej Rzeczpospolitej Polskiej.
Waszyngton, 11 lipca 1943

[Leon Mitkiewicz, Z gen. Sikorskim…]

za: Portal historyczny Histmag

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska<