REKLAMA / Advertisement

Reklama /Advertisement

Niemiecka policja wzięła szturmem ośrodek dla uchodźców w Ellwangen [WIDEO]

877

Jest finał sprawy z poniedziałku, gdy policja niemiecka usiłowała zatrzymać imigranta z Togo. Orzeczono wobec niego nakaz deportacji do Afryki. Jednak szybko z budynków wybiegła spora, ok. 50-osobowa grupa Murzynów (z biegiem czasu rozrosła się do 150, a nawet 200 osób według innych źródeł).

Kipiąc agresją imigranci zażądali uwolnienia zatrzymanego, okrążyli samochody i uderzali je pięściami. Aby zapobiec kolejnej „masowej eskalacji” (określenie dziennikarza „Bild”), policja uległa i wypuściła zatrzymanego.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Dzisiaj policjanci wrócili do ośrodka i w sile kilkuset funkcjonariuszy przypuścili regularny szturm.

„Policja przystąpiła do obławy z udziałem setek funkcjonariuszy, bo miała wskazówki, że migranci ubiegający się o azyl i przebywający w Ellwangen chcą w przyszłości „organizować się przeciwko policyjnym akcjom” – poinformowano na konferencji prasowej, jak podaje „Deutsche Welle”

REKLAMA / Advertisement

– Musieliśmy jak najszybciej przeciwdziałać przestrzeni bezprawia, która zaczęła tworzyć się w ośrodku – powiedział Bernhard Weber, zastępca komendanta policji w Ellwangen. Jak poinformował, policja nie znalazła broni. Dodał jednak, że z doświadczenia wiadomo, iż „przedmioty codziennego użytku mogą szybko posłużyć za broń”.

Oprócz poszukiwanego Togijczyka, aresztowano kilkunastu innych pensjonariuszy osrodka którzy walczyli z policjantami.

Przedstawiciel UNHCR (Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców – przyp. red.) w Niemczech, Dominik Bartsch, zdecydowanie potępia przemoc wobec funkcjonariuszy policji w Ellwangen.

– Ludzie, którzy wkrótce zostaną deportowani, znajdują się w wyjątkowej sytuacji. To jednak nie usprawiedliwia agresywnego oporu wobec decyzji podjętej pod rządami prawa, nie mówiąc już o przemocy – powiedział.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement