REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

„W niektórych miastach ludzie pochodzenia imigranckiego to już większość. Ale nie trzeba się tym martwić!”

252

– W niektórych dużych miastach ludzie ze środowisk migracyjnych stanowią już większość. To budzi obawy. Ale często są one bezpodstawne – pisze w artykule zatytułowanym „Kiedy autochtoni nagle znajdują się w mniejszości” działaczka partii kanclerz Merkel CDU, Barbara John.

80-letnia John jest już na emeryturze. Wcześniej pracowała w Federalnej Agencji Antydyskryminacyjnej (Antidiskriminierungsstelle des Bundes, ADS) oraz jako przewodnicząca panelu ekspertów ds. kursów integracyjnych w Federalnym Urzędzie ds. Migracji i Uchodźców (Bundesamt für Migration und Flüchtlinge, BAMF). Była nie-muzułmańskim członkiem Rady Powierniczej Akademii Muzułmańskiej w Niemczech (Muslimische Akademie in Deutschland). Od 2010 r. John wspólnie z Marią Böhmer (również z CDU) oraz liderem społeczności cygańskiej – Romani Rose jest patronem przeniesionej z Anglii inicjatywy „Pokaż rasizmowi czerwoną kartkę” (Show Racism the Red Card).

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

– We Frankfurcie nad Menem nadszedł już ten czas: w 2017 r. 51,2% mieszkańców miasta nie urodziło się w Niemczech ani nie miało niemieckich rodziców. Augsburg i Stuttgart są kolejnymi kandydatami lub właśnie osiągnęły ten status. Jeden na czterech mieszkańców w całym kraju ma pochodzenie migracyjne, jak doniósł kilka dni temu Federalny Urząd Statystyczny. Podstawą jego ekstrapolacji były dane z mikrospisu 2016 – pisze John.

za: tagesspiegel.de

materiały wyborcze

materiały wyborcze

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement