Naoczny świadek zbrodni niemieckiej w Jedwabnem: Mówcie o Jedwabnem prawdę! [WIDEO]

846

– Chciałabym prosić wszystkich dziennikarzy, żeby o Jedwabnem powiedzieli prawdę – prosi Hieronima Wilczewska, która miała 8 lat gdy Niemcy dokonali masowego zabójstwa w jej miasteczku.

Jest naocznym świadkiem zbrodni niemieckiej w Jedwabnem, do której dotarła TV Niezależna Polonia z Kanady.

– Zamknęli wierzeje tej stodoły, oblali benzyną. (…) Mieli czarne mundury, gestapo. Rozmawiali w niemieckim języku. Gestapo brało te dzieciaki za rękę, za plecy, za kark i rzucali nimi. Cały czas gestapo stało, trzymało wartę, nie dopuścili nikogo do nich – relacjonuje kobieta.

Według niej, obok Niemców w zbrodni brali też udział rosyjsko-języczni kolaboranci.

– Podszedł do mnie gestapowiec i mówi do mnie po rosyjsku, żebym się napatrzyła, co robią z Żydami. I, że jak skończą z Żydami, to będą tak robili z wami, z Polakami.

Przeprowadzone w latach 2000–2004 śledztwa wykazały, że w mordowaniu ludności żydowskiej miała rzekomo brać udział część polskich mieszkańców Jedwabnego. Według ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej rola Polaków była decydująca o zrealizowaniu zbrodniczego planu i byli oni wykonawcami zbrodni, ale można przyjąć, że została dokonana z niemieckiej inspiracji!

Winę Niemców mogła udowodnić ekshumacja ciał ofiar, ale w 2001 roku ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński zdecydował, że pełna ekshumacja w Jedwabnem nie jest konieczna i wiązałaby się z brakiem szacunku dla ofiar, wyznawców religii, która ekshumacji zakazuje. Ekshumacji wtedy nie przeprowadzono. Skutkiem tej decyzji – notabene nadal podtrzymywanej przez polskie władze – jest dalsze opluwanie Polaków i obwinianie o współudział w Holokauście.