Reklama

Legion Archanioła Michała – przysięga kadry legionowej

289

Reklama

Gdy rozpoczęła się hiszpańska wojna domowa w 1936 roku, nacjonalistyczny Legion Michała Archanioła, podobnie jak duża część rumuńskiej opinii publicznej, widział ją w prostej dychotomii: jako walkę między ateistycznym komunizmem a chrześcijaństwem. Głęboko wierzący (zwykle prawosławni) Rumuni opowiadali się zdecydowanie za narodową rebelią.

Ion Mota, drugi po liderze – Codreanu – w hierarchii Legionu, zasugerował że pewna liczba przywódców pojedzie do Hiszpanii by ofiarować prezent obrońcy Alkazaru w Toledo – gen. José Ituarte Moscardó, a potem zostanie walczyć u boku sił nacjonalistycznych. Narodowcy wzięli udział w walkach w pobliżu Madrytu, a 13 stycznia 1937 r. pod Majadahonda Ion Mota i Vasile Marin zginęli od pocisku artyleryjskiego. Ciała ich sprowadzono do kraju. Pociąg z platformą na której spoczywały zwłoki przemierzał z wolna Rumunię, witany wszędzie z honorami. Państwowy pogrzeb w Bukareszcie stał się okazją do zaprezentowania potęgi Legionu.

Reklama

Corneliu Zelea Codreanu wygłosił z tej okazji poniższą przemowę:

Drodzy Towarzysze!

Ilekroć staję w obliczu poświęcenia legionowego, mówię sobie: „Byłoby straszne gdyby z najwyższego szlachetnego poświęcenia naszych towarzyszy wyrosła kasta zwycięzców przed którą otwarłyby się wrota świata interesów, wielkich spekulacji, korupcji, rozwiązłości, wyzysku. Gdyby jedni umierali dzisiaj, aby zaspokoić pragnienie wzbogacenia się, wygodnego życia i luksusu innych!”

Oto Bóg zgromadził nas tutaj w obliczu największego poświęcenia jakie Ruch Legionowy mógł ofiarować. Składamy serca i ciała naszych towarzyszy, Moty i Marina, jako fundament Nowej Rumunii, fundament dla przyszłych stuleci rumuńskiej wielkości. Składamy tutaj ciała Moty i Marina jako fundament przyszłej elity rumuńskiej, która zostanie powołana aby poprowadzić nasz Naród na wyżyny, jakie nasza myśl ledwie może dojrzeć.

Reklama

Wy, którzy stanowicie zalążek tej elity, przysięgnijcie postępować tak, aby naprawdę być zdrowym jądrem przyszłej wielkiej rumuńskiej elity, przysięgnijcie, że będziecie bronić całego Ruchu Legionowego aby nie zdegenerował się i nie stoczył w kierunku interesów, luksusu, dobrobytu, niemoralności, zaspakajania ambicji indywidualnych i megalomańskich apetytów.

Przysięgnijcie, że będziecie zawsze pamiętać o tym, że Ion Mota i Vasile Marin spełnili swe nadludzkie poświęcenie nie po to aby niektórzy z nas, dziś lub jutro, bankietowali nikczemnie na ich grobie. Niech nie pozostanie w waszym umyśle żadna co do tego wątpliwość. Mota i Marin nie zginęli po to, abyśmy my, wykorzystując ich poświęcenie, pokonali kastę wyzyskiwaczy i zainstalowali się w ich pałacach, kontynuując wyzysk kraju i pracy innych, prowadząc życie poświęcone interesom, aferom, luksusowi i rozwiązłości. W takim wypadku wraz z naszym zwycięstwem zmieniłoby się tylko miano wyzyskiwaczy ubogich mas Rumunów, a nasza ziemia ojczysta znosić by musiała panowanie nowej kategorii wampirów wysysających jej krew i siły życiowe – to jest nas samych.

Reklama

Mota, Marin nie po to zginęliście! Spełniliście swe poświęcenie dla Narodu Rumuńskiego!
Przysięgnijcie zatem, że zawsze pamiętać będziecie o tym, iż bycie elitą legionową w naszym języku nie oznacza tylko walczyć i zwyciężać, ale oznacza nieustanne poświęcanie siebie w służbie Narodu, gdyż istota elity związana jest z etyką poświęcenia, ubóstwa, życia surowego i twardego. Tam gdzie kończy się poświęcenie, tam kończy się elita legionowa.

Przysięgamy przyprowadzić następców na grób Moty i Marina aby i oni złożyli przysięgę, iż przestrzegać będą podstawowych zasad legionowej elity, tak jak my teraz przysięgamy:

Przysięgamy żyć w ubóstwie, zabijając w nas wszelkie pragnienie materialnego wzbogacenia.
Przysięgamy prowadzić życie twarde i surowe, odrzucając luksus i zbytek.
Przysięgamy powstrzymać wszelkie próby wyzysku człowieka przez człowieka.
Przysięgamy poświęcać się nieustannie dla naszej ziemi.
Przysięgamy bronić ze wszystkich sił Ruchu Legionowego przed wszystkim co mogłoby zepchnąć go na drogę kompromisów lub obniżyć jego wzniosłe horyzonty etyczne.
Mota i Marin, przysięgamy wam!