REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Klimczak: W programie dla woj. łódzkiego stawiamy na wsparcie rolnictwa i sprzeciw wobec imigrantów!

237

– Jest pan pełnomocnikiem wyborczym Akcji Narodowej. Kto tworzy wasz komitet i jaki jest wasz cel w nadchodzących wyborach samorządowych?

– Szkieletem komitetu są działacze Klubu imienia Romana Dmowskiego oraz niezależni działacze katoliccy i konserwatywni z województwa łódzkiego. Udało nam się zarejestrować listy we wszystkich okręgach do Sejmiku Województwa Łódzkiego i Rady Miejskiej w Łodzi oraz kandydata na prezydenta Łodzi – Zbigniewa Maurera. Na naszych listach znaleźli się przedstawiciele różnych grup społecznych: od studentów, przez przedsiębiorców, prawników, artystów, zwykłych robotników, na przedstawicielach seniorów kończąc. W większości kandydują od nas osoby z dużym doświadczeniem życiowym i zawodowym, często również z doświadczeniem politycznym.

REKLAMA / Advertisement

Oczywiście najważniejszym celem dla każdego komitetu startującego w wyborach samorządowych jest zdobycie jak największej liczby głosów i możliwość wprowadzenia radnych do organów uchwałodawczych. W obecnej sytuacji politycznej nie będzie to co prawda proste, ale wkładamy w kampanię bardzo dużo pracy. Staramy się też upowszechniać naszą wizję Polski i samorządu wśród mieszkańców województwa, a kampania wyborcza daje ku temu o wiele więcej możliwości niż mamy ich na co dzień.

– Jakie są wasze postulaty?

W programie dla województwa łódzkiego stawiamy na wsparcie rolnictwa, transportu kolejowego oraz zagrożonych likwidacją łódzkich tramwajów podmiejskich. Sprzeciwiamy się zapełnianiu luk na rynku pracy przyjmowaniem imigrantów, w zamian oferując możliwość przekwalifikowania i wsparcie dla szkolnictwa zawodowego.

REKLAMA / Advertisement

Kandydaci do Rady Miejskiej w Łodzi ponadto opowiadają się przeciw bezsensownym inwestycjom, niszczącym ostatnie skrawki zieleni w Łodzi, ekonomicznej i podatkowej dyskryminacji polskich przedsiębiorców oraz rozrostowi biurokracji i inwestycyjnej gigantomanii, zadłużającej miasto. Cały nasz program składa się z 10 punktów dla województwa i 22 dla Łodzi – odsyłam zainteresowanych do lektury na stronie akcjanarodowa.pl.

– Jednym z waszych konkurentów w wyborach do łódzkiego sejmiku jest Ruch Narodowy. Nie uważa Pan, że wasz start jest niepotrzebnym rozbijaniem głosów?

– Nie. Oczywiście byłoby najlepiej, żeby powstał jedna, duża i prawdziwie narodowa lista wyborcza, ale nasze dotychczasowe doświadczenia ze współpracy z Ruchem Narodowym (którego ja i wielu naszych kandydatów byliśmy członkami) wskazują, że RN jest skrajnie niewydolny organizacyjnie. Prowadziliśmy zresztą na przełomie sierpnia i września rozmowy z łódzkimi strukturami RN i sprowadzały się one do wymieniania naszych prawdziwych lub urojonych „przewin” wobec tej partii i pokazały absolutny brak woli współpracy ze strony jej działaczy. Prawdziwym kuriozum jest fakt, że osoby kandydujące z list Ruchu Narodowego (który nie wystawił kandydatów do Rady Miejskiej w Łodzi) wspierają na terenie miasta kandydatów nie mających absolutnie nic wspólnego z obozem narodowym. Stan faktyczny potwierdza, że nasza decyzja samodzielnego startu była słuszna.

– Co się stanie z Akcją Narodową po wyborach?

– Wiele zależy od wyniku wyborczego – jednak udało się nam zmobilizować i nakłonić do działania wiele osób do tej pory nieaktywnych politycznie. Z pewnością Akcja Narodowa będzie dalej.

– Dziękuję za rozmowę.

– Ja również.

Z Kamilem Klimczakiem rozmawiał Rafał Skórniewski.

REKLAMA / Advertisement