REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Kazanie kardynała von Galena przeciwko nazistowskiemu programowi eutanazji

340

Zanim doszło do masowej eksterminacji narodów podbitych, naziści zainicjowali już tzw. akcję T-4 czyli program realizowany w latach 1939–1944 a polegający na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia” (niem. „Vernichtung von lebensunwertem Leben”). W ramach akcji mordowano chorych na schizofrenię, niektóre postacie padaczki, otępienie, pląsawicę Huntingtona, stany po zapaleniu mózgowia, osoby niepoczytalne, chorych przebywających w zakładach opiekuńczych ponad 5 lat oraz ludzi z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi. Początkowo dotyczyła ona obywateli niemieckich, potem objęto nią również m.in. pacjentów polskich szpitali psychiatrycznych.

Początkowe zabijanie zastrzykami „udoskonalano” potem pierwszy próbami z gazowaniem. Te doświadczenia wykorzystano potem w obozach. Władze publicznie przyznawały, że eutanazja jest potrzebna gdyż utrzymywanie chorych generuje olbrzymie koszty. Jednak opinia publiczna nie zdawała sobie sprawy z rozmiarów akcji. Po przedostaniu się informacji o akcji T4 do publicznej wiadomości i protestach katolickich kół kościelnych (protestanci na ogół w pełni kolaborowali z nazistami), oficjalnie wstrzymano (czasowo) realizację akcji T-4 od 24 sierpnia 1941 r.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Latem 1941 r. III Rzesza była u szczytu potęgi, a jej machina zbrodni wojennych właśnie się rozkręcała. Trzeba była wielkiej odwagi, by przeciwstawić się nazistom. Szczególnie w tej sprawie zasłużył się biskup Münsteru i kardynał Klemens August von Galen. Jego kazanie wygłoszone w niedzielę 3 sierpnia 1941 r. w katedrze w Münster, odbiło się szerokim echem w całym kraju. Poparcie wśród wiernych biskupa było tak duże, że władze hitlerowskie obawiały się aresztować duchownego. Los, jaki miał czekać von Galena po ostatecznym zwycięstwie, ujawniły dzienniki Josefa Goebbelsa. Goebbels pisał, że po wygranej wojnie władze zajmą się raz na zawsze duchownym, którego określał mianem „wroga państwa” i „zdrajcą narodu”.

W kazaniu kardynał skrytykował dokonywaną przez nazistów eutanazję osób starych, niepełnosprawnych i chorych psychicznie, wskazując zręcznie, że może to spotkać m.in. okaleczonych żołnierzy Wehrmachtu.

REKLAMA / Advertisement

– Od kilku miesięcy słyszymy doniesienia, że ​​na rozkaz Berlina pacjenci z ośrodków psychiatrycznych, którzy byli chorzy od długiego czasu i mogą wydawać się nieuleczalni , są obowiązkowo uśmiercani. Następnie, po krótkim czasie, krewni są regularnie informowani, że zwłoki zostały spalone, a popioły mogą zostać im dostarczone. Istnieje podejrzenie, które jest na granicy pewności, że te liczne niespodziewane zgony osób chorych psychicznie nie występują same z siebie, ale są celowo wywoływane, że przestrzegana jest doktryna, zgodnie z którą można niszczyć tak zwane „bezwartościowe życie”, to znaczy zabijać niewinnych ludzi, jeśli ktoś uważa, że ​​ich życie nie ma żadnej wartości dla narodu i państwa – mówił z ambony.

– Umierają nie dlatego, że popełnili zbrodnię zasługująca na śmierć. Nie dlatego, że zaatakowali swoje pielęgniarki lub sanitariuszy, aby ci ostatni nie mieli innego wyboru, jak użyć prawnej siły, by bronić swojego życia przed napastnikami. Są to przypadki, w których oprócz zabicia uzbrojonego wroga w sprawiedliwej wojnie, użycie siły celem zabicia jest dozwolone i często jest wymagane. Nie, to nie z takich powodów ci nieszczęśni pacjenci muszą umrzeć, ale raczej dlatego, że według niektórych wydziałów lub jakichś komisji, stali się „bezwartościowym życiem”, ale ponieważ według tego świadectwa są „nieproduktywnymi towarzyszami narodowymi”. Argumentacja brzmi: nie mogą już produkować towarów, są jak stara maszyna, która już nie działa, są jak stary koń, który stał się nieuleczalnie chromy, są jak krowa, która już nie daje mleka – mówił dalej duchowny.

REKLAMA / Advertisement

– Nie, nie chcę kontynuować porównania do końca (…) Nie mamy do czynienia z maszynami, końmi i krowami, których jedyną funkcją jest służenie ludzkości, wytwarzanie dóbr dla człowieka i które można zniszczyć, można je zabić, gdy tylko przestaną pełnić tę funkcję. Nie, mamy do czynienia z istotami ludzkimi, naszymi bliźnimi, naszymi braćmi i siostrami. Z biednymi ludźmi, chorymi (…) Ale czy z tego powodu utracili prawo do życia? Czy masz prawo żyć tylko tak długo, jak długo jesteś produktywny, o ile inni są uznawani za produktywnych? Jeśli ustanowisz i zastosujesz zasadę, że możesz zabijać „nieproduktywnych” ludzi, biada nam wszystkim, kiedy starzejemy się i jesteśmy słabi! Jeśli wolno zabijać nieproduktywnych ludzi, to biada inwalidom którzy się zużyli, poświęcili się i stracili zdrowie i siłę w procesie produkcyjnym. Jeśli ktoś może przymusowo usunąć nieproduktywnego człowieka, biada tym lojalnym żołnierzom, którzy wracają do ojczyzny poważnie upośledzeni, jako kalecy, jako inwalidzi. Jeśli raz zostanie zaakceptowane, że ludzie mają prawo zabijać „nieproduktywnych” kolegów ludzi – i nawet jeśli początkowo dotyczy to tylko biednych, bezbronnych chorych psychicznie – to z zasady morderstwo jest dozwolone wobec wszystkich nieproduktywnych ludzi, innymi słowy dla nieuleczalnie chorych, ludzi, którzy stali się inwalidami przez pracę i wojnę, dla nas wszystkich, kiedy starzejemy się, jesteśmy słabi i dlatego nieproduktywni (…) Wtedy żadne z naszych żyć nie będzie już bezpieczne. Jakaś komisja może umieścić nas na liście „nieproduktywnych”, którzy jej zdaniem stali się bezwartościowymi życiem. Żadna policja nie ochroni nas, a żaden sąd nie zbada dokonanego na nas morderstwa i nie da mordercy kary, na którą zasługuje. Kto będzie mógł zaufać swojemu lekarzowi? Może zgłosić swojego pacjenta jako „nieproduktywnego” i otrzymać instrukcje, aby go zabić. Nie można sobie wyobrazić stopnia moralnej deprawacji, ogólnej nieufności, która rozprzestrzeniłaby się wówczas nawet poprzez rodziny, gdyby ta okropna doktryna była tolerowana, akceptowana i przestrzegana.

Kardynał von Galen zmarł 22 marca 1946 r. po ciężkiej chorobie mając 68 lat. Proces beatyfikacyjny rozpoczęty w 1956 r., zakończony został pozytywnie w listopadzie 2004 r. w czasie pontyfikatu Jana Pawła II.

materiały wyborcze

materiały wyborcze

za: historyplace.com

REKLAMA / Advertisement