REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Józef Mackiewicz: Antysowieccy Rosjanie w II wojnie światowej [WIDEO]

577

Front niemiecki łamał się i kruszył. Przebijany w kilku miejscach naraz, zwijał się i cofał, mimo szaleńczych i wciąż ponawianych rozkazów Hitlera, aby się trzymać terenu do ostatniego naboju! Pod wpływem tych klęsk zaszło wiele zmian. Do jednej z nich zaliczyć by wypadało, że obecnie niewątpliwie druga osoba w państwie, najpotężniejszy po Hitlerze, Heinrich Himmler, uznał za konieczne zrewidować cokolwiek swe poglądy na teorię o „Untermenschach”, której był dotychczas jednym z najgorliwszych wyznawców.

W rezultacie tego przeobrażenia udało się pewnym sferom wojskowym, które dotychczas bezskutecznie usiłowały wpływać na zmianę polityki wschodniej Hitlera, przeforsować przynajmniej pół- czy ćwierć-środki. Znalazło to swoje odbicie przedewszystkim w zaktywowaniu ruchu Własowa. Wszystko już dawno spóźnione…

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Między innymi dnia 31 marca 1944 roku zezwolono na utworzenie Głównego Zarządu Wojsk Kozackich, aktem podpisanym przez generała kawalerii Kostringa. Naczelnikiem tego Zarządu wybrany został generał Piotr Krasnow. Jako członkowie weszli: gen. Naumenko, płk Pawłów. płk Kułaków. Kozacki Stan podporządkowany został bezpośrednio rozkazom tego Zarządu. Dnia 17 czerwca wydarzyło się nieszczęście: Ataman polny Pawłw objeżdżając w nocy posterunki został zastrzelony, nie wiadomo czy przez nieuwagę własnych placówek, czy też przez partyzantów sowieckich. Na jego miejsce gen. Krasnow mianował atamanem wojskowego starszyznę (później generała-majora) Timofieja Iwanowicza Domanowa. Jemu to też przypadło w udziale wyprowadzenie Kozackiego Stanu z nadniemeńskich stron, po kilkumiesięcznym tam obozowaniu. Nie było już innych kierunków, jak tylko jeden: Tą jedyną, dostępną jeszcze drogą odbywała się w dalszym ciągu wędrówka ludów Wschodu na Zachód.

Jeszcze we wrześniu roku 1943 rozpoczęła odwrót tak zwana Brygada Kamińskiego, utworzona w rejonie Briańska przez byłego kapitana armii czerwonej. Kamiński urodzony w Poznaniu w roku 1896 z matki Niemki i ojca Polaka, opanował zaraz po wkroczeniu Niemców obszerny rejon i za cichym zezwoleniem dowódcy 2-ej armii pancernej, gen. Schmidta, przeobraził ten teren w rodzaj mikroskopijnego państewka, z własnym zarządem i własną armią. Pod naciskiem ofensywy sowieckiej Kamiński postanowił się cofać wraz z całym „krajem”, w liczbie 30 tysięcy uchodźców, na Lepel. Tu, obciążony taborem kobiet, dzieci i wszelkiego dobytku, wpadł w okolicę opanowaną nieomal kompletnie przez partyzantów sowieckich. Rozpoczęła się walka na śmierć i życie. Już wtedy Kamiński zasłynął z odwagi, ale też i z okrucieństwa. Jego brygada, której nadał patetyczną nazwę: RONA (Russkaja Oswoboditielnaja Narodnaja Armia) w odróżnieniu od ROA generała Własowa (Russkaja Oswoboditielnaja Armia), niszczała jednak w tych nieubłaganych, leśnych walkach, pełnych podstępu, zdrad i zasadzek, nie tylko fizycznie, ale też moralnie. Rozgoryczeni wielokrotnie doznanymi zawodami, utraciwszy rodzinny grunt pod nogami i wszelką nadzieję na powodzenie ,,sprawy”, a przede wszystkim zdemoralizowani doszczętnie życiem z grabieży, które było w istocie jedynym materialnym oparciem ich istnienia, ludzie ci przeistoczyli się w pół-bandytów. Na domiar złego sytuacja ich rodzin przedstawiała się rozpaczliwie. Zdarzały się też coraz częstsze wypadki przechodzenia na stronę partyzantów, bunty.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Kamiński krwawo potrafił je dusić, ale sytuacji przez to ani zmienić, ani naprawić nie mógł. Przeciwnie, sam popadał w rodzaj krwawego oszołomienia walką, bez widocznego sensu i celu. W tym stanie rzeczy zwrócił na niego uwagę szef SS na Białorusi, von Gottberg. Zaproponował Kamińskiemu włączenie jego brygady do formacji SS w zamian za rangę wojskową, a jego ludziom mundury, wyżywienie, lepsza broń i żołd. Ponadto przyrzekł zorganizować dla ich rodzin spokojny pobyt gdzieś na Węgrzech. Kamiński zgodził się od razu. Wiosną roku 1944 rozpoczął się pochód dawnej RONA przez Białoruś na południowy zachód. Ale obiecany transport na Węgry nie doszedł do skutku. Dojechali tylko do Śląska i tam ugrzęźli. Gauleiter Bracht odmówił żywienia „tej rosyjskiej bandy”. Doszczętnie skorumpowana brygada Kamińskiego dostała się wreszcie pod komendę SS-Obergruppenfuhrera Bach-Zelewskiego i rzucona przeciwko powstańcom warszawskim zasłynęła niesłychanym wprost okrucieństwem gwałtem i grabieżą. Przekroczone zostały wszelkie granice. Ani jego ludzie, ani sam Kamiński nie widzieli już przed sobą żadnego innego celu. Uczepiwszy się miasta, które mogli łupić bezkarnie, nie chcieli się dać od niego oderwać i przestali słuchać niemieckich rozkazów, gdy Niemcy wszczęli pertraktacje z polskim dowództwem. Groziło to zerwaniem rokowań o kapitulację powstańców. Himmler rozkazał tedy aresztować Kamińskiego. Uprzedzony, uciekał on w Karpaty. Ale na południe od Tamowa dopadli go ludzie szefa krakowskiego Gestapo, Bierkampa, i zamordowali. Brygada zaś, wraz z całym taborem cywilnym, odesłana została później do Munsingen, koło Ulm i włączona do armii Własowa.

Tegoż 1944 roku wyruszył na zachód starowier Zujew, starosta wsi Zaskorki w Połocczyźnie. Kroczył na czele swojej „respubliki” której niezależność — zarówno od władz niemieckich jak band partyzanckich, wywalczył srogo przy pomocy broni, którą zgromadził w roku 1941 po odwrocie armii czerwonej. Historia tej „respubliki” to również jeden z niezwykłych rozdziałów, ilustrujących paradoksalne komplikacje tej wojny. Zujew, który cieszył się dużym autorytetem wśród ludności, potrafił połączyć kilka wsi zagubionych w lasach w jeden ,,niezależny kraj”. Niemcom zapowiedział, że dostarczy im żądanych kontyngentów żywności, pod warunkiem jednak by go nie nachodzili i do spraw ludności się nie mieszali. Ody raz uczynili taką próbę, Zujew odparł wysłany oddział ogniem. I od tego czasu miał spokój. Natomiast partyzantów sowieckich tępił bezlitośnie, tak że w końcu nie odważali się zbliżać w jego stronę. Wczesnym latem 1944 „respublika” Zujewa przekroczyła Dźwinę i uchodziła wraz z rodzinami, bydłem i dobytkiem przed spodziewanym ,,wyzwoleniem” ze strony armii czerwonych.

REKLAMA / Advertisement

Uchodził podobny, ,,niezależny kraj” ze wsi Sapigi, rejonu Głuchowskiego… Uchodzili masowo ludzie z Newla, po krwawej rozprawie uczynionej nad tamtejszymi mieszkańcami przez bolszewików jeszcze jesienią roku 1943. Uchodziły z Wietrowa silne formacje antypartyzanckie, do których po drodze, w miarę zbliżania się armii czerwonych, przyłączali się nawet ciż sami partyzanci sowieccy… Cofał się Legion Ukraiński pod wodzą płk Andrzeja Melnyka. Cofały się oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i niezliczone rzesze cywilnych uchodźców ukraińskich. Od Zatoki Fińskiej, z gór Wałdajskich, z lasów briańskich, białoruskich, litewskich, poleskich, ze stepów ukraińskich, z Podkarpacia… uchodzili ludzie przed bolszewikami. Ilu ich było? Nie ma takiej statystyki. Nie istnieje, i — z tak zwanych ,,dobrze zrozumiałych względów” — istnieć nie może. Można by zaryzykować twierdzenie, że ani jeden z tych ludzi, po roku 1943 nie przyznał się do dobrowolnej ucieczki. Ani po tamtej, ani po te} stronie Żelaznej Kurtyny. Wszyscy podali się za przymusowo wywiezionych na roboty do Niemiec, nie tylko dlatego aby uzyskać pomoc materialną UNRRA i mleko w proszku dla swoich dzieci. Ale i dla wielu innych powodów — które częściowo obowiązują do dnia dzisiejszego — przyjęli za prawdę, prawdę numer 2, która stała się oficjalna, a więc obowiązująca. Nie istniała też żadna strona, która byłaby zainteresowana w ujawnieniu takiej statystyki, a może mniej od innych strona właśnie tych, którzy tej statystyki stanowić by mogli przedmiot.

Kozacki Stan pod wodzą atamana Domanowa wyruszył z rejonu Nowogródek-Baranowicze w początku lipca 1944 roku, kierując się w głąb Polski i zajął prowizoryczne legowiska w Zduńskiej Woli koło Lodzi. W czasie tego pobytu dowództwo niemieckie usiłowało wykorzystać Kozaków do walki z powstaniem w Warszawie. Kozacy oparli się temu żądaniu, między innymi tłumacząc, że jako formacja głównie kawaleryjska, szczególnie nie nadają się do walk ulicznych w mieście. W rezultacie udało się Bach-Zalewskiemu uzyskać tylko nieznaczny oddział pod wodzą płk Bondarenki. We wrześniu tegoż roku Główny Zarząd Wojsk Kozackich otrzymał zgodę od rezydującego w Trieście Obergruppenfuhrera Globotschnika, który sprawował władzę nad tamtym terenem, na czasowe osiedlenie Kozaków we Włoszech północnych. Rozpoczął się tedy czwarty etap tułaczki. Tysiące furmanek konnych, rozciągniętych sznurem na przestrzeni 13 kilometrów, pociągnęło w głąb Europy zachodniej, tym razem ku prastarej kolebce jej kultury, do Italii. Bezpośrednim celem był rejon Gemona-Tolmezzo w prowincji Friuli, której część ludności do dziś dnia posługuje się na co dzień językiem staro romańskim.

Józef MackiewiczFragment książki „Kontra” Józefa Mackiewicza

Foto: Żołnierze ROA (Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej) gen. Własowa, w Polsce często myleni z RONA gen. Kamińskiego

————-
Józef Mackiewicz (1902–1985) – polski pisarz i konserwatywny publicysta. W maju 1943 r. po odkryciu przez Niemców w Katyniu grobów oficerów polskich zamordowanych przez Sowietów na zaproszenie niemieckie i za zgodą polskich władz podziemnych udał się do Katynia jako obserwator ekshumacji zwłok. Opracował białą księgę o mordzie katyńskim – Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów z przedmową gen. Andersa, która ukazała się w roku 1948.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement