REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Jan Korolec: Ustrój polityczny narodu cz. I

427

I. WPŁYW CZYNNIKÓW ZAKULISOWYCH NA RZĄDY PAŃSTW.

Sposób zorganizowania władzy w państwie nazywamy ustrojem politycznym. Bardzo często przy rozpatrywaniu tego zagadnienia bierze się pod uwagę jedynie jego stronę prawną. Rozpatrując przepisy prawne z konstytucją na czele uważa się, że w ten sposób można zapoznać się z całokształtem sprawy. Tymczasem jest to tylko część zagadnienia i to nawet nie najważniejsza. Te same przepisy prawne, obowiązujące w różnych społeczeństwach, dają zupełnie inne skutki polityczne. np. dawna nasza konstytucja marcowa była wzorowana na przepisach konstytucyjnych francuskich z okresu III-ej Republiki. Tymczasem w praktyce nasz ustrój polityczny zawsze był inny, niż we Francji.

Olbrzymi wpływ na ustrój polityczny wywierają stosunki gospodarcze. Te same przepisy prawne zupełnie inaczej wyglądają w ustroju gospodarczym, gdzie przemożny wpływ wywierają wielkie koncerny i wielkie banki. Obok bowiem ośrodków władzy, jakie posiada państwo, powstają ośrodki władzy faktycznej na skutek skupienia się w nielicznych rękach wielkich mas kapitału. Rozpatrzmy dzisiejsze ustroje polityczne, zarówno liberalne jak i dyktatorskie, zarówno monarchie jak i republiki. Nie można zupełnie zrozumieć, co się w nich dzieje, jeśli nie weźmie się pod uwagę wpływów, jakie wywierają na nie wielcy potentaci finansowi. Weźmy choćby drobny przykład z naszej własnej polskiej rzeczywistości: drobny podatnik, gdy zostanie złapany na oszustwie podatkowym — musi zapłacić grzywnę i nikt się nie martwi, skąd weźmie na to pieniędzy. Taki zaś Eljasz Mazur, właściciel wielkiej łuszczarni ryżu w Gdyni, robi na niekorzyść skarbu wielomilionowe niedokładności w księgach i w rezultacie pozostaje bezkarny. A iluż takich Mazurów wywiera wpływ na działanie ustroju politycznego w różnych państwach.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

Oprócz potęgi kapitałów na ustrój polityczny wywiera wielki wpływ potęga ukrytych organizacji, o których milczą konstytucje i przepisy prawne. Powszechnie znany jest fakt istnienia organizacji politycznej żydostwa, przypominającej organizację państwową innych narodów, a przenikającej inne organizacje państwowe. Powszechnie mówi się o zależnych od żydów organizacjach masońskich, wywierających tak wielki wpływ na sprawy polityczne. Te fakty decydują bardzo często o wielu najważniejszych wydarzeniach politycznych. A tymczasem milczą o nich urzędowe konstytucje. Skupienie wyłącznej uwagi społeczeństw na zagadnieniach prawnokonstytucyjnych, zachęcanie do sporów formalno-prawnych leży w interesie tych, podejrzanych czynników, działających z ukrycia. Toteż musimy rozpatrywać całokształt zagadnień, związanych z ustrojem politycznym, a nie tylko pewien wycinek tego zagadnienia.

II. PAŃSTWO NARZĘDZIEM NARODU

Jeśli chcemy urobić sobie pogląd, jaki powinien być ustrój polityczny, to trzeba przede wszystkim znać fundament, na którym ustrój taki ma być zbudowany. Dla nas będzie tym fundamentem zwierzchnictwo narodu polskiego, tzn. zbudowanie takiego ustroju politycznego, w którym naród polski znalazłby pełną możność urzeczywistnienia swoich własnych dążeń. Musiałby to być ustrój polityczny, który by z państwa czynił możliwie najdoskonalsze i możliwie najsprawniejsze narzędzie narodu.

Oczywiście nie ma na świecie tak doskonałego narodu, żeby mógł obejść się bez stosowania przymusu do poszczególnych ludzi. Organizacją, mającą w ręku ten przymus jest państwo. Musi więc ono być tak zorganizowane, by w całej pełni służyć interesom narodu.

Reklama / Advertisement

Pierwszym wnioskiem, płynącym z tej zasady jest konieczność usunięcia obcych od wpływu na państwo. Jeśli państwo ma naprawdę służyć interesom narodu, to obcy, a zwłaszcza, tak wrogo usposobieni jak żydzi, nie mogą wywierać wpływu na jego funkcjonowanie. Pierwszym krokiem na tej drodze będzie pozbawienie obcych, a przede wszystkim żydów, praw politycznych i możności wywierania wpływu na politykę państwa.

Pozbawienie praw politycznych tych mieszkańców, którzy stanowią wrogi i obcy element, będzie dopiero wtedy możliwe, gdy przekreślimy fałszywy pogląd o rzekomej równości wszystkich „obywateli“ , o jakichś przyrodzonych rzekomo prawach, które posiadać ma każdy mieszkaniec kraju, niezależnie od przynależności i ustosunkowania się do narodu. Zasady demokracji żydowsko-masońskiej jak i tzw. ideologia „państwowa“ , które przeszkadzały, aby państwo polskie stało się państwem narodowym, zbankrutowały już ostatecznie. Aby nadać państwu polskiemu charakter państwa narodowego trzeba również zniszczyć wpływ obcych kapitałów na życie polityczne Polski. W tym celu trzeba wydać szereg nowych przepisów prawnych. Same przepisy jednak i tu nie wystarczą. Cel ten osiągniemy dopiero przez radykalną przebudowę ustroju gospodarczego. Tylko w ten sposób zdołamy pozbawić siły politycznej obce, przeważnie żydowskie kapitały.

A wreszcie musimy zniszczyć obce agentury, które wciąż brużdżą w życiu politycznym Polski. Loże masońskie, jaczejki komunistyczne i inne obce agentury, działające w różnych sferach, społecznych, hulają po Polsce. Rozpalonym żelazem wypalimy wszystkie bez wyjątku „obce agentury“. Ale poza mniej lub więcej świadomymi agentami obcymi, są agenci nieświadomi, gorący, a bezkrytyczni wyznawcy obcych „mądrości“. Wyznawcy żydowskiego liberalizmu, wierzący ślepo w wolność gospodarczą i w polityczną równość — to niedobitki, schodzące już do grobu. Ale w młodzieńczą siłę wyposażeni są jeszcze wyznawcy żydowsko-rosyjskiego komunizmu lub ślepi zwolennicy niemieckiego rasistowskiego totalizmu. Dopóki tych nieświadomych swej szkodliwej roli politycznej agentów obcych nie nawróci się na polską wiarę polityczną, lub nie odsunie od wpływów politycznych, państwo polskie nie stanie się państwem narodowym.

Pozbawienie żydów praw politycznych, zniszczenie wpływów politycznych obcych kapitalistów przez radykalną przebudowę ustroju gospodarczego, wypalenie rozpalonym żelazem świadomych agentów obcych, nawrócenie na polską wiarę polityczną wyznawców obcych wzorów politycznych — oto droga do państwa narodowego.

III. SILNA WŁADZA A RZĄDY POLICYJNE

Aby państwo było sprawnym narzędziem w rękach narodu musi mieć rząd, wyposażony w „silną władzę“ . W dzisiaj przyjętej mowie potocznej za rząd silny uważa się niesłusznie rząd policyjny, uciekający się stale do represji i wtrącający się do najdrobniejszych szczegółów życia społeczeństwa. Tymczasem w rzeczywistości silny rząd przedstawia się zupełnie inaczej.

Pierwszym warunkiem prawdziwej siły rządu jest ścisły jego związek z narodem. Rząd powinien szczerze uważać się za przedstawiciela całego narodu; musi w swej polityce liczyć się z jego wierzeniami i pragnieniami. Wtedy naród pójdzie za takim rządem i w wielu wypadkach oszczędzi mu stosowania przymusu. Ale silny rząd może mieć tylko naród zdrowy moralnie, jak i odwrotnie zdrowy moralnie naród potrafi sobie stworzyć silny rząd.

Silny rząd składać się oczywiście winien z ludzi zdecydowanych na prowadzenie narodu po wytkniętej drodze bez względu na przeszkody. Rząd taki nie może się cofnąć przed zastosowaniem siły fizycznej, wtedy gdy zachodzi tego potrzeba, rząd taki, nie rozmienia jednak swej potęgi na drobne, nie oducza społeczeństwa od dobrowolnego działania. Rząd więc naprawdę silny to zupełnie co innego, aniżeli rząd pałki policyjnej, znającej, jako jedyne lekarstwo, przemoc fizyczną.

IV. TOTALIZM NISZCZY, WOLNOŚĆ ROZWIJA

Obok rządu pałki policyjnej spotykamy we współczesnych państwach rząd wszędobylski. Bo jakąż inną nazwę można dać rządowi państwa totalnego, który chce wszystko sobie podporządkować i o wszystkim sam decydować. Tak zwani totaliści zapominają o tym, że państwo jest narzędziem narodu i powinno tylko tam stosować przymus, gdzie inne sposoby zawodzą, trudno zaś całe życie opierać na przymusie,
bo zniszczy się wtedy najcenniejsze pierwiastki w narodzie — samodzielność, dobrowolną ofiarność i twórczość.

Totalizm chce ogarnąć całe życie człowieka, podporządkować wszystko rozkazom, płynącym z góry. W tych jednak warunkach nie można wychować ludzi o silnych charakterach, o silnej woli i o zdolności do samodzielnego działania, w najlepszym razie wychowa się biurokratów. W ustroju „totalnym“ musiałaby powstać grupa uprzywilejowana, wychowywana zgoła na innych zasadach, przeznaczona do sprawowania rządów. Inaczej, gdy państwo przez okres paru pokoleń żyłoby w ustroju totalistycznym, zabrakłoby ludzi, którzy umieliby nim rządzić. Totalizm na dłuższą metę — to szkoła niewoli.

Prawdziwa potęga narodu opierać się musi na poczuciu odpowiedzialności za jego losy w najszerszych warstwach społeczeństwa. Totalizm szeregujący cały naród w sztywną hierarchię, podporządkowaną ściśle nakazom, płynącym z góry, zabijać musi poczucie odpowiedzialności, i wyrabia tylko bezduszne posłuszeństwo… W coraz bardziej zaostrzającym się na świecie współzawodnictwie narodów, ten naród zwycięży, w którym najwięcej obywateli zdobędzie poczucie pełnej odpowiedzialności za losy swego narodu i kraju.

Totalizm sprzeczny jest zresztą z zasadami katolickimi. Musi on prowadzić do walki z religią i do rozbicia wewnętrznego. Dlatego wszelkie próby wprowadzenia totalizmu spotkają się w narodach katolickich z jak najostrzejszym sprzeciwem. Państwo może być naprawdę potężne, gdy nie będzie wtrącało się do
wszystkich najdrobniejszych spraw poszczególnych ludzi i określało co mają jeść, kiedy chodzić na spoczynek, jakiego mydła używać, lub ile kto ma dzieci urodzić. Zadaniem państwa narodowego jest energiczne, pełne twórczej inicjatywy, prowadzenie polityki narodowej.

Naród zdobędzie potęgę wtedy, gdy wychowa sobie obywateli, zdolnych do samodzielnej twórczości i pracy, a nie oglądających się wciąż na rozkazy płynące od państwa. Potężnym Naród będzie wtedy, gdy poszczególni obywatele np. sami dbać będą o estetyczny wygląd swych miast, i nie będą czekać rozkazu, by pomalował płoty na zielono… Wolność człowieka, o ile się jej nie nadużywa, to najpewniejszy fundament potęgi narodu. Wolny obywatel w potężnym państwie, a nie stado niewolników w państwie słabym — oto hasło ruchu narodowo-radykalnego.

Jan Korolec

za: Biblioteka Społeczno – Polityczna A.B.C.

—–
Jan Korolec (1902 – 1941) – polski polityk, działacz ONR „ABC”, publicysta takich pism jak: „Nowy Ład”, „ABC” (ostatni redaktor naczelny tego pisma), „Prosto z Mostu”. W okresie między wojennym opublikował broszurę programową Ustrój polityczny narodu (Warszawa, 1938). Zginął w obozie koncentracyjnym Auschwitz.

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca