REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Środowisko „Gazety Polskiej” na wojnie z prezydentem Dudą

216

– Już nie zagłosuję na tego prezydenta – oświadczył kilka dni temu redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, Tomasz Sakiewicz. Dla środowiska PiS taka deklaracja może stanowić poważny problem.

Wszystko to efekt odwołania z funkcji ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza z którym prezydent był w jawnym konflikcie. W wielu komentarzach płynących z prawej strony stwierdzono wprost, że to zwycięstwo służb, tych wywodzących się wprost z PRL, określanych przez redaktora Michalkiewicza jako „stare Kiejkuty”.

REKLAMA

REKLAMA / Advertisement

Swojego niezadowolenia nie krył Tomasz Sakiewicz, który uznał to po prostu jako swoistą zdradę wyborców i interesu narodowego. Uznał również, że w tym odwołaniu Macierewicza ze stanowiska ministra największą „zasługę” ma Andrzej Duda.
– Wymuszenie dymisji na stanowisku szefa MON, jest to decyzja prezydenta i prezydent musi za to ponieść odpowiedzialność. Tym bardziej, że jakoś zupełnie przeszli do porządku dziennego na temat tego, co dalej ze śledztwem smoleńskim. To była obietnica PiS, z którą doszli do władzy, również rękami naszych Czytelników i Klubów Gazety Polskiej (…). Można powiedzieć, że prezydent dopiął swego, a ja dotrzymam słowa. Już nie zagłosuję na tego prezydenta – powiedział Sakiewicz w rozmowie z Niezalezna.pl.

Tomasz Sakiewicz stworzył nie tylko media, ale również skupił wokół siebie bardzo żywotne środowisko polityczne, którym są kluby „Gazety Polskiej”. Kluby, które powstawały jak grzyby po deszczu, po katastrofie smoleńskiej. To właśnie „Gazeta Polska” uporczywie podnosiła temat zamachu w Smoleńsku, organizowała miesięcznice, zapraszała ekspertów którzy zajmowali się badaniem katastrofy. Deklaracja Sakiewicza nie jest więc deklaracją, która może więc nie mieć konsekwencji, jeżeli chodzi o wybory. Chociaż PiS z pewnością ma obecnie narzędzia, aby redaktora przekonać do tego, aby odpuścił. Czy tak się stanie? Niewykluczone, bowiem już Sakiewicz nie deklaruje tak stanowczo, że nie zagłosuje na Dudę. A nawet mówi, że być może da się przekonać do głosowania w kolejnych wborach prezydenckich na urzedującego prezydenta. Ma go do tego przekonywać marszałek senatu.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement

Sakiewicz odniósł się do deklaracji Stanisława Karczewskiego i zaprosił go do Telewizji Republika. I skomentował to słowami:
– Jestem pewnie najbardziej upartym wyborcą, więc jeśli pan marszałek Karczewski przekona mnie, to przekona też wielu innych.

Ze środowiska „Gazety Polskiej” płyną nie tylko deklaracje, ale również konkretne gesty. Pieśniarz Paweł Piekarczyk zwrócił order, który otrzymał z rąk prezydenta. Dudzie zaczyna się również przypominać jego członkostwo w Unii Wolności.

REKLAMA / Advertisement

REKLAMA / Advertisement