Reklama

Demonstracja, jakiej Londyn nie widział od lat. Tysiące ludzi domaga się uwolnienia Tommy’ego Robinsona [WIDEO]

802

Reklama

W politycznie poprawnej Wielkiej Brytanii, której gardło szczególnie w ostatnich latach ściska ręka polityczna poprawności, tysiące ludzi zgromadzone na Whitehall – ulicy w Londynie (City of Westminster) wokół której skupione są budynki rządowe – w obronie Tommy’ego Robinsona to prawdziwa sensacja.

Tommy Robinson to pseudonim Stephena Christophera Yaxley-Lennona, współzałożyciela English Defence League (EDL). Założył także European Defence League, a przez krótki czas w 2012 roku był wiceprzewodniczącym British Freedom Party. Kierował EDL od 2009 r. do października 2013 r., kiedy to został przekonany do opuszczenia organizacji. W 2015 r. zaangażował się w rozwój Pegidy UK, brytyjskiego oddziału niemieckiej organizacji Pegida. Pisze felietony dla kanadyjskiego portalu „The Rebel Media”. Napisał swoją autobiografię zatytułowaną „Wróg państwa” oraz wspólnie z Peterem McLoughlin’em „Koran Mahometa: Dlaczego muzułmanie zabijają dla islamu”. W listopadzie ub.r. przyjechał do Warszawy na Marsz Niepodległości, gdzie nagrał o nim entuzjastyczny materiał filmowy.

Reklama

25 maja b.r. Robinson został aresztowany przed budynkiem sądu koronnego w Leeds, w którym toczył się proces karny muzułmańskiego gangu pedofilów. W niezwykle szybkim i utajnionym procesie został skazany na 13 miesięcy więzienia, gdyż relacjonowanie procesu zostało uznane za „obrazę sądu”. Pomijając już sam fakt absurdalnego skazania, istnieją obawy iż w wiezieniu może zostać zamordowany. Półtora roku temu 35-letni Kevin Crehan, który został skazany za to, że rzucał bekonem w meczecie, został znaleziony martwy w swojej celi.

Dzisiaj na Whitehall demonstrowali nie tylko Brytyjczycy, widać było flagi z całej Europy, również m.in. z Kanady czy Australii. Przyjechali też politycy. Geert Wilders – szef holenderskiej Partii Wolności, któremu odmówiono w 2006 r. wjazdu do Wielkiej Brytanii, rano informował, że na granicy pytano go o zapowiadany wcześniej przez niego udział w demonstracji. Został jednak do kraju wpuszczony.

– Tak dobrze jest widzieć tak wielu z was tutaj dzisiaj, wszyscy jesteście bohaterami bo jesteście tutaj dzisiaj”, powiedział lider Partii Wolności, zdecydowany krytyk radykalnego islamu.

Wilders powiedział tłumowi, że przyjechał do Wielkiej Brytanii, by powiedzieć zwolennikom Robinsona, że „nigdy nie będą chodzić samotnie” (co jest nawiązaniem do nieformalnego hymnu klubu FC Liverpool).

Reklama

– Chcę z tego miejsca powiedzieć światu, a zwłaszcza rządowi Wielkiej Brytanii: Uwolnić Tommy’ego Robinsona! – oznajmił. – W tej chwili tysiące ludzi na całym świecie demonstrują przed brytyjskimi ambasadami, od Los Angeles po Sydney, a ponad pół miliona osób podpisało już petycję o wolność dla Tommy’ego.

Obecny był również Filip Dewinter, szef Interesu Flamandzkiego, który uwiódł tłum po zakrzyknięciu:

Reklama

– Musimy powstrzymać islamską kolonizację Europy, ponieważ wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się islam! Ludzie Zachodu, stańcie i walczcie!