REKLAMA

Były polski trener Senegalu: Polacy nie powinni się go bać. Ważniejsze od gry są tam szamańskie obrzędy!

529

Reklama

Henryk Kasperczak – były polski piłkarz grający na pozycji pomocnika i reprezentant Polski bardziej znany jest jako selekcjoner. Jako trener największe sukcesy odnosił z afrykańskimi reprezentacjami, biorącymi udział w Pucharze Narodów Afryki. Trenował także polskie zespoły: dwukrotnie Wisłę Kraków (trzykrotny mistrz Polski, dwukrotny zdobywca Pucharu Polski) oraz Górnika Zabrze. Wielokrotnie wymieniany wśród kandydatów na selekcjonera reprezentacji Polski.

Dnia 26 czerwca 2006 roku został selekcjonerem reprezentacji Senegalu, z którą awansował do Pucharu Narodów Afryki 2008 w Ghanie, gdzie po remisie 2:2 z reprezentacją Tunezji i porażce 1:3 z reprezentacją Angoli w Grupie D dnia 28 stycznia 2008 roku został zwolniony.

Francuskiemu dziennikowi ekonomicznemu „Les Echos” trener opowiedział o mistycznych praktykach stosowanych wobec kadry „Lwów”. Mówi, że nie należy obawiać się Sadio Mané i jego zespołu. Co więcej, nie rozumie, dlaczego polskie media robią tyle hałasu wokół Senegalu, który – jak mówi, skupia się bardziej na mistycznych zabiegach – niż na czymkolwiek innym.

REKLAMA

REKLAMA

– Czarownicy zajmują się rytualnym aspektem i odgrywają ważną rolę w narodowej reprezentacji. Jednym z ich zwyczajów jest na przykład palenie żywych kurcząt. Biorą popiół i z niego robią maści które dają zawodnikom na kolana i kostki – mówi Kasperczak.

– Innym razem czarownik zabił owcę, a krew zabitego zwierzęcia dano piłkarzom. Dzień przed meczem na stadionie, na którym odbywał się mecz, mieli wykopać dziurę przed jedną z bramek i tam ją wlać. Miejscowy marabut (szaman) powiedział, że właśnie na tą bramkę strzelimy – powiedział były trener Lwów.

za: seneweb.com