REKLAMA / Advertisement

Reklama / Advertisement

Budapeszt znów dba o swój interes! Jest skarga do TSUE ws. pracowników delegowanych.

374

Rząd premiera Viktora Orbana zaskarżył zmienioną po lobbingu Francji i prezydenta tego kraju Emmanuela Macrona dyrektywę o pracownikach delegowanych. Zmieniona dyrektywa uderza w polskie firmy transportowe, które w ostatnich latach zdominowały zachodnie rynki.

Rząd wniósł do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę o stwierdzenie nieważności nowelizacji dyrektywy o pracownikach delegowanych, opublikowanej 9 lipca 2018 r. – czytamy w komunikacie podpisanym przez sekretarza stanu Szabolcsa Takacsa.

W piśmie węgierskiego rządu podkreślono, że znowelizowana dyrektywa w nieproporcjonalny sposób prowadzą do ograniczenia swobody świadczenia usług.

REKLAMA

Reklama / Advertisement

– Rozciągnięcie zasady jednakowej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu na swobodę świadczenia usług w istocie nie ma na celu ochrony pracowników oddelegowanych do innych krajów”, lecz stanowi „środek protekcjonistyczny”, służący wyparciu z rynków pracy innych państw członkowskich – głosi komunikat.

Gabinet premiera Viktora Orbana zaznaczył, że Komisja Europejska nie wycofała się ze swojej propozycji pomimo tego, że 14 izb parlamentów krajów członkowskich Unii Europejskiej wliczając w to węgierskie Zgromadzenie Narodowe. Budapeszt uważa, że niedopuszczalny jest fakt rozciągnięcia przepisów o delegacji pracowników delegowanych w transporcie.

Co ciekawe, Budapeszt występuje również w imieniu Polski i w komunikacie rządu premiera Viktora Orbana można przeczytać: „Węgry i Polska we wspólnym oświadczeniu wyjaśniły, że przyjętych przepisów w żadnym razie nie można uznać za wyważone”. Węgry wyrażają nadzieję, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej unieważni przed 2020 – kiedy ma wejść ona w życie dyrektywę dotyczącą pracowników delegowanych.

ParkerShop.pl: Zestawy Parker Urban już od 199 zł

Zmiany w dyrektywie zostały przyjęte w czerwcu bieżącego roku. Przeciwko jej przyjęciu były Węgry i Polska. Rozwiązanie to jest niekorzystne dla polskich czy węgierskich firm. Ogranicza ona czas delegowania pracowników na 12 miesięcy z możliwością przedłużenia na 6 kolejnych miesięcy na podstawie „uzasadnionej notyfikacji”, która może zostać przedstawiona przez przedsiębiorcę wobec władz państwa przyjmującego.

Nowe przepisy zakładają, że po okresie delegowania pracownik ma być objęty prawem państwa przyjmującego. Dla polskich czy węgierskich przedsiębiorców oznacza to wyższe koszty pracy i w efekcie może prowadzić do wycofywania się z zagranicznych rynków. Obecne przepisy zakładają, że pracownik delegowany musi otrzymywać pensję przynajmniej minimalną w kraju przyjmującym, ale wszystkie składki odprowadzane są przez państwo wysyłające.

za: tvp.info

Reklama / Advertisement

Dziennik Narodowy poleca